A co jeśli nie chleb?

Żyjemy coraz szybciej i wszystko, również to, czym powinniśmy się delektować, pochłaniamy w biegu. Jak jemy? Jak przyrządzamy posiłki? Zabiegani i przytłoczeni ogromem obowiązków nierzadko idziemy w stronę monotonii. Chleb to węglowodan złożony, który wybieramy najczęściej.

"To co ja mam jeść?"

Reklama

Takie pytanie pojawia się zawsze, gdy mowa o zdrowszym stylu odżywiania i wychodzi na światło dzienne prawdziwy jadłospis: "Na śniadanie kanapki, na drugie śniadanie kanapki, na podwieczorek i na kolację też, bo najszybciej" - bez ogródek relacjonuje niezadowolona z własnej sylwetki osoba. Jednak skoro chcemy lepiej się czuć i lepiej wyglądać, trzeba dokonać jakichś zmian. Monotonia w doborze produktów nie sprzyja ani zdrowiu, ani sylwetce, nie wpływa również korzystnie na procesy metaboliczne.

Aby dobrze się czuć powinniśmy zjadać aż sześćdziesiąt różnych produktów w skali miesiąca. Co zatem wybrać, żeby nie objadać się nieustannie pieczywem?

Kasza 

Korzystne dla zdrowia będą kasze: gryczana - najlepiej niepalona, jaglana, perłowa, pęczak, manna. Jeśli organizm nie wymaga diety lekkostrawnej śmiało sięgajmy po kasze gruboziarniste. Są cenniejszym źródłem witamin i minerałów, a do tego obfitują w błonnik pokarmowy. Jego obecność pozwala zadbać o właściwą perystaltykę jelit i wolniejsze uwalnianie glukozy we krwi - informacja szczególnie cenna dla diabetyków.

Kasza może być doskonałym elementem dań obiadowych: dobrze komponuje się z mięsem i rybami, ale sprawdzi się również w daniach wegetariańskich: w kompozycji duszonych na parze czy surowych warzyw. Odważne testujmy smaki i nowe połączenia, na przykład w sałatkach. Kasza lubi przyprawy takie jak bazylia, tymianek, lubczyk, czosnek niedźwiedzi - stanowią dobre dopełnienie potrawy.

Ryż

Biały, do którego tak już przywykliśmy wcale nie jest jedyną dostępną opcją. Zwłaszcza osoby borykające się ze zwolnionym metabolizmem powinny szukać ryżu naturalnego, brązowego, czarnego czy dzikiego. Te jego warianty są zdecydowanie bogatsze w surowe włókno roślinne (błonnik) i pomogą pozbyć się problemu z zaparciami. Ryż w innych niż biały kolorach ma też zdecydowanie ciekawszy, orzechowy smak, dzięki czemu z powodzeniem zachęcimy do degustacji najmłodszych członków rodziny. Sposobów jego podania jest bez liku, dobrze komponuj się z mięsem, rybami, owocami morza, warzywami czy na słodko.

Ziemniaki

Ponoć są najczęstszym wyborem jeśli mowa o dodatku do drugiego dania. Niesłusznie podejrzewane są o wysoką kaloryczność, co wynikało ze zwyczajów kuchni staropolskiej. Ziemniaki podawano najczęściej z tłustymi mięsami i obficie polewano nie tylko tłustym, ale i nierzadko mącznym sosem. Taki zestaw to istna bomba kaloryczna. Same ziemniaki nie mają przesadnie dużo kalorii. Najcenniejsze będę gotowane na parze i w mundurkach, w małej ilości wody. Są źródłem witamin i minerałów, a jedzone solo pomagają likwidować dolegliwości jelitowe - łagodzą podrażnienia śluzówki przewodu pokarmowego.

Makarony

Podobnie jak ziemniaki mają złą prasę. Zwłaszcza kobiety, przechodzące na tak zwane restrykcyjne diety okolicznościowe, unikają ich jak ognia. Nikt nie powiedział, że makaron musi być pszenny i to z najbardziej oczyszczonej mąki. Mamy do wyboru pszenny z mąki durum, razowy, orkiszowy, gryczany i wiele innych. Zjadany w rozsądnej ilości i nie częściej niż raz  - dwa razy w tygodniu nie powinien stanowić kłopotu dla naszej sylwetki. Umiar i zdrowy rozsądek w połączeniu z ciekawością nowych smaków to najlepsi strażnicy zdrowia, dobrego odżywienia i sylwetki.


Ewa Koza, mamsmak.com      

Dowiedz się więcej na temat: chleb

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje