George Gendi: Im coś jest trudniejsze, tym lepszy jest smak zwycięstwa

Na początku września w Cartoon Network debiutuje nowy serial - Jabłko i Szczypior. Dwóch sympatycznych bohaterów przybywa do wielkiego miasta, aby spełniać swoje marzenia. O kulisach powstawania serialu opowiedział nam jego twórca, George Gendi.

Adam Wieczorek, Interia: Opowiedz proszę o bohaterach twojej nowej kreskówki.

Reklama

George Gendi: Jabłko i Szczypior są jak ludzki mózg. Jabłko to prawa półkula, a Szczypior lewa. Jabłko jest zatem kreatywny, impulsywny i polega na instynkcie. Szczpior jest analityczny, logiczny i świadom tego co robi i dlaczego. Razem tworzą doskonały zespół. Uzupełniają się wzajemnie. Nie umiałbym określić, którego lubię bardziej, bo jestem też aktorem, który użycza głosu Jabłku. Trudno oceniać siebie. Richard Ayoade, który podkłada głos Szczypiora, jest zabawny. Na pewno zabawniejszy ode mnie. Tak czy inaczej, myślę, że obie postacie lubię tak samo. Uważam, że Szczypior jest trochę zabawniejszy, więc muszę się bardziej postarać w kolejnych odcinkach.

Czego możemy się spodziewać po pełnym sezonie serialu?

- Myślę, że przede wszystkim sensownych historii, które coś znaczą. Jest to obraz ludzkości w krzywym zwierciadle, ale w bardzo pozytywnym świetle. Na pewno jest też dużo śpiewania i tańczenia. Piosenki na pewno zostaną w głowach widzów czy tego chcą, czy nie. Myślę, że jest to serial, po którym wszyscy będą się dobrze czuli. Było to dla mnie bardzo ważne. Gdy oglądam lub słucham czegoś, to robię to dlatego, że chcę się dobrze poczuć. Dlatego tworząc swój serial chcę, żeby widz miał podobne odczucia. 

Jakie było największe wyzwanie podczas tworzenia własnego serialu animowanego?

- Tworząc coś, nie wiesz jeszcze wszystkiego na ten temat. Nie wszystko jest jeszcze poukładane, a przynajmniej ja tak nie miałem. Masz pomysły i wiesz, jaki jest kierunek, ale trudna część polega na dobrym wyczuciu, co jest dobre i co spełnia założone kryteria. Nie pracujesz sam, tylko z mnóstwem innych ludzi, którzy nie siedzą przecież w twojej głowie i nie wiedzą, co chcesz osiągnąć. Musisz im to przekazać. Oni muszą zrozumieć twój serial, a ty przecież ciągle go układasz. To się dzieje równolegle i może być bardzo trudne, ale to jedyny sposób.

Znamy już wyzwanie, a co sprawiło ci najwięcej przyjemności?

- Myślę, że wymyślanie żartów i sprawdzanie, jak zadziałają w produkcie końcowym. Lubię pracę z innymi ludźmi, przerzucanie się żartami i zabawnymi pomysłami. Tak naprawdę podczas tej pracy wszyscy dobrze się bawimy. Żeby stworzyć coś zabawnego musisz być wolny, zadowolony i dobrze się bawić. Dlatego tak cenię sobie pracę z moim zespołem, bo nadawaliśmy na podobnych falach.

Jesteś scenarzystą, ale też rysownikiem. W której roli czujesz się lepiej?

- Ostatnio najwięcej piszę, bo uważam, że za sukces serialu odpowiada porządnie przemyślana podstawa. Inaczej nawet najlepsze rysunki i animacja go nie uratują. Jeśli nie ma dobrej podstawy, to nie ma w nim żadnej wartości. Pisanie jest niezwykle ważne, dlatego przez większość czasu zajmuję się właśnie tym. Niemniej uwielbiam rysować, choć niestety robię tego mniej niż bym chciał. Tak jest już natura mojej pracy.

Czy takie przejście od rysownika do scenarzysty było dla ciebie łatwe?

- Podobało mi się. Było trudne, ale udało nam się osiągnąć sukces. Uważam, że im coś jest trudniejsze, tym lepszy jest smak zwycięstwa.

Skąd czerpałeś pomysły na serial?

- Wziąłem historię o Jabłku, którą napisał mój starszy brat. Była to opowieść o realizacji wielkiego marzenia o przeprowadzce do dużego miasta. W tamtej opowieści on przechodził przemianę i wyrastał na wielkie drzewo. To było podstawowe źródło inspiracji. Mój bohater przenosi się do miasta z podobnym nastawieniem, bo to jego marzenie. Razem ze Szczypiorem wprowadzają zamieszanie i kolor do życia wszystkich dookoła. Główna idea jest zatem bardzo podobna.

Czy jest jakaś kreskówka, którą szczególnie cenisz?

- Zawsze lubiłem Zwariowane Melodie czy Toma i Jerry'ego. Lubiłem też Creature Comforts, animację poklatkową o życiu zwierząt.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje