Jak odkryć pasje u dziecka i jak je rozwijać?

Tenis czy balet? Zajęcia teatralne czy malarstwo? Liczne zainteresowania doskonale wspierają rozwój dziecka, dlatego warto inwestować w różnego rodzaju zajęcia dodatkowe. Tylko jak nie podciąć młodemu człowiekowi skrzydeł nadmierną gorliwością i ambicjami rodziców?

Dzieci przejawiają zainteresowanie wieloma rzeczami. Niektóre w wieku pięć lat znają mapę świata na pamięć i bez zastanowienia odpowiedzą, co jest stolicą Arabii Saudyjskiej. Inne z kolei potrafią naśladować głosy postaci z bajek i z łatwością przychodzi im wcielanie się w różne role. Nie oznacza to jednak, że pierwsze dziecko zostanie podróżnikiem, a drugie aktorem, gdyż już po roku mogą zafascynować się na przykład jazdą konną. Nie należy więc zmuszać dziecka do wierności pierwszej pasji ani tym bardziej narzucać mu własnych zainteresowań. Jaką więc rolę odgrywają rodzice przy odkrywaniu i rozwijaniu pasji u swoich potomków?

Obudzić talent

Reklama

Spędzajmy z dzieckiem dużo czasu i obserwujmy, co sprawia mu największą przyjemność. Jeśli nie będzie przejawiało konkretnych zainteresowań, nie przejmujmy się, może potrzebuje więcej czasu na odkrycie swoich możliwości. Naszą rolą jest jedynie pokazanie mu, że ma w życiu wybór. Próbujmy wszystkiego po trochę, ale nie zmuszajmy go do konkretnych pasji. Lepiej wysłać dziecko na dwutygodniowy obóz tematyczny, niż opłacić półroczne zajęcia i mieć pretensje, że po pierwszych trzech straciło zapał i nie chce już więcej brać w nich udziału.

Cenna opinia

Każdy z nas jest przekonany o wybitności i licznych talentach swoich dzieci, jednak lepiej podejść do tematu na trzeźwo. Na pewno pomocna będzie opinia nauczycieli czy trenerów. Jeśli dziecko faktycznie ma predyspozycje do któregoś sportu, talent do nauki języków lub interesuje się jakimś przedmiotem, to na pewno dotrą do nas informacje na ten temat. Nie starajmy się wymuszać pochwał, obcym ludziom trudno krytykować dzieci w obecności rozkochanych rodziców, a przecież pochlebna, ale nieszczera opinia nie ma żadnej wartości.

Dziecko to nie my

Nie próbujmy realizować za pośrednictwem dziecka swoich marzeń. W pewnym momencie może się to odwrócić przeciwko nam. Dziecko będzie miało pretensje, że zmarnowało mnóstwo czasu by rozwijać się kierunku, który narzucili mu rodzice. W ten sposób kształtuje się w nim uzasadniony żal, że bez jego świadomej zgody pokierowano jego losem i nie mogło samodzielnie zadecydować, kim chce zostać w przyszłości. Jeśli pragniemy uniknąć tego typu wyrzutów, powinniśmy powstrzymać się przed spełnianiem swoich ambicji kosztem dziecka.

 

Rozwój metodą małych kroków

 Wybujałe wymagania rodziców są w stanie zabić nawet największą pasję. Jeśli już dostrzeżemy, że dziecko faktycznie czymś się interesuje, nie starajmy się przyspieszać jego rozwoju w tym kierunku. W chwili, gdy to, co do tej pory sprawiało mu przyjemność, zacznie traktować jak przykry obowiązek, prawdopodobnie straci ochotę na dalsze kształcenie. Przymus nie jest dobrym czynnikiem motywującym, lepsza jest zachęta, wsparcie, zrozumienie i poświęcenie z naszej strony. Warto tak ukierunkować dziecko, by łączyło pasję z nauką i dobrą zabawą. Zamiast zmuszać go do dodatkowych zajęć językowych przez cały semestr  , może lepiej wyślijmy go w trakcie wakacji na zagraniczny obóz językowy. Jeśli młody człowiek kocha tenis, można poszukać dla niego obozu młodzieżowego, którego specjalnością jest trenowanie młodych tenisistów. Bardzo popularne stają się zorganizowane obozy profilowane. Są to kolonie, odbywające się w kraju lub za granicą, które poza wakacyjną rozrywką, dostarczają dzieciom solidnej dawki wiedzy i umiejętności. - Sprawdzeni i wykwalifikowani opiekunowie współdecydują o jakości  kolonii i obozów - tłumaczy Erwin Puszkiewicz z biura podróży Almatur.  - To oni potrafią tak podzielić czas, by było miejsce i na szlifowanie lubianych przez uczestników umiejętności i na dobrą zabawę. Ogromnym plusem obozu profilowanego jest fakt, że dzieci i młodzież uczą się bez presji ocen i rygoru planu lekcji - dodaje Erwin Puszkiewicz

Gorycz porażki

 Rolą rodziców jest również nauczyć dziecko znosić porażki, które przecież stanowią nieodłączny element rywalizacji z rówieśnikami.  Psychologowie podkreślają, że im szybciej młody człowiek pojmie, że przegrana jest ważną lekcją pokory, która pomaga wyznaczyć drogę do sukcesu i zwycięstw, tym lepiej dla niego. Dlatego nie warto wywierać presji i obwiniać dziecka za przegraną. W takich sytuacjach powinniśmy dać mu swoje pełne wsparcie, porozmawiać o tym, co się stało i czy da mu się jakoś pomóc. Może zjada go stres, może nie ma odpowiednich warunków do rozwoju. Najważniejsze jest pokazanie mu, że niezależnie od tego, czy odnosi sukcesy czy ponosi porażki, nasz stosunek do niego pozostaje niezmienny.

 

Ojciec kardiochirurg, matka znany architekt, a dziecko skończyło już pięć lat i jeszcze nie ma pasji? Nie popadajmy w paranoję. Każdy z nas rozwija się w swoim tempie, presja więc zdecydowanie nie jest wskazana. Jako rodzice powinniśmy pokazać dziecku różne ścieżki rozwoju, ale nie narzucać mu celu. Jeśli chcemy, by kiedyś czuło wdzięczność zamiast pretensji, nie naciskajmy i pozostawmy mu możliwość wyboru.

Materiał powstał we współpracy z Almatur.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje