Electrolux UltraSilencer ZEN: Szum jest dobry

Nie lubię sprzątać, ale lubię mieć w domu czysto. Chcę czy nie chcę przychodzi moment, w którym trzeba się wziąć za porządki. Przed myciem podłóg, czy przetarciem półek ważne jest gruntowne odkurzanie.

Do tej pory używałam zwykłego odkurzacza, który spełniał moje oczekiwania - zwyczajnie zbierał śmieci z dywanu, płytek i parkietu. Musiałam korzystać z niego regularnie, ale starałam się w obowiązki rodzinne zaangażować też dwójkę dzieci. Skoro każde z nich ma swój pokój, niech dba o swoją własność.

Reklama

Niedokładnie odkurzona była zazwyczaj wykładzina w pokoju syna i nie chodzi o to, że nie przykładał się do sprzątania, ale raczej o to, że nasz czarny kot lubi u niego przesiadywać, a kolor wykładziny jest jasnozielony. Kocia sierść na podłodze nie dość, że była widoczna z daleka, to jeszcze zbierający ją odkurzacz nie radził sobie z połykaniem kłaczków. Trzeba więc było co jakiś czas zbierać je ręcznie. Myślałam: trudno, tak już musi być. Jasna powierzchnia i kocia sierść nigdy się nie polubią. Okazało się jednak, że niekoniecznie - wystarczy dobry odkurzacz i odpowiednia końcówka.

Odkurzacz Electrolux UltraSilencer ZEN znakomicie poradził sobie z pokojem nastolatka. Wystarczyło dobrać właściwą końcówkę szczotki i obeszło się bez zbierania skudlonej sierści rękami.

Mój odkurzacz ma dość silną moc ssącą, ale to, co pokazał ZEN zaprzecza jego nazwie. Kiedy zwiększysz moc na 5 - maksymalną, nie możesz oderwać  ssawki od podłogi.

Znakomita melodia do snu

Wiecie, jaki błąd popełniają najczęściej rodzice noworodków i niemowląt? Kiedy ich maluszek zasypia, pilnują w domu ciszy. A przecież dzidziuś przez dziewięć miesięcy słyszał mnóstwo dźwięków, cały czas znajdując się w wodach płodowych. Dźwięki te dochodziły nie tylko z zewnątrz, ale też z organizmu samej mamy. Po urodzeniu mały człowiek też powinien być otoczony odgłosami. Wtedy czuje się bezpiecznie. Nie mogą to być oczywiście dźwięki nagłe, jak klakson samochodu, ale nawet gdy włączamy  odkurzacz, nie słychać nieprzyjemnego dla ucha, nagłego huku. Bez problemu można go używać kiedy dzieci śpią.

Cicho o zmierzchu

Cicho działający silnik ma jeszcze jeden atut. Czasami jesteśmy tak zabiegani, że trudno nam ogarnąć dom czy mieszkanie po południu. Po położeniu dzieci i ugotowaniu obiadu na dzień następny okazuje się, że minęła godzina 22:00. A że żyjemy wśród ludzi, dobrze jeśli sobie nawzajem nie będziemy przeszkadzać. Jeśli odkurzałabym po ciszy nocnej, sąsiedzi z pewnością by to słyszeli i nie sądzę, by byli zachwyceni. Kiedy włączę Electrolux UltraSilencer ZEN, nawet tego nie zauważą. Po prostu - mam wolność i sama wybieram czas, w którym chcę i mogę sprzątać.

Odkurzacz ma ładny kształt, długi sznur (zasięg pracy odkurzacza to aż 12 metrów!), dzięki czemu nie trzeba go przepinać z gniazda jeżdżąc z jednego do drugiego pokoju. Co najważniejsze - po użyciu go nie czuć w pokoju charakterystycznego zapachu kurzu. Wszystko dzięki filtrom alergicznym Allergy Plus, które zatrzymują we wnętrzu urządzenia najdrobniejsze pyłki.

Dużym ułatwieniem w sprzątaniu jest także ergonomiczna rączka - różnica między takim trzymaniem urządzenia, a zwykłym odkurzaczem jest olbrzymia, na niekorzyść tradycyjnego sprzętu.

Dzieci chętnie korzystały z Electrolux UltraSilencer ZEN, ale przypuszczam, że skusiła ich nowość i ładny design. Ciężko uwierzyć mi w ich przemianę na stałe i rywalizację o to, komu dziś przysługuje odkurzanie. Ja natomiast przekonałam się, że człowiek nie wie, że chce mieć nowy odkurzacz, dopóki go nie wypróbuje.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje