Jak mądrze chwalić dziecko?

Pochwały to temat wzbudzający coraz więcej kontrowersji. Z jednej strony może wydawać się, że nie warto poświęcać mu wiele uwagi – przecież każdy wie, jak chwalić, to proste! Z drugiej strony można coraz częściej natknąć się na opinie, że chwalenie nie jest niczym dobrym, a nawet na takie stwierdzenia, które mówią, że chwalenie jest jednym z najpoważniejszych błędów wychowawczych.

Jak odnaleźć się w gąszczu sprzecznych informacji?

Reklama

Na przestrzeni lat stosunek do pochwał zmieniał się. Dawniej, w czasach naszych rodziców czy dziadków, a pewnie i wcześniej, pomysł na chwalenie dziecka nie cieszył się dużą popularnością. Przeciwnie - pochwały były uważane za niebezpiecznie, bo mogły dziecko rozpuścić, zawrócić mu w głowie, spowodować, że poczuje się zbyt pewnie. Z tego powodu dzieci były rzadko chwalone.

Im bliżej współczesności tym częściej zwracano uwagę na to, że nie było to korzystne dla rozwoju małego człowieka. Tendencja zaczęła się zmieniać i dzieci do tej pory nie słyszące wielu pochwał zaczęły być nimi zasypywane. Doprowadziło to do sytuacji, w której część z nich słyszy pochwały na każdym kroku: z powodu pięknie zjedzonego obiadu, wspaniale postawionych kroków, cudownie narysowanego obrazka itp.

Niestety, okazuje się, że również nie wpływa to korzystnie na rozwój dzieci - wiele wyrastało w przekonaniu, że wszystko, co zrobią jest fantastyczne. Są to dzieci, które nigdy nie miały okazji odnieść porażki i które nie potrafią sobie z nią radzić. Do tej pory wszystko, co zrobiły, było zakończone sukcesem, a przynajmniej taką informację otrzymywały od otoczenia. Skoro ani jedna ani druga droga nie dała dobrych owoców, to jak my, współcześni rodzice, możemy się w tym odnaleźć? Z pomocą przychodzą nam jak zwykle amerykańscy naukowcy.

Eksperyment pochwały

W 2006 roku profesor Carol Dweck przeprowadziła eksperyment, który raz na zawsze rozwiał wszelkie wątpliwości dotyczące pochwał kierowanych do dzieci. Jego wyniki są dla nas jednoznaczną wskazówką dotyczącą tego, czy oraz ewentualnie jak chwalić nasze pociechy. W eksperymencie brała udział grupa 400 uczniów o podobnych zdolnościach intelektualnych. Pierwszym etapem eksperymentu było poddanie uczniów prostemu testowi - poziom jego trudności był taki, że każdy z uczestników eksperymentu miał szansę otrzymać wysokie wyniki. Po teście dzieci zostały podzielone na dwie grupy. W pierwszej z nich, dzieci były chwalone za wysokie wyniki słowami: Świetnie! Wspaniale! Jesteś bardzo zdolny! Ten wynik świadczy o tym, że jesteś bardzo mądry! Innymi słowy, podkreślane były cechy dziecka, które wpłynęły na osiągnięcie określonych rezultatów. Dawano dziecku informację, że to, ile punktów otrzymało wynika z tego, jakie dziecko jest.

W drugiej grupie uczniów podkreślano wysiłek, jaki dzieci włożyły w osiągnięcie wysokiego rezultatu. Dzieci te usłyszały: Twój wynik jest bardzo dobry, to znaczy, że musiałeś się bardzo postarać, mocno skoncentrować. Tak duża liczba punktów pokazuje, ile pracy włożyłeś w napisanie tego testu.

Drugim etapem był kolejny eksperyment. Tym razem jednak dzieci mogły dokonać wyboru pomiędzy dwoma testami: trudniejszym, niż dotychczasowy lub testem o podobnym poziomie trudności. Wybory dzieci dają do myślenia. Okazało się, że dzieci z pierwszej grupy, czyli dzieci chwalone za swoje zdolności wybierały prosty test. Dlaczego tak się stało? Przecież były chwalone, a chwaląc dzieci chcemy wzmacniać w nich wiarę we własne możliwości. Tymczasem okazało się, że w przekonaniu dzieci miały one wiele do stracenia. Gdyby okazało się, że w trudniejszym teście osiągną gorsze wyniki niż za pierwszym razem to znaczyłoby to, że nie są już takie mądre i zdolne jak było to podkreślane w pochwałach. Dzieci bały się tego ryzyka i nie chciały go podejmować. Wybierały zadania proste, które utrzymają ich status mądrych, zdolnych.

Tymczasem dzieci z drugiej grupy, chwalone za wysiłek o wiele częściej i chętniej podejmowały próbę napisania trudniejszego testu. Nie miały bowiem nic do stracenia - co najwyżej okazałoby się, że gorszy wynik jest oznaka niedostatecznej koncentracji, wiedzy. Że muszą więcej popracować i z powodzeniem będą mogły napisać test na dobrym poziomie.

Trzeci etap eksperymentu zakładał kolejny, tym razem bardzo trudny test, któremu miały być poddane wszystkie dzieci. Test ten wielokrotnie przewyższał poziom, na jakim się one znajdowały więc nietrudno domyślić się, że wszystkie osiągnęły słabe wyniki. Jak się okazuje nie miało to jednakowego wpływu na wszystkie dzieci.

Uczniowie z pierwszej "zdolnej" grupy bardzo przeżyły swoją porażkę, wzięły ją do siebie i odebrały jako sygnał, że nie są takie, jak o nich mówiono na początku badania. Uczniowie z drugiej "pracowitej" grupy uznali, że po prostu za słabo przepracowali materiał, muszą włożyć w to jeszcze trochę czasu a z pewnością będą mogli oni napisać ten test o wiele lepiej. Słaby wynik nie zachwiał ich wiary w siebie i we własne możliwości.

Czwartym etapem, kończącym eksperyment był ostatni już test, tym razem bardzo prosty. Wnioski płynące z tej części są bardzo wyraźne. Dzieci z pierwszej grupy osiągnęły w tym teście o kilkadziesiąt procent niższy wynik, niż na początku badania. Z kolei dzieci z drugiej grupy osiągnęły wyniki zdecydowanie wyższe niż przy pierwszym teście.

Wnioski z eksperymentu

Okazuje się, że to, jak chwalimy nasze dzieci, ma ogromne znaczenie. Dziecko chwalone nieumiejętnie czyli w sposób, który podkreśla jego cechy wrodzone, to jakie jest powoduje, że traci ono wiarę we własne możliwości, motywację oraz chęć do podejmowania nowych wyzwań. Dlatego bądź ostrożny/a mówiąc dziecku, że jest mądre, zdolne, grzeczne, cierpliwe, wspaniałe... Wbrew pozorom może to przynieść odwrotny skutek do tego, na którym ci zależy.

Z kolei dzieci u których podkreśla się wysiłek, osiągnięty efekt, włożoną w zadanie pracę chętniej podejmują trudniejsze zadania i bardziej wierzą w siebie. Dlatego dobrze jest powiedzieć dziecku: Udało Ci się to zrobić!, Skoncentrowałeś się i oto efekty!, Twoja praca się opłaciła!

"Zła" pochwała i inne jej zagrożenia

Mówienie dziecku na każdym koku, że to, co robi jest super i wspaniałe, a ono jest mądre lub zdolne, może wywołać w nim różne, nie zawsze przyjemne odczucia. Zdarzać się bowiem będzie, że maluch to samo usłyszy, gdy przyniesie bardzo staranną pracę oraz wtedy, gdy nakreśli na szybko kilka kresek na papierze. Zacznie wtedy rozumieć, że nie jest ważne to, co robi - my i tak zawsze będziemy oceniać je tak samo.

Może także pomyśleć, że wcale nie dostrzegamy wysiłku i faktycznych sukcesów dziecka. Po co się starać, skoro i tak zawsze słyszę to samo - i wtedy, gdy coś zrobię byle jak oraz wtedy, gdy zrobię coś naprawdę dobrze?

Jak jeszcze można mądrze chwalić dziecko?

1. Opisz to, co widzisz. Zamiast mówić dziecku, że jego praca jest piękna wspaniała czy cudowna powiedz: Widzę tu wiele kolorów. Musiałeś chyba długo pracować nad tym obrazkiem. Udało ci się ułożyć te układankę całkowicie samodzielnie! Po raz pierwszy wszedłeś po schodach bez niczyjej pomocy. Długo próbowałeś a teraz udało się! Innymi słowy powiedz to, co jest zgodne z prawdą - opisz rzeczywisty sukces czy efekt pracy dziecka.

2. Opisz co czujesz

Powiedz, jakie uczucia pojawiają się w tobie w związku z zaistniałą sytuacją. Z uczuciami trudno dyskutować a jeśli powiemy o nich szczerze to nikt nie będzie mógł zarzucić nam mydlenia dziecku oczu czy rozpieszczania. Powiedz: Bardzo się cieszę! Oglądając ten obrazek czuję się, jakbym była na wakacjach.

3. Opisz uczucia dziecka

Powiedz: Widzę, że to bardzo cię ucieszyło. Ale jesteś z siebie zadowolony! 4. Po prostu doceniaj dobre zachowanie dziecka - uśmiechem, gestem, czy mówiąc: Dziękuję.

Pułapki dobrej pochwały

Ucząc się chwalić dziecko w sposób konstruktywny możemy zupełnie nieświadomie wpadać w pułapki starych nawyków. Najczęstsze z nich to:

1. Docenianie i wytykanie błędów jednocześnie np.: Bardzo starannie posprzątałeś, szkoda jednak, że zapomniałeś o... Taka pochwała wcale nie będzie przyjemna i raczej zdemotywuje, niż zmotywuje dziecko.

2. Docenianie przy jednoczesnym przypominaniu wcześniejszych porażek np.: Bardzo mi dziś pomogłeś; szkoda, że nie mogłam liczyć na ciebie wczoraj.

Chwalić czy nie chwalić?

Okazuje się, że docenianie sukcesów i wysiłku dziecka może bardzo mocno wzmacniać je i dodawać mu skrzydeł. Róbmy to jak najczęściej, pamiętając jednak o tym, by używać odpowiednich słów i doceniać pracę, włożony w nią trud a nie cechy, jakie dziecko posiada.

Czy chwaląc konstruktywnie powinniśmy założyć sobie jakiś limit pochwał na dzień? Nie! Dobrze jest, jeśli dostrzegamy nawet drobne sukcesy dziecka oraz nawet małą pomoc z jego strony.

Badania pokazują jednoznacznie, że moc konstruktywnej pochwały jest jeszcze szersza - zachęca dziecko do powtarzania zachowań, które zostały docenione. Jest to najskuteczniejsza forma modelowania pożądanego przez rodziców zachowania nie tylko w dzieciach, ale także w mężu, żonie czy innych bliskich nam osobach. Każdy lubi, jeśli jego praca jest doceniona, a szczególnie przyjemnie jest, gdy płynie to od osób, na którym zależy nam najbardziej. Nikt nie ma chyba wątpliwości, że dla małego dziecka, najważniejsi są rodzice.

Warto mądrze korzystać z pełnego mocy narzędzia jakim jest mądra pochwała. To da naszym dzieciom poczucie, że mogą sięgać po więcej, jeśli tylko będą miały na to ochotę. The sky is the limit.


Angelika Kaźmierczak

Dowiedz się więcej na temat: pochwały

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje