​Rodzina jest przereklamowana

Rodzina jest przereklamowana. Uff, powiedziałem to! Możliwe, że jesteś najszczęśliwszą osobą na świecie i że masz cudowną rodzinę. Jeśli tak jest, to ci gratuluję! Niestety, na jedną szczęśliwą rodzinę przypada sto innych, nieszczęśliwych - pisze psycholog Tomás Navarro, autor książki "Kintsugi. Jak czerpać siłę z życiowych trudności".

Tomás Navarro to specjalista od siły emocjonalnej, odwołując się do tradycyjnej japońskiej sztuki naprawiania porcelany przedstawia koncepcję wykorzystania przeciwności życiowych do kształtowania i wzbogacania osobowości.

Reklama

Przeczytaj fragment książki "Kintsugi. Jak czerpać siłę z życiowych trudności":

Rodzimy się w konkretnym miejscu za sprawą przypadku. Nie wybieramy sobie rodziców ani naszej sytuacji rodzinnej. Nasi rodzice oraz rodzeństwo mogą być czarujący lub być seryjnymi mordercami. Nie jest to od nas zależne w żadnym stopniu. Nie ulega wątpliwości, że idealnie byłoby, byś miał dobre relacje z rodziną, jednak często nie tylko nie jest to możliwe, ale na dodatek cena, jaką musisz zapłacić, by to osiągnąć, jest za wysoka.

Pokusiłbym się o stwierdzenie, że większość moich klientów miała lub ma problemy spowodowane bezpośrednio lub pośrednio przez ich rodziny. Nie przeprowadzałem badań na ten temat, jednak zapewniam cię, że relacje rodzinne powodują wiele cierpienia, tak samo jak ich zgubne, negatywne oraz ciągnące się latami konsekwencje. Nie można tolerować wszystkiego jedynie ze względu na to, że ten, kto ci to robi, jest twoim ojcem, twoją matką, twoim rodzeństwem - siostrą lub bratem. Nie można tolerować fizycznego lub psychicznego nękania ani nieuzasadnionego cierpienia.

Uwaga! Popieram życie rodzinne, jednak tylko wtedy, gdy jest ono dobre dla każdej z osób tworzących rodzinę. Jestem człowiekiem niezwykle rodzinnym, jednak moja rodzina to nie tylko osoby, z którymi łączą mnie więzy krwi. Nie musimy ich posiadać, aby kochać określone osoby jak braci lub synów. Podobnie posiadanie więzów krwi nie oznacza, że musimy odczuwać emocjonalne przywiązanie.

Jaka jest rodzina, w której dorastałeś

1. Dobra rodzina. To ta, w której szanuje się wszystkich jej członków, w której komunikacja między nimi jest wysokiej jakości, w której wierzy się w swych członków oraz w której wszyscy działają na korzyść wspólnego dobra. Dobra rodzina wspiera niezależność swoich członków w sposób niewywołujący ani niepopierający zależności.

2. Rodzina dobra pozornie. To najgorszy przypadek, z jakim możesz się spotkać, gdyż specjalizuje się w stwarzaniu pozorów, dzięki którym jest idealną, a nawet wzorcową rodziną w oczach wszystkich osób z wyjątkiem ciebie. Ten rodzaj rodzin łączy w sobie cechy rodziny toksycznej oraz pozornie dobrej rodziny.

3. Rodzina toksyczna. Niektórzy mylą relacje rodzinne ze stosunkami dominacji czy posłuszeństwa, w których dzieci służą rodzicom do dowartościowywania się lub do zaspokajania ich potrzeb, psychopatycznych odchyleń. W innych przypadkach nękanie powoduje kierujące się zazdrością i dziwnymi motywami rodzeństwo.

4. Rodzina toksyczna przejściowo. Czasami z powodu pewnych okoliczności (na przykład zwolnienia z pracy, rozwodu lub choroby) stosunki rodzinne tracą równowagę. Jeśli nie chcemy, by ta sytuacja stała się trwała, postarajmy się o jak najszybsze odzyskanie równowagi w rodzinie. Ten rodzaj okoliczności stwarza wiele problemów pomiędzy rodzeństwem: część dzieci dorastało w zdrowym środowisku, a część w toksycznym, w związku z czym mogą wystąpić między nimi nieporozumienia i brak empatii.

Od czego zacząć

Nie masz się czego wstydzić. Jeśli nie pasujesz do swojej rodziny, nie wstydź się z tego powodu - nie czuj się źle. Być może macie inne priorytety, wartości lub inny punkt widzenia. Jeśli nie potrafisz żyć z kimś, kto bije kobiety, kto znęca się nad innymi, kto kradnie lub zwyczajnie jest szowinistą, homofobem, kłamcą lub manipulantem, to nie ty masz się tego wstydzić.

Nie czuj się winny. Uważaj na poczucie winy wywołane przez samą rodzinę oraz na to, które wywołują w tobie jej wysłannicy. Uważaj także na poczucie winy, które odczuwasz przez osoby, które opowiadają się po jednej ze stron w rodzinie, bez choćby najmniejszego zainteresowania twoją rzeczywistością czy opinią.

Możliwe, że nie kochasz swojej rodziny. To nic złego, bo nie można kochać kogoś, kto wciąż sprawia ból.

Nie jesteś jedyny. Nie czuj się jak dziwoląg. Większość ludzi cierpi przez swoje rodziny w sposób bezpośredni lub pośredni. Kiedyś zostanie przeprowadzone badanie, które wykaże, że źródło wielu problemów ze zdrowiem psychicznym nie leży w wielkich traumach ani wielkich problemach zawodowych czy wielkich zmartwieniach, ale w rodzinie.

Nie musisz niczego usprawiedliwiać. Nie musisz niczego tłumaczyć. Prawdopodobnie nie zostaniesz zrozumiany, być może wywołasz dylemat u kogoś, kto usiłuje sam siebie przekonać, że jego własna rodzina nie jest taka zła. Jeśli ktoś cię pyta, ocenia lub nalega, możesz mu polecić, by przeczytał ten rozdział Kintsugi.

Zamknij jeden etap, by móc otworzyć inny. Zrzuć balast, przestań obciążać się tym, co cię ogranicza. Znajdujesz się tam, gdzie się znajdujesz przez zwykły przypadek, urodziłeś się w swojej rodzinie za sprawą losu. Zacznij pisać swoje nowe przeznaczenie. Twoja rodzina nie musi cię więzić ani uzależniać.

Nie wyrzekaj się tworzenia własnej rodziny, nie decyduj pochopnie przez wzgląd na ból. Dostałeś lekcję życia i możesz być źródłem wartościowej i pięknej rodziny, w której królować będą szacunek i miłość.

Fragment książki Tomása Navarro "Kintsugi. Jak czerpać siłę z życiowych trudności". Wydawnictwo Muza. Premiera: 31 października 2018 r.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje