​Dzieci a reklamy

Dzieci i młodzież chłoną reklamy jak gąbki. W erze telefonów komórkowych i tabletów są nimi atakowane praktycznie na każdym kroku. Wydaje się, że jedynym sposobem, aby ochronić milusińskich przed sponsorowaną treścią, jest zamknięcie ich w ciemnicy. Jednak nie jest to szczególnie dobre rozwiązanie.

Reklamy przeznaczone dla dzieci nie są niczym nowym. Spotykamy się z nimi na każdym kroku i choć w Polsce pojawiły się relatywnie późno, to szybko znalazły dla siebie miejsce. Co roku, firmy wydają na nie miliony, a wraz z rosnącą popularnością telefonów komórkowych i tabletów, pojawiły się nowe zagrożenia. W przypadku telewizji, nadawcy muszą przestrzegać ścisłych wytycznych, dotyczących treści reklamowych, jakie pojawiają się przy programach dla dzieci. Obowiązek ten znika w sieci, gdzie reklamy są częścią tzw. darmowych gier czy programów. W efekcie milusińscy mogą być atakowani treściami, które niekoniecznie są przeznaczone dla nich.

W czym tkwi problem?

Reklama

Okazuje się, że największy problem tkwi w dosłowności, a dokładniej w dosłownym odbieraniu świata przez dzieci. Do ósmego roku życia przyjmują praktycznie każdy przekaz, jako prawdę. Nie posiadają jeszcze umiejętności rozróżniania treści prawdziwych od reklamowych czy fałszywych. Do tego, badania wskazują, że małe dzieci oglądające reklamy fast foodów, już po 30 sekundach potrafią trwale powiązać markę ze poczuciem smaku. Dlatego telewizje dziecięce mają reklamy dobrane tylko pod odpowiednie grupy wiekowe.

Nie ma prostego rozwiązania

Wielu rodziców ogranicza oglądanie telewizji przez dzieci do płatnych serwisów streamingowych, które pozbawione są całkowicie treści promocyjnych. Okazuje się, że w domach, gdzie korzysta się tylko z takich serwisów, dzieciom oszczędzone jest aż 230 godzin reklam rocznie!

Z kolei telewizje dziecięce w sieciach kablowych mają reklamy obostrzone ustawowo. W przypadku gier na komórki i tablety, panuje już jednak wolna amerykanka. Pozwalając dzieciom na granie w "darmowe" gry, często narażamy je na kontakt z reklamami innych produktów, często przeznaczonych dla osób starszych lub pełnoletnich.

Dobrym rozwiązaniem jest korzystanie z płatnych serwisów z grami, quizami i audiobookami dla dzieci. Pozbawione natarczywych reklam wydają się bardzo dobrą opcją. Podobnie rzecz ma się z grami, z których wiele posiada wersje płatne, pozbawione treści promocyjnych. Warto się zastanowić czy jednorazowy koszt nie jest niższy, niż ryzyko związane z ekspozycją malucha na paskudne reklamy.

Poświęć czas dziecku

Socjologowie i psychologowie są jednak zgodni, że najlepsza nawet forma izolowania dzieci od niepożądanych treści nie zastąpi rozmowy i nauczenia potomstwa selekcjonowania informacji. Do tego warto pamiętać, że specjaliści zalecają, aby dzieci do lat 10 nie korzystały z ekranów dłużej niż godzinę dziennie.  

Dowiedz się więcej na temat: reklamy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje