Ofiary cyberprzemocy

Prawie połowa ankietowanych przez NIK uczniów nie zwróciłaby się po pomoc do dorosłego w razie cyberprzemocy. Psychiatra prof. Piotr Gałecki podkreśla, że nastolatek zwróci się o pomoc wtedy, kiedy będzie ufał danej osobie i miał poczucie, że pomoc będzie skuteczna.

Najnowszy raport Najwyższej Izby Kontroli wskazuje, że ze skutecznością wykrywania - jeśli doszło do przestępstwa cyberprzemocy - jest kiepsko. W latach 2013-2016 kontrolowane przez NIK jednostki policji przyjęły łącznie 89 zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstw związanych z cyberprzemocą (najczęściej od rodziców lub prawnych opiekunów dzieci i młodzieży). Postępowania przygotowawcze wszczęto w 82 sprawach, ale jedna trzecia z nich została umorzona głównie ze względu na niewykrycie sprawców.

Reklama

Z zaufaniem też może być krucho, choć trudniej takie zjawisko zbadać. Jednak mogą niepokoić dane uzyskane w badaniu Nastolatki 3.0, przeprowadzonym na ogólnopolskiej próbie dzieci i młodzieży oraz ankiety przeprowadzonej przez NIK na potrzeby kontroli tego, jak instytucje: szkoły, kuratoria, policja, radzą sobie z tym niepokojącym zjawiskiem.

Co to jest cyberprzemoc?

To powtarzające się umyślne działanie sprawców, takie jak prześladowanie, zastraszanie, nękanie i wyśmiewanie z wykorzystaniem Internetu i narzędzi elektronicznych. Cyberprzemoc przybiera różnorakie formy - m.in. rozsyłanie kompromitujących materiałów (np. zdjęć i filmów), włamywanie się na konta pocztowe i konta komunikatorów w celu rozsyłania prywatnych lub fałszywych informacji, tworzenie ośmieszających lub dyskredytujących stron www, memów, fałszywych blogów i profili na portalach społecznościowych.

Ankietujący w badaniu Nastolatki 3.0. wyodrębnili grupę badanych, która doświadczyła cyberprzemocy. Odpowiedzi wskazują na niskie zaufanie do dorosłych:

- niespełna 20 proc. takich nastolatków powiedziało o tym rodzicom (opiekunom),

- prawie 18 proc. szukało pomocy u rówieśników,

- nieco ponad 20 proc. - zgłosiło nadużycie do administratora sieci.

- nauczycieli powiadomiło niespełna 3 proc. uczniów, którzy doświadczyli cyberprzemocy, co może wskazywać na fakt, że w środowisku szkolnym uczniowie nie liczą na kadrę.

W ankiecie przeprowadzonej przez NIK na potrzeby kontroli wykazano, że zaledwie połowa małoletnich respondentów zadeklarowała, że zwróciłaby się do rodziców o pomoc w razie doświadczenia cyberprzemocy.

Jak mówić, by dzieci nam ufały...

- Jeśli rozmowa z dzieckiem ogranicza się do zadawania rytualnych pytań: "Jak w szkole?", nie łudźmy się, że nastolatek nie będzie miał oporów z opowiedzeniem o tym, że ktoś go skrzywdził - przestrzega prof. Gałecki z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Zwraca uwagę, że zarówno rodzice, jak i szkoła, mają problem z dostrzeganiem i radzeniem sobie z niekorzystnymi zjawiskami, które pojawiły się wraz z nowymi mediami. Uważa, że konieczne jest stworzenie systemowego wsparcia dla nastolatków, nauczycieli i rodziców, a także nakreślenie reguł dotyczących używania internetu.

- Stawiamy dziecku granice, wymagając na przykład, żeby o określonej porze było w domu. Podobne granice powinniśmy stawiać, jeśli chodzi o korzystanie z nowych mediów. Można na przykład pozwolić dziecku na korzystanie z mediów społecznościowych, ale pod warunkiem, że rodzic będzie miał do nich dostęp - mówi lekarz.

Zwraca uwagę, że kluczowe jest zaufanie, a to buduje się latami i od początku życia dziecka. Jeśli rodzice spędzają z dzieckiem czas, rozmawiają z nim, a nie jedynie odpytują z tego, jak poszła klasówka, mają dużą szansę, że dziecko samo powie im o swoim problemie.

Jak poznać, że dziecko stało się ofiarą?

Prof. Gałecki wylicza: izoluje się, zamyka w sobie, nie chce chodzić do szkoły, przed pójściem do szkoły ma objawy somatyczne (bóle głowy, brzucha), próbuje znaleźć pretekst, by nie iść do szkoły, ma gorsze wyniki w nauce niż wcześniej. Dodaje, że czasem spokojne zazwyczaj dziecko ma napad agresji - to również może być sygnałem, że jest ofiarą przemocy.

Skala cyberprzemocy

Jest kilka badań opisujących to zjawisko.

Na potrzeby kontroli NIK przeprowadził własną ankietę wśród 271 nauczycieli, 814 rodziców i 737 uczniów. Wynika z niej, że z cyberprzemocą zetknęło się:

- prawie 40 proc. uczniów,

- blisko 30 proc. rodziców,

- 45 proc. ankietowanych nauczycieli.

Co ciekawe, wykrywalność sprawców cyberprzemocy jest najwyższa w opinii badanych nauczycieli (blisko 97 proc.). Pogląd na temat wykrywalności sprawcy podzieliło natomiast ok. 59 proc. rodziców oraz ponad 49 proc. uczniów.

Nieco inne dane zawierają rezultaty ogólnopolskiego badania uczniów w szkołach Nastolatki 3.0., przeprowadzonego we wrześniu 2016 r., na zlecenie NASK przez Fundację Pedagogium we współpracy z Ośrodkiem Sondaży Społecznych Opinia. Zgodnie z nimi:

- niemal 60 proc. małoletnich respondentów przyznało, że spotkało się z sytuacją, gdy internetu użyto do ośmieszenia, poniżenia ich znajomego,

- ponad 34 proc. - do zastraszania znajomego,

- ponad 24 proc. - szantażowania znajomego,

- ponad 33 proc. - rozpowszechniania kompromitujących treści na temat znajomego.

Są jeszcze inne badania, próbujące oszacować skalę cyberprzemocy. Z każdego wynika, że ma ona niepokojąco duży zasięg, a dzieci i młodzież nie są skore do szukania pomocy u dorosłych.

Justyna Wojteczek

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Dowiedz się więcej na temat: cyberprzemoc

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje