Piękni z natury

Grapefruit raczej nie jest pierwszym wyborem, gdy sięgamy po cytrusy. Pomarańcze, mandarynki kuszą słodyczą, ale to on powinien być naszym numerem jeden podczas pieczołowitych przygotowań do sylwestrowej nocy.

Rzucamy się w pośpiechu w stronę absolutnej głodówki, bo wizja niedopiętej sukni czy smokingu po świątecznym ucztowaniu spędza sen z powiek.

Reklama

Głodówki nie są dla wszystkich, a przeprowadzone nieumiejętnie mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Osoby z niestabilnym systemem nerwowym szczególnie powinny dbać o regularne i małe posiłki, aby dostarczać paliwo do naszego centrum dowodzenia - mózgu. Brak właściwego zasilania -  mowa tu głównie o węglowodanach złożonych - to kardynalny błąd w żywieniu wielu osób.

Ludzki mózg nie odżywi się ani białkiem, ani tłuszczem. Kasza, ryż, płatki owsiane, makaron (postawmy na razowy, orkiszowy, pełnoziarnisty, z mąki durum) to najlepszy wybór w trosce o sylwetkę i dobrostan psychofizyczny. Zdecydowanie postawmy w najbliższych dniach na odżywcze, świeżo wyciskane soki z warzyw i owoców.

Świetnym katalizatorem dla procesów trawiennych może być połączenie soku z grapefruitów i imbiru. Najlepiej wyciskać go w wolnoobrotowej wyciskarce. Jeśli nie mamy, użyjmy standardowej sokowirówki.

Dlaczego lepszą opcją jest sok z wyciskarki? Ona miażdży rośliny na zimno. Temperatura na sitku sokowirówki potrafi wzrosnąć w trakcie pracy nawet do czterdziestu stopni Celsjusza, a to zabija część witamin. Nie możesz pozwolić sobie teraz na zakup wyciskarki - użyj sokowirówki i ciesz się smakiem zdrowia. Najmniejsze, ale powtarzane, dobre kroki w stronę zdrowia czynią ogromną różnicę.  

Głodzić dziecko? 

Kluczem do sukcesu są oczywiście małe porcje. Czy komuś z nas przyszłoby do głowy po świątecznej biesiadzie przestawić dziecko na system głodówkowy? Jakoś nie widzę tłumu chętnych. A czy siebie samych - dorosłych - nie traktujemy czasem wręcz niehumanitarnie? Przejedzeni do granic możliwości chcemy w ułamku sekundy zrzucić nadprogramowe kilogramy, nie bacząc na konsekwencje zdrowotne. Czy to może mieć pozytywne skutki? Śmiem wątpić.

Kultura konsumpcjonizmu chce nam wmówić, że wszystko mamy mieć teraz i natychmiast. Boli cię głowa? Zjedz tabletkę, a najlepiej dwie. I nie myśl o konsekwencjach, o spustoszeniu, jakie te chemia robi w twoim organizmie. Takimi sloganami bombardują reklamy.

Alkaliczna strona życia

Natura daje nam szereg możliwości - warto je znać i umiejętnie stosować. Ból głowy może być jednym z symptomów zakwaszenia organizmu - po świątecznym ucztowaniu to bardzo prawdopodobne. Wypij zatem mocno alkaliczny sok z grapefruitów, albo wodę z sokiem z cytryny lub limonki.

Śmiało sięgaj po zioła. Napary z mięty, melisy czy rumianku potrafią zdziałać cuda. Na efekty czasem trzeba chwilkę poczekać, ale przynajmniej nie zaśmiecimy organizmu chemią tabletkową. Pomyślmy z szacunkiem o swoim ciele - jest jednością: nie sposób traktować bólu głowy niezależnie od konsekwencji dla wątroby. Dajmy sobie prawo do bycia w nieidealnej formie na Sylwestra.

Popracujmy nad nawykami żywieniowymi i włączmy mądrą aktywność fizyczną. Nasze decyzje i nasze wybory są bazą dla naszych dzieci. One nie chcą słuchać kazań. Potrafią nas niemal bezbłędnie naśladować. 

Ewa Koza, mamsmak.com

Dowiedz się więcej na temat: zdrowie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje