Naturalna ochrona noworodka

Szpitalnym poporodowym zwyczajem bywa rutynowa kąpiel noworodka. Teraz na szczęście coraz częściej się od tego odchodzi. W wielu placówkach nieumyty, za to osuszony i przykryty szkrab ląduje na brzuchu mamy, gdzie ogrzewa się jej ciepłem, uspokaja się po przeżytym szoku, a jego ciało jest kolonizowane przez matczyną dobroczynną florę bakteryjną.

W kinie wygląda to pięknie - zaraz po porodzie położna albo inna osoba umieszcza w ramionach młodej mamy ślicznego, różowiutkiwego noworodka. Jednak w rzeczywistości nowo narodzone maluchy wyglądają nieco inaczej. Tuż po narodzinach ich główki często bywają zniekształcone, z kolei twarze mogą być wykrzywione. Ciałka nie są jeszcze apetycznie zaróżowione, a sine lub szare oraz pokryte białawą mazią. Może być jej więcej zwłaszcza w fałdach i w zagłębieniach skóry.

Reklama

Ta kremowa, śliska substancja nazywana jest mazią płodową (łac. vernix caseosa). Swoją funkcję pełni jeszcze przed narodzinami dziecka, zabezpieczając je przez działaniem czynników infekcyjnych, a podczas porodu siłami natury ułatwia mu przejście przez kanał rodny. Nieco później też się przydaje - choć może wyglądać mało estetycznie, w dalszym ciągu stanowi wartościową warstwę ochronną oraz naturalne nawilżenie skóry. Składa się głównie z wody i tłuszczów, zawiera także dobroczynną witaminę E. Maź stanowi najlepszy kosmetyk dla skóry noworodka, pozostawiona po porodzie wchłania się powoli.

Dzieciom zabieranym mamom niemal natychmiast, celem ważenia, mierzenia i odbywania przymusowej kąpieli skraca się tzw. złote godziny, które powinny spędzić w kontakcie "skóra do skóry". Idealnie byłoby, aby kontakt ten mógł trwać nawet około dwóch godzin i zakończył się pierwszym karmieniem piersią. Proces ten sprawi, że przejście z jednej rzeczywistości w drugą będzie mniej stresujący, temperatura ciała dziecka wyreguluje się, podobnie jak poziom cukru we krwi malucha. Noworodek będzie w tym czasie słuchał znanego mu i uspokajającego bicia serca mamy oraz jej głosu, który też zdążył już dobrze poznać. Podczas tych chwil zacieśnia się też więź między matką a dzieckiem.

Inny praktyczny powód stanowiący wskazanie do opóźnienia pierwszej kąpieli dotyczy właściwości mazi płodowej. W pierwszych godzinach (a nawet dniach) delikatna skóra dziecka dzięki tej naturalnej warstwie będzie chroniona przed drażniącymi czynnikami zewnętrznymi, jak szpitalne bakterie, promienie słoneczne, suche powietrze w pomieszczeniach, itp. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, by pierwsza kąpiel odbyła się po upływie doby porodu, a jeśli nie jest to możliwe, to nie szybciej niż po sześciu godzinach, by organizm dziecka mógł skorzystać z dobrodziejstwa omawianej substancji. Niektórzy rodzice decydują się wykąpać malca dopiero po kilku dniach. Zapis dotyczący preferowanego czasu pierwszej kąpieli może pojawić się w planie porodu stworzonym przez przyszłą mamę. 

Co ciekawe, powstają nawet kremy o składzie zbliżonym do mazi płodowej, które można stosować również u starszych dzieci i u osób dorosłych. Specyfiki te zbierają pochlebne recenzje, ale jak wiadomo - podrobić matkę naturę jest niezwykle trudno.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje