Dramat w pizzerii

Rodzinne wyjście do pizzerii skończyło się tragicznie. Dwulatek uczulony na produkty mleczne trafił do szpitala, gdzie przez dwa dni walczył o życie. Dziecko zjadło pizzę opisaną jako wegańska, a więc teoretycznie pozbawioną groźnych dla niego składników. Okazało się, że wcale taka nie była. Na szczęście lekarzom udało się uratować chłopca.

W ubiegłą niedzielę rodzice zabrali 2-letniego Zayaana i jego siostrę na obiad do lokalu Pizza Hut w Blackpool w angielskim hrabstwie Lancashire. Przed złożeniem zamówienia ojciec chłopca wielokrotnie upewniał się, czy wybrana pizza aby na pewno nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego, na które uczulony jest jego syn:

Reklama

- Nawet gdy już przyniesiono nam Margheritę po raz kolejny zapytałem, czy nie zawiera nabiału. Gdy obsługa potwierdziła, że pizza jest wegańska, pozwoliłem Zayaanowi ją jeść.

Niestety, rodzice malca po kilku minutach zorientowali się, że dzieje się coś niedobrego. Chłopiec zaczął tracić świadomość i nie reagował na ich wezwania. Natychmiast podali mu tabletkę Piriton, leku antyhistaminowego, stosowanego przy atakach alergicznych oraz inhalator po czym wezwali pogotowie. Chłopiec zaczął wymiotować, a po przyjeździe ratowników okazało się, że wykazywał już objawy niedotlenienia.

Malec został zabrany do szpitala, gdzie jego stan jeszcze się pogorszył:

- To było po prostu przerażające. Tamtego dnia mogliśmy stracić naszego synka. Nie jesteśmy w stanie opisać, co wtedy czuliśmy. To było bardzo, ale to bardzo traumatyczne przeżycie i nigdy już nie chciałbym czegoś takiego doświadczyć - opowiadał Sajid Hussain, ojciec dziecka.

Sajid rozmawiał już z przedstawicielami sieci Pizza Hut i brytyjskiej służby zdrowia i wyraził nadzieję, że podobny incydent nie przydarzy się już w przyszłości żadnemu klientowi pizzerii.

Sieć restauracyjna oficjalnie przeprosiła rodzinę za to, co się stało. Ujawniła też, że wewnętrzne śledztwo potwierdziło, że chłopiec otrzymał pizzę zawierającą nabiał z powodu "błędu ludzkiego". Rzecznik firmy zapewnił, że sieć jest w stałym kontakcie z poszkodowaną rodziną, a zaistniała sytuacja była niedopuszczalna, zatem podjęte zostaną odpowiednie kroki, aby takie zdarzenia nie miały już miejsca.

Nie jest to odosobniony przypadek. Często zdarza się, że alergicy stołując się na mieście trafiają na uczulające ich produkty, choć starają się wybierać dozwolone im dania. Niestety, nawet posiłek powstały z odpowiednich składników może zostać zanieczyszczony alergenem, przeniesionym np. na nożu. Aby czuć się bezpiecznie, należy wybierać przyjazne alergikom lokale, gdzie przestrzega się zasad higieny, nosić ze sobą lekarstwa, upewnić się pytając obsługę, czy aby na pewno dana pozycja w menu nie zawiera tego, co nam szkodzi, albo... przestawić się na domowe jedzenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje