Flaszowiec peruwiański: Owoc niecodzienny

Uważany jest za jeden z najsmaczniejszych tropikalnych owoców. Czym poza niepowtarzalnym smakiem jest w stanie nas skusić? Dlaczego tak rzadko można go kupić w Polsce?

Czerymoja, flaszowiec peruwiański - to zaledwie dwie z licznych nazw, którymi określa się jeden z najbardziej niezwykłych owoców.

Jak smakuje?


Jest wyjątkowo słodki. Jego smak trudno jednoznacznie zdefiniować. Można odnaleźć w nim nuty truskawek, banana, ananasa, a nawet mango. Smaczny i jadalny jest tylko mus owocu, zarówno skórka, jak i pestki nie nadają się do spożycia. Owoc doskonale sprawdza się jako niskokaloryczny, zdrowy deser: 100 gramów dostarcza 75 kcal.

Reklama

Dobrze smakuje solo, w postaci surowej. Jeśli owoc jest odpowiednio dojrzały, skórka ustępuje pod niewielkim naciskiem, a miąższ można wyjadać łyżeczką. Dla urozmaicenia możemy zjeść go z dodatkiem cynamonu lub wanilii. Dla fanów ostrzejszych smaków: czerymoja świetnie komponuje się z nutą pieprzu albo curry.

Skąd się wywodzi?

Owoc uprawiany jest na całym świecie, głównie w tropikalnych terenach górzystych. Największe komercyjne plantacje czerymoja usytuowane są w Ekwadorze, Peru i Boliwii. Owoce zazwyczaj mają wielkość dużego jabłka, jednak w sprzyjających warunkach mogą osiągnąć zdecydowanie większe gabaryty - nawet do czterech kilogramów. Rosną na niskich, rozgałęzionych drzewach lub krzewach i zapewne z uwagi na ochronę przed ostrym górskim powietrzem, pokryte są grubą skórą, którą do złudzenia przypomina rybią łuskę.

Po rozkrojeniu owocu naszym oczom ukazuje się miąższ konsystencji budyniu. Zapewne z tego powodu flaszowiec peruwiański zyskał kolejną nazwę: budyniowego jabłka i najsmaczniejszego owocu świata. 


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje