Śpię sam!

Czasem troje w łóżku to tłum. Oto plan przenosin malucha do własnego łóżeczka. Zastosuj - na pewno się uda.

Kiedy urodziła się twoja kruszynka, chciałaś ciągle mieć ją przy sobie. Mijały miesiące, bobas na dobre zadomowił się w łóżku rodziców i nagle sytuacja zaczęła się robić mało komfortowa. Na własnej skórze przekonałaś się, że maluch może poważnie zakłócać stosunki małżeńskie między rodzicami: werbalne, ale także fizyczne. Radzimy, jak nauczyć smyka, by zasypiał samodzielnie, we własnym łóżeczku.

Reklama

Im wcześniej, tym lepiej

Idealnie byłoby, gdyby dziecko od urodzenia spało samo. Niestety, takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko. Młoda mama obolała po porodzie i wyczerpana wieloma obowiązkami, zwykle woli spać razem z noworodkiem, by nie wstawać w nocy na karmienie. To dobra metoda, jednak lepiej jej nie przedłużać. Po 2-3 miesiącach wspólnego spania trzeba zacząć odkładać maleństwo do własnego łóżeczka. Wtedy maluszek w sposób niemal naturalny przywyknie do samodzielnego spania. Już z półrocznym smykiem będzie trudniej. Zdąży przyzwyczaić się do spania z rodzicami i jego uwadze z pewnością nie ujdzie fakt, że mama i tata chcą zmiany. Malec nie będzie jednak w stanie zrozumieć, po co jest przenoszony do własnego łóżka i dlaczego dorośli chcą go pozbawić miłego, przyjaznego towarzystwa. Stąd mogą pojawić się problemy.

Pobudki, ale z rozwagą

Dzieci sypiające z rodzicami rzadko kiedy przebudzone w nocy, potrafią z powrotem same zasnąć. Jeszcze trudniej może być po przenosinach do własnego łóżeczka. Kiedy twoja pociecha obudzi się w nocy - nie biegnij do niej od razu, kiedy tylko "piśnie". Daj dziecku szansę, by uspokoiło się samo. Idź do niego dopiero wtedy, kiedy zacznie mocniej płakać.

Dowiedz się więcej na temat: maluch | dziecko | łóżka | spać

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje