Uwaga na domową chemię

Substancje pochodzące z domowych środków czystości, kosmetyków i innych produktów mogą niekorzystnie wpływać na zdrowie. Wielu z potencjalnie szkodliwych związków można uniknąć, stosując naturalne zamienniki. Naukowcy radzą też m.in. dokładne odkurzanie i częste mycie rąk.

American Chemical Society i PBS Digital Studios udostępniły niedawno nieco straszny film. Pięciominutowe nagranie zamieszczone poniżej przestrzega przed mieszaniem zwykłych, domowych środków czystości. Autorzy filmiku przestrzegają, że aby pojawiły się kłopoty, wystarczyć może umycie tej samej powierzchni dwoma różnymi preparatami (tj. dwoma preparatami o różnym składzie, ale przeznaczonych do tego samego celu). 

Reklama

Jeśli na przykład podczas mycia umywalki połączymy preparat z wybielaczem z preparatem zawierającym amoniak, wytworzy się toksyczny gaz - chloroamina, z której powstaną jeszcze inne szkodliwe substancje. Ucierpieć mogą oczy i układ oddechowy. 

Podobnych kombinacji jest więcej, więc warto uważać i stosować się do instrukcji użycia. Jednak, jak ostrzegają różne zespoły naukowe, w domach często pojawiają się także inne chemiczne zagrożenia, których nie widać, ani nie czuć. Prawdopodobnie nie zrobią one nikomu od razu krzywdy, ale dłuższa ekspozycja na ich działanie może przynieść wiele szkód.

Nic dziwnego, że w większości krajów obowiązują restrykcyjne przepisy dotyczące zawartości określonych związków w produktach oraz zakaz stosowania niektórych z nich. Wciąż jednak można je znaleźć w tych przedmiotach, które na przykład zostały wyprodukowane wiele lat temu, kiedy restrykcji nie było.

Groźny kurz

A pozostałości szkodliwych substancji można znaleźć na przykład w domowym kurzu, czego dowiodła przeprowadzona przez zespół z George Washington University analiza badań, w których sprawdzano próbki pochodzące z domów w różnych częściach USA. 

W największych ilościach naukowcy znajdowali ftalany, które, jak się sądzi, mogą m.in. zaburzać gospodarkę hormonalną, a stosuje się je m.in. w kosmetykach, winylowych wykładzinach, farbach, tkaninach, płynach do płukania i wielu innych produktach. Na drugim miejscu znalazły się fenole stosowane m.in. w środkach do czyszczenia. Za nimi uplasowały się substancje uniepalniające, w tym tris (1,3-dichloro-2-propylo) fosforan (TDCPP), który, jak ostrzegają autorzy opracowania, ma działanie rakotwórcze. Znajdowane też były szkodliwe związki fluorowane uwalniające się z naczyń z nieprzywierającą powierzchnią. Badacze zalecają zakup silnego odkurzacza z silnym filtrem, częste mycie rąk i unikanie produktów ze szkodzącymi chemikaliami. 

- Jeśli chodzi o Polskę, to nie jesteśmy wyjątkiem w skali Europy ani świata i kiedy w naszej katedrze przeprowadzamy badania domowego kurzu, znajdujemy te same substancje. Wydzielają się one z różnych, obecnych w domu materiałów, np. ftalany mogą uwalniać się w czasie ścierania się plastiku. Kurz w dużej mierze składa się m.in. właśnie z mikrodrobin plastiku czy mikroskopijnych włókien syntetycznych tkanin. W tkaninach często można spotkać np. substancje uniepalniające i związki perfluorowane. Często nie są one bezpośrednio toksyczne, ale kumulują się w organizmie, a ich długoterminowe działanie jest słabo poznane - opowiada dr hab Magda Caban z Katedry Analizy Środowiska, Wydziału Chemii, Uniwersytetu Gdańskiego, ekspertka uczestnicząca w międzynarodowym projekcie NonHazCity (miasto bez szkodliwych substancji) i odbywającej się w Gdańsku kampanii "Miasto na detoksie" (koordynowanej przez Gdańską Infrastrukturę Wodno-Kanalizacyjną Sp. z o.o.).

Dowiedz się więcej na temat: domowa chemia | środki chemiczne

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje