Jedzenie jak znieczulenie

Kto choć raz nie jadł, mimo, iż nie odczuwał głodu? Ciężko będzie znaleźć takiego człowieka. Pokarm, oprócz funkcji odżywiania organizmu, odgrywa istotną hedonistyczną.

Dobre jedzenie jest dla nas źródłem ogromnej przyjemności. I tu, jak zawsze, najważniejszy jest umiar i zdrowy rozsądek. Ze wszystkim możemy przesadzić, z jedzeniem również. Skąd taka plaga nadwagi i otyłości wśród coraz młodszych ludzi? Z problemem borykają się również dzieci.

Reklama

Nigdy nie ma jednego czynnika, ale suma kilku potrafi dać porażający efekt. Część niedoskonałości sylwetki wynikać może z obciążenia genetycznego - ktoś ma większą skłonność do tycia niż inni.

Szukanie winnych

Czyżbyśmy mieli potrzebę wybielać się przed światem i tłumaczyć, że nasza sylwetka odbiega od jakiegoś nakreślonego standardu, ale to przecież nie nasza wina? Na to słowo mam szczególną alergię. Szukanie winnych nie ma najmniejszego sensu. Proponuję wziąć odpowiedzialność za własne życie, wybory i decyzje. Proponuję się też nikomu nie tłumaczyć.

Masz prawo ważyć tyle, ile chcesz. Byle tobie było z tym dobrze. Mądry człowiek nie będzie cię szykanował. Głupi zawsze znajdzie powód by dokuczyć. Nie zrzucajmy jednak wszystkiego na geny. To, że mam skłonność do tycia, nie zwalnia mnie z obowiązku dbania o siebie, jeśli taką podjęłam decyzję.

Warto wiedzieć, że człowiek, który już raz był grubszy, ma większą skłonność do powrotu do wyższej wagi. Nasze komórki tłuszczowe nie znikają, one sobie chudną i takie chudziutkie czekają na kolejną skuchę. Musimy zatem pamiętać o nich i skoro lepiej czujemy się w mniejszym rozmiarze - przykładać większą wagę, niż szczupli od zawsze, do własnego jadłospisu.

Otyłość ekstremalna

Nierzadko rozmawiam z osobami, które jedzenie traktują niemal narkotycznie. Są w stanie odurzyć się nim, doprowadzić do mdłości, albo wymiotów. Niekoniecznie mowa tu od razu o bulimii. Powszechnym jest sięganie po jedzenie w momencie stresu i pochłanianie go machinalnie, w niekontrolowanych ilościach, bez poczucia smaku i jakiejkolwiek przyjemności.

Moja wyobraźnia widzi to, jako spychanie problemu z głowy do żołądka. Dopiero, gdy osoby te zaczynają odczuwać wyraźny dyskomfort, przestają jeść. Opis budzi przerażenie.

Cierpienie jest częścią naszego życia. Ważne, aby szukać konstruktywnych rozwiązań dla stresujących sytuacji, a nie ścieżek autodestrukcyjnych. Przecież objadanie się ponad miarę to robienie sobie krzywdy. Rozciągamy żołądek, powiększamy do granic absurdu tkankę tłuszczową, zaburzamy metabolizm, gospodarkę hormonalną i wiele funkcji życiowych. Ponoć denerwować się to mścić na własnym zdrowiu za głupotę innych.

Jak radzić sobie ze stresem? 

Zdecydowanie lepiej wyrzucać go z siebie: wybiegać, wyskakać, a nawet wykrzyczeć, absolutnie nie magazynować. Ponoć skrajnie nieszczęśliwe w relacjach osoby potrafię zniekształcać celowo swoją sylwetkę, by  stać się dla partnera nieatrakcyjnymi. Pamiętajmy, że jesteśmy wzorem dla naszych dzieci. One nie czekają na kazania i pouczenia. Są za to mistrzami w odwzorowywaniu zachowań dorosłych. W pierwszym odruchu będą rozwiązywać swoje problemy naśladując nasze decyzje i wybory.


Ewa Koza, mamsmak.com

Dowiedz się więcej na temat: dieta

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje