Reklama

Szczepionki: Prawda i mity

Na temat szczepionek narosło mnóstwo szkodliwych mitów. Izabela Filc-Redlińska napisała pierwszy w Polsce poradnik pt. „Szczepionki. Nie daj się zwariować”, który ma pomóc rozprawić się z nieprawdziwymi informacjami. Na naszych stronach publikujmy fragmenty książki.

Czy w szczepionkach znajduje się toksyczne aluminium? 

Szczepionki zawierają aluminium w postaci soli glinu. Pierwiastek ten kojarzy się z toksycznymi zatruciami u ludzi, ponieważ stosowany w dużych dawkach może się odkładać w różnych narządach. Jednak jak wykazują badania naukowe, organizm dziecka usuwa sole glinu, których mikroskopijne ilości są zawarte w szczepionkach. Sole glinu są związkami wykorzystywanymi w medycynie od czasów starożytnych (Grecy używali siarczanu glinu jako środka odkażającego) do dziś (np. wodorowęglan glinu wchodzi w skład leków na zgagę). Jako adiuwantów używa się ich od ponad 80 lat  - najczęściej spośród wszystkich innych związków.

Reklama

Dla porównania, o ile w jednej dawce szczepionki znajduje się od 0,125 do 0,85 mg soli glinu, o tyle w jednym litrze mieszanki mlecznej dla niemowląt możemy znaleźć około 0,225 mg tego pierwiastka. Jest także w pokarmie kobiecym, wodzie czy produktach spożywczych. Jednym słowem, glin występuje powszechnie w naszym środowisku.

Czy w szczepionkach znajduje się formalina, którą stosuje się do balsamowania zwłok? 

Formalina jest 35-procentowym wodnym roztworem formaldehydu, którego śladowe ilości znajdują się w szczepionkach. Formaldehyd jest używany podczas ich produkcji do osłabiania drobnoustrojów. Związek ten jest również wytwarzany i wykorzystywany przez ludzki organizm w procesie metabolizmu.

Dla porównania, jeśli we krwi pięciokilogramowego niemowlęcia znajduje się około 1,1 mg naturalnego formaldehydu, to w jednej dawce szczepionki jest go około 0,1 mg, a więc ponad 10 razy mniej. Od wielu lat związek ten jest stosowany w produkcji szczepionek, bo jak podkreślają mikrobiolodzy, najlepiej sprawdza się w unieszkodliwianiu zarazków.

Czy szczepionki zawierają groźną rtęć?

Żadna szczepionka nie zawiera toksycznej dla człowieka metylortęci. W niektórych, jak wspomniałam, znajduje się jedynie etylortęć (tiomersal) - bezpieczny związek organiczny tego pierwiastka. W polskim kalendarzu szczepień ochronnych dla niemowląt i małych dzieci są obecnie dwie szczepionki (używane wymiennie), które mają w swoim składzie tiomersal: DTP  - szczepionka przeciw błonicy, tężcowi i krztuścowi, DT - szczepionka przeciw błonicy i tężcowi, podawana w wypadku przeciwwskazań do szczepienia przeciw krztuścowi, a więc kiedy nie można użyć DTP.

W jednej dawce szczepionki znajduje się 25 mikrogramów (µg) etylortęci, co stanowi 0,01 proc. zawartości preparatu. To dużo czy mało? Podobną ilość, tyle że szkodliwego związku rtęci, zjada w pożywieniu przeciętny mieszkaniec globu, ale robi to dużo częściej (np. w pstrągu znajduje się 54,8 µg rtęci na kg*). Jeśli mimo wszystko obawiacie się tiomersalu, to zamiast zdecydować się na podanie dziecku bezpłatnej szczepionki DTP, możecie kupić inną chroniącą przed tymi chorobami. Do wyboru jest kilka (m.in. DTPa  - z bezkomórkowym komponentem krztuśca czy wieloskładnikowa 5 w 1, 6 w 1.

Czy w szczepionkach znajdują się ludzkie szczątki?

Absolutnie nie. W żadnych szczepionkach nie ma fragmentów ludzkich tkanek. W tzw. szczepionkach nieetycznych znajdują się jedynie wirusy, które zostały wyhodowane w ludzkich komórkach.

Ile wspólnego mają ze sobą komórki, które zostały pobrane od płodów pół wieku temu, z tymi, które dzisiaj wykorzystuje się do produkcji szczepionek?  

Mają wspólne DNA, kod genetyczny. Biorąc pod uwagę, że są namnażane od około 50 lat w kilku tysiącach laboratoriów na świecie, to dzisiaj naukowcy pracują na 50-tysięcznym ich pokoleniu.

Dlaczego wirusy hoduje się w ludzkich komórkach? czy nie można użyć innych? 

Tylko niektóre wirusy obecne w szczepionkach hoduje się w komórkach człowieka. Zasada ta dotyczy typowo ludzkich drobnoustrojów, takich jak wirus różyczki. W komórkach należących do innych gatunków ssaków nie potrafią się one namnażać. Naukowcy wciąż szukają innego sposobu ich uzyskiwania.

Jednym z nich jest inżynieria genetyczna. Być może w przyszłości ludzkie komórki w ogóle nie będą stosowane do produkcji szczepionek, nie wydaje się jednak, aby medycyna całkowicie z nich zrezygnowała. Badania z ich udziałem są bowiem ogromnym źródłem wiedzy. Na przykład najsłynniejsza linia komórkowa HeLa - od inicjałów dawczyni komórek nowotworowych, czarnoskórej kobiety zmarłej w latach 50. XX wieku  - pomogła m.in. opracować szczepionkę na polio czy metodę zapłodnienia in vitro.    

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: szczepionki
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy