Matki, od których wieje chłodem

Bunt dwulatka

Reklama

Wybuchy złości, stawianie oporu, protesty to częste zachowanie dziecka między 18. a 26. miesiącem życia. W psychologii czas ten określa się mianem buntu dwulatka. Dla części rodziców taki zestaw zachowań jest trudny do udźwignięcia - warto wiedzieć, że frustracja malucha skończy się w końcu, a on nabierze większej dojrzałość. Część matek jednak próbuje zastosować naganę, która ma poskutkować natychmiast i przynieść szybki rezultat. "Tak się zachowujesz? Marsz do swojego pokoju!" - załatwiają wszystko jednym zdaniem, bez tłumaczenia, z jakiego powodu mały człowiek powinien się tam znaleźć.

Dziecko zostaje ze swoim problem samo, aż do wypłakania się, kiedy ze zmęczenia w końcu zaśnie. Inną procedurą karania jest obrażanie się matki na swoją pociechę. Maluch, dla którego mama jest najbliższą osobą, która tuli, karmi i kocha, nagle zmienia się nie do poznania. Staje się zimna i niedostępna. Dziecko jest dzieckiem - nie wie tego, że mamusi zaraz przejdzie, nie potrafi zrozumieć, skąd bierze się tak drastyczna zmiana jej postępowania. W jednej chwili rozpada się jego świat.

Dorosłe dziecko

Takie zachowanie dorosłego nie tylko świadczy o braku dojrzałości, ale też braku jakiegokolwiek zrozumienia, jak działa psychika dziecka. Co wtedy czuje, jak cierpi, jak stres zmienia jego mózg -  wyjdzie dopiero po latach. Kiedy maluch nie ma wsparcia w najbliższych, czuje się porzucony. Odrzucenie wzbudza w nim poczucie winy. Poczucie winny sprawia, że nie ma poczucia własnej wartości. Skoro mama go nie chce, nie lubi, to jak ma go pokochać świat? Musi być kimś gorszym, skoro rodzic nie chce mieć z nim nic wspólnego. Nie tylko nie przytula, nie uspokaja, ale izoluje. Opuszczone dziecko stanie się kiedyś samotnym dorosłym. Warto pamiętać o tym, kiedy nasz syn czy córka są mali. Bo kiedy rodzic kocha, nie karze, ale stawia potrzebne dziecku granice.    

Dowiedz się więcej na temat: zimne matki

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje