Co słyszy malec?

Które dźwięki lubi twój smyk, a jakich unika? Od kiedy potrafi zlokalizować głos rodziców? Odpowiedzi mogą cię zaskoczyć. Sprawdź, w jaki sposób rozwija się słuch malucha i co można zrobić, by wspomóc ten proces.


Reklama

Maleństwo zaczyna słyszeć już w łonie matki. Odbiera zarówno dźwięki dochodzące z jej ciała, jak i te z otoczenia - to dlatego właśnie lekarze radzą, żeby mówić do dziecka, jeszcze zanim przyjdzie ono na świat.

Smyk zanurzony w wodach płodowych słyszy podobnie jak ty, kiedy nurkujesz w basenie. Dźwięki są przytłumione, ale można je rozróżnić. Najciekawsze jednak dopiero przed brzdącem. Czekają na niego setki dźwięków, których będzie się uczył, oraz takich, które sam będzie wydawał, gdy zacznie mówić.

Opisujemy, jak zmienia się słuch dziecka w ciągu pierwszych miesięcy życia i co zrobić, by ten proces przebiegał bez zakłóceń.

0-3 miesiące

Moment narodzin jest trudny dla uszu malca. Dziecko, otoczone dotychczas wodami płodowymi tłumiącymi hałasy, wydostaje się na świat pełen obcych i nieprzyjemnych dźwięków. Wszystkie są dla malca zbyt wyraziste i za głośne.

Poza tym, w przeciwieństwie do dorosłego człowieka (którego mózg ignoruje zbędne dźwięki) maluszek nie potrafi jeszcze wybierać tych, które są istotne - jego kora mózgowa jest niedojrzała. Dlatego słyszy wszystko: szum windy, klakson samochodu, stukanie talerzy, własny płacz.

Na dodatek w tym okresie odbiera nie tylko sam dźwięk, ale także jego odbicia, więc np. zamiast jednego trzaśnięcia drzwi dobiega do niego kilka lub kilkanaście coraz słabszych odgłosów.

Noworodek słyszy dany dźwięk, dopóki jego fale nie zanikną. Wszystko to tworzy chaotyczną mieszaninę odgłosów o różnym stopniu nasilenia. Maleństwo nie czuje się komfortowo w takich warunkach, dlatego na początku warto ograniczać jego doznania słuchowe.

Rady dla rodziców:

Postarajcie się, by w pierwszych dniach po powrocie ze szpitala w domu było względnie cicho. Wyłączcie lub wyciszcie komórki, zapomnijcie na pewien czas o telewizorze.

Ale też bez przesady - nie wyciszajcie świata zupełnie, bo dziecko przyzwyczajone do absolutnej ciszy w czasie snu będzie wybudzało się, gdy np. spadnie łyżeczka.

Nowe dźwięki wprowadzajcie stopniowo i najpierw te stłumione, słabe. Może okazać się, że niektóre wpływają na malca kojąco. Wiele dzieci lubi np. szum suszarki do włosów lub odkurzacza i słysząc go, uspokaja się lub nawet zasypia (być może te dźwięki przypominają niemowlętom odgłosy z brzucha mamy).

Jednak dla uszu dziecka najprzyjemniejszy jest zdecydowanie głos mamy, mów więc do malca dużo - łagodnie i spokojnie. Twoja bliskość, wyczuwalne bicie serca, znany rytm oddechu oraz czuły głos dają niemowlęciu pewność, że jest bezpieczne. Możesz to wykorzystywać, kiedy będziesz chciała ukoić maleństwo.

Gdy niemowlę płacze z jakiegoś powodu, czasami wystarczy, że powiesz: "Cichutko, wszystko w porządku, jestem tutaj" i maluszek uspokoi się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Przemawiaj do dziecka, kiedy je przebierasz, kąpiesz, gdy odpoczywacie czy w trakcie spaceru. Poza tym nawet jeśli uważasz, że nie masz ani słuchu, ani głosu, śpiewaj malcowi kołysanki. Spokojna melodia nucona przez ciebie może sprawić, że synek lub córka szybko zaśnie.

4-6 miesięcy

Otoczenie wydaje się maluszkowi bardziej przyjazne niż wcześniej, bo jego mózg jest już na tyle rozwinięty, że ignoruje echa - rejestruje tylko jeden dźwięk.

Poza tym smyk zdążył się trochę zapoznać ze światem, więc potrafi lepiej radzić sobie z napływającymi zewsząd odgłosami. Po 4. miesiącu zaczyna szukać źródła dźwięku - odwraca głowę, jeśli np. usłyszy grzechotkę za plecami.

Doznania słuchowe nadal należy dawkować mu uważnie. RADY DLA RODZICÓW: Dbajcie o to, żeby w domu nie był non stop włączony telewizor, nie dawajcie też niemowlęciu do zabawy wielu brzęczących zabawek naraz.

Używajcie delikatnych grzechotek. Gdy maluszek będzie umiał już chwycić zabawkę, zachęcajcie go, by nią potrząsał. W tym okresie dziecko jest ciekawe, jakie dźwięki wydają różne przedmioty. Pokazujcie mu więc plastikową butelkę z wodą, która bulgocze, gdy się przelewa, wsypcie do małych plastikowych butelek różne rodzaje ziarna (kukurydzę, kaszę gryczaną, kuskus), a będą grzechotały - każda inaczej.

Dobrym pomysłem są też maty edukacyjne, które kryją w sobie elementy wydające dźwięki - szeleszczą, grzechoczą, piszczą. Wyczulajcie też dziecko na odgłosy dobiegające zza okna lub zza drzwi. Powiedzcie np.: "O, piesek szczeka" lub "Słyszysz kroki? Babcia przyszła". W ten sposób smyk uczy się zwracania uwagi na pojedyncze dźwięki.

Poza tym, twoje opowieści to świetny sposób na poznawanie świata i naukę słów. W tym okresie maluszki wsłuchują się też uważnie w to, co mówią do nich opiekunowie. Nie rozumieją treści zdań, ale doskonale odczytują nastrój i intencje mówiącej osoby.

7-9 miesięcy

W drugim półroczu życia malec coraz lepiej lokalizuje dźwięki, zaczyna też reagować na swoje imię. Gdy już pewnie siedzi, szuka źródła odgłosów w najbliższym otoczeniu. Dziecko uwielbia stukać i szeleścić tym, czym się bawi. Pomożecie mu rozwijać słuch, dołączając do zabaw słowa dźwiękonaśladowcze.

Rady dla rodziców:

Kiedy kąpiecie malca, mówcie np.: "chlap, chlap", jeśli coś upadnie na podłogę, wołajcie "bach". Podczas oglądania z maluchem książeczki możecie naśladować odgłosy zwierząt, które dziecko widzi na obrazkach. To nie tylko dobra zabawa dla obu stron - w ten sposób brzdąc będzie łączył dźwięki z konkretnymi czynnościami lub przedmiotami. Zdziwicie się, jak szybko te słówka wejdą do jego języka!

Starajcie się także pamiętać, żeby nie kłócić się przy dziecku, nie podnosić głosu i nie krzyczeć w jego obecności. Niemowlę nie rozumie, co się dzieje między rodzicami, ale interpretuje to tak, że sytuacja staje się niebezpieczna: dwójka najważniejszych dla niego osób złości się na siebie, ich relacja jest więc zagrożona. Jeżeli jednak po spięciu uśmiechniecie się do siebie i obejmiecie partnera, malec również się uspokoi.

10-12 miesięcy

Zazwyczaj pod koniec pierwszego roku życia dziecko odkrywa rytm. Zaczyna spontanicznie podrygiwać w takt muzyki, która mu się podoba. W tym okresie maluchy uwielbiają grające zabawki (pianinka, bębenki, cymbałki), chętnie wykorzystują też do stukania pokrywki garnków lub łyżki. Czasem grają i "tańczą" jednocześnie.

Dla nich to zabawa i wspaniałe doświadczenie (koordynują ruch ze słuchem, co doskonale wpływa na rozwój), dla dorosłych słuchaczy próba cierpliwości...

Rady dla rodziców:

Starajcie się często puszczać niemowlakowi muzykę, nie ograniczajcie się jednak do piosenek dla dzieci. Im większa różnorodność gatunków muzycznych, tym lepiej dla jego słuchu.

Około pierwszych urodzin smyk potrafi już zareagować na wypowiedziane polecenie osoby dorosłej, poparte gestem. Malec teraz nie tylko słucha i rozumie to, co słyszy, ale zaczyna własnym zachowaniem odpowiadać na sygnały płynące od opiekuna.

Rok i więcej

W tym okresie dzieci chętnie eksperymentują i chcą same tworzyć dźwięki, zaczynają więc szukać przedmiotów, które wydają odgłosy. Uderzają drewnianymi pałeczkami w metalowe miski, przelewają wodę w butelce, klaszczą. To dobry moment, by dodatkowo uwrażliwiać malucha na dźwięki.

Rady dla rodziców:

Podczas ulewy powiedzcie: "Słyszysz, jak deszcz stuka o szyby?". Dzięki temu dziecko będzie wsłuchiwało się uważnie w otaczający je świat i po kilku dniach samo zwróci waszą uwagę na nowy lub fascynujący je dźwięk.

Półtoraroczniaka obserwujcie pod kątem zainteresowania muzyką. Czy są melodie, które szczególnie mu się podobają? Puśćcie płytę z muzyką klasyczną, potem jazz, a za jakiś czas - skoczną piosenkę z prostą linią melodyczną. Sprawdźcie, na co najżywiej reaguje. Czy zaczyna podrygiwać i wystukiwać rytm? Jeśli tak, za parę miesięcy będziecie już mogli poszukać dla niego zajęć umuzykalniających.

Konsultacja: Helena Turlejska-Walewska, psycholog dziecięcy. Tekst: Maria Skrzypek

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje