Reklama

Wierzysz w andrzejkowe wróżby?

Nadszedł ten odpowiedni czas lania wosku. W nozdrza uderzył nas pszczeli zapach, zaskwierczało, a potem zastygło na tafli wody. Delikatnie, aby obejrzeć to w całości wyjmujemy, patrzymy z uwagą na rzeźbę.

Mój odlew jest prosty, ma symbol serca na którym jest rozszerzająca się droga po bokach, na której odciśnięte są kwiatowe motywy. Dziewczyna ogląda swój odlew w kształcie równego, dokładnego koła jakby Mandali. Ogląda, odwraca, patrzy na cień i mówi:

- Nic z tego nie rozumiem, mówiłam wszystko już ustalone.

Podnosi wzrok patrząc na mnie jakby z wyczekiwaniem i prośbą o pomoc. Biorę w dłoń jej rzeźbę i pytam:

- Chciałaby pani pomocy w interpretacji a może wróżby? Noooo, taaak, tylko... - spogląda jeszcze raz na odlew i mówi: - O, tu coś jest, jakby rysunek, jak trójwymiarowy obraz, widzi pani?

Reklama

- Tak widzę i nawet wiem, co ten obraz znaczy.

W tym momencie popłynęły słowa, jakby przeze mnie, jakby mimowolnie.

- Masz wyjść za mąż, tak?

Chłopak z którym jesteś nie jest odpowiedni -nie raz cię oszukał. Teraz, kiedy dowie się, że spodziewasz się dziecka zostawi cię i wyjedzie. Wiedz, że jest to najlepsze, co może cię spotkać. O widzisz tą kobietę z wiadrami wypełnionymi wodą po brzegi z szajdami (nosidła na wodę w wiadrach, używane jeszcze teraz we wsiach podkarpackich) na ramionach. Ta kobieta to ty, przepełniona uczuciami, lecz to na czym wiszą te wiadra zamiast ulgi potęgują ciężar. Łańcuchy na których wiszą te wiadra oplatają twe ręce i skuwają nogi.

Zobacz nie możesz iść dalej. Kiedy zdejmiesz te nosidła, woda w wiadrach będzie napojem dla wielu ludzi. Woda jest podstawą życia, a zarazem symbolem uczuć. Czas ciąży wykorzystaj na naukę, musisz skończyć studia i uda ci się to znakomicie, pomimo lęku przed egzaminami. Nie musisz martwic się o ojca, gdybyś została z biologicznym ojcem dziecka, ono i tak nie miałoby taty.

Przed porodem na twojej drodze życia stanie mężczyzna - tu widać jego twarz. Mądry i doświadczony, starszy od ciebie o jakieś sześć lub osiem lat. To on będzie opiekunem, dobrym ojcem i mężem. Widać tu, że jest w lekarskim kitlu, widzisz? Prawdopodobnie będzie to lekarz. Bardzo pomoże ci również mama, która w tej chwili sama nie wie jak postąpić, lecz już w wkrótce jej wątpliwości zostaną rozwiane przez jeden incydent ze strony obecnego chłopaka. Cały czas będzie dla ciebie podporą i pomocą.

To, czego do tej pory nie miałaś odwagi powiedzieć mamie, teraz nie będzie już stanowiło przeszkody i wszelkie lody zostaną złamane. Mam ze sobą Runy, to takie znaki, a dla mnie są bardzo wiarygodne, zawsze mówią prawdę.

Wyjęłam woreczek ze znakami, potrząsnęłam i podstawiłam do wylosowania. Dziewczyna wyjęła pierwszą Runę.

- Nautiz w prostej pozycji - mówiłam - widzisz są przeszkody, lecz do pokonania. Zapytamy, jakiego rodzaju to przeszkody.

Druga Runa Ehwaz w odwrotnej pozycji mówi o partnerstwie, o przeszkodach w partnerstwie, o nieudanym wyborze o zdradzie i pogrzebanych nadziejach. Wyjmij jeszcze następny znak mówiący o przyszłości. Zobacz wyjęłaś dwa znaki, a mówiłam tylko o jednym. No tak Wunjo i Berkano w normalnej pozycji mówią o radości i rozwoju, o szczęściu i powodzeniu, o wzroście. To ciebie czeka jeszcze w tym czasie do następnych Andrzejek. Dziewczyno głowa do góry, ciesz się i raduj. Los ma dla ciebie wszelakie dobro, masz szczęście! Popatrz tylko bez różowych okularów na swego chłopaka.

Kiedy mówiłam nie zwracałam uwagi na dziewczynę. Dopiero teraz zboczyłam grube łzy spływające po jej policzkach i usłyszałam szloch, a na dnie oczu jakby cień rozbawienia. Nie zwracałam również uwagi, że dziewczyna chce coś powiedzieć...

- Słucham, co się stało.

- Nic - odpowiedziała Kasia - nie spodziewam się dziecka, pani się myli, termin ślubu już ustalony na święta - nie chcę i nie mogę tego zmieniać. No a moja mama przyczyniła się do dokonania wyboru.

- Hm, być może - odpowiedziałam - ja jednak obstaję przy swoim. Wiesz, co Kasiu, daj mi swój numer telefonu, a ja dam ci mój. Zapamiętaj jednak to, co usłyszałaś przed chwilą i zabierz ten woskowy odlew.

W lokalu zabawa trwała. W powietrzu wisiał zapach radości. Zdecydowałam się wracać do domu. Rano czekała na mnie praca. Wychodząc zobaczyłam chłopaka Kasi, pijanego i obejmującego jakąś inna dziewczynę. Pomyślałam - czyżbym naprawdę tak bardzo pomyliła się?

Zobaczymy.

Dziś po kilku latach Kasia jest szczęśliwą mamą i żoną. Jej syn urodził się osiem miesięcy po andrzejkowej wróżbie, jej mąż jest starszy od niej o osiem lat i jest lekarzem, a tamten chłopak, który miał być mężem Kasi - wyjechał gdy dowiedział się, że będzie ojcem.

Ewa Kulejewska

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Andrzejki
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy