Dlaczego rodzice mają dość dzieci?

​Współcześni rodzice są zestresowani. Nie mają czasu na spotkania z przyjaciółmi, ani na rozwijanie hobby. Są zbyt zmęczeni, aby uprawiać seks. Do tego czują się oceniani i znajdują się pod presją otoczenia. Według badaczy, w niektórych przypadkach, spadek poczucia szczęśliwości przy dzieciach jest porównywalny do załamań po stracie pracy, rozwodzie, a nawet śmierci ukochanej osoby.

Oczywiście wpływ na tę sytuację ma szereg czynników, od ekonomicznych, przez presję mediów społecznościowych, aż po rozpad tradycyjnych wartości rodzinnych. Jednak mianownik tych wszystkich problemów jest wspólny - za bardzo troszczymy się o spełnianie zachcianek dzieci.

Reklama

Obserwując fora parentingowe często spotyka się opinie rodziców, którzy wprost mówią o tym, że mając obecną wiedzę, nigdy nie zdecydowaliby się na dzieci. Oczywiście podkreślają, że zrobią dla nich wszystko, ale uważają, że ich obecne życie jest koszmarem. Uważają, że rozwój dzieci odbywa się kosztem wszystkiego, co lubili w swoim wcześniejszym życiu. Co więcej, nie widzą dla siebie specjalnie świetlanej przyszłości.

- Nie pamiętam, kiedy ostatnio zrobiłem coś dla siebie. Wydaję wszystkie pieniądze na dzieci i nienawidzę się za to, że mnie to dołuje. Musiałem się przeprowadzić w okolicę lepszą dla dzieci. Nienawidzę swojego stylu rodzicielstwa i tęsknię za małżeństwem sprzed dzieci. Nienawidzę się, za te wszystkie negatywne uczucia, ale nie potrafię się ich pozbyć. Kocham moje dzieciaki, ale czasami chciałbym, żeby nie było moje, ale żebym był dochodzącym wujkiem - pisze wprost jeden z rodziców na forum parentingowym.

Okazuje się, że podobne uczucia towarzyszą bardzo wielu rodzicom. Oczywiście wyrażenie głośno takiej opinii wywołało powszechną dyskusję i na autora wylała się fala hejtu. Pojawiały się tam również głosy, mówiące o tym, że żyjemy w czasach, gdy świat kręci się wokół dziecka. Takiego stanu nie da się utrzymać. Wśród przyczyn wymienia się zaburzenie układu czterech ważnych elementów.

Prawidłowy układ powinien wyglądać tak:

- Potrzeby dziecka

- Potrzeby rodziców

- Pragnienia rodziców

- Pragnienia dziecka

Tymczasem, obecnie czwarty punkt często przechodzi na trzecie, a nawet na drugie miejsce. Taki układ nie prowadzi do niczego dobrego.

Warto spojrzeć w przeszłość. Rodzice obecnego pokolenia 30-latków, nie trzęśli się tak nad swym potomstwem. Owszem, dzieci były ważne, ale tak naprawdę miały dużo większą swobodę. Teraz, staramy się kontrolować każdy aspekt życia pociech i chronić je przed domniemanym złem świata. W efekcie rodzice przestają dbać o siebie, a jednocześnie wychowują dzieci na rozpieszczonych egoistów. Z takiego układu nigdy nie wyjdzie nic dobrego.

Z punktu widzenia dziecka, życie dorosłych jest nudne, wypełnione gadaniem, zakupami i innymi nieważnymi rzeczami. Z kolei dla wielu rodziców godziny spędzane na placu zabaw są równie nieznośne. Obie strony muszą pogodzić się z faktem, że różnie postrzegają świat. Rodzice potrzebują przerwy i robienia czegoś, na co mają ochotę. Jednym ze sposobów jest danie dzieciom większej swobody. Obie strony tylko na tym zyskają.

Dowiedz się więcej na temat: wychowanie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje