Mała myszka uczy życia

Od urodzenia dorośli oszukują dzieci. Niejednokrotnie opowiadają historię, które nijak się mają do prawdziwego życia. A potem, gdy mały człowiek zaczyna dorastać, okazuje się, że nie jest przygotowany na konfrontację z prawdziwym światem.

Ceniąc mądrość dzieci uważam, że powinno pokazywać się im rzeczywistość taką, jaka jest naprawdę. Oczywiście rozmawiając z nimi stosownie do wieku. W rzeczywistości tej jest miejsce na piękno, miłość, dobroć, ale też starość, cierpienie, śmierć i biedę. Po prostu, tak wygląda życie.

Reklama

W bajce o Kopciuszku zło przybiera postać macochy i jej córek, w "Czerwonym Kapturku" szczerzy się do nas kłami wilka, tak jak w historii o siedmiu koźlątkach. Literaturę przedszkolną moje dzieci poznały od podszewki - i klasyki, i nowe dzieła.

Czytałam im, a potem czytali ją sami. Wreszcie przyszedł czas, że to nie ja podrzucam im lektury, ale oni mnie. Dzięki 10-letniej córce przeczytałam wszystkie części Harry’ego Pottera. Ona też sprawiła, że sięgnęłam po książkę Kate DiCamillo pt. "Opowieść o Despero, czyli historia myszki, księżniczki, zupy i szpulki nici". Pewnego dnia położyła ją na moim nocnym stoliku i oznajmiła: "Mamo, ta książka jest taka, jak ja". Który rodzic nie chciałby poznać własnego dziecka?

Okrutna i piękna okrutnie 

Do przeczytania historii myszki nie musiałam się zmuszać. Napisana została niebanalnym językiem, dużo w niej retrospekcji, ale też częstych zmian narracji, gdzie bezpośrednio do czytelnika są kierowane pytania o empatię, zemstę, pogardę, rozpacz, strach czy miłość. Mówi się o sprawach najważniejszych, czasami ostatecznych, także o tym, że przebaczenie jest ważne, nie tylko dla tego, komu się przebacza, ale też dla wybaczającego.

Książka opowiada również o ograniczeniach, które bywa, że nie pozwalają nam na spełnienie. Bo czy mała, chuderlawa myszka z wielkimi uszami może uratować księżniczkę? Czy ktoś, kto urodził się szczurem i tym samym został skazany na ponurą egzystencję w lochu, może spełnić swe marzenia i żyć w świetle, jak inni? "Opowieść o Despero" momentami mrozi krew w żyłach.

Mało tego, kilka osób w niej przedstawionych zwyczajnie (bądź niezwyczajnie) umiera. A śmierć jest bolesna zawsze, przede wszystkim dla tych, którzy żyją dalej, często samotni i opuszczeni, jak mała dziewczynka Miggery Sow, sprzedana na służbę przez własnego ojca - za gęś, czerwony obrus i paczkę papierosów.

Prawda bywa bolesna

"Nie jest to piękna, słodka historia. Jest w niej przemoc i okrucieństwo. Ale historie, które nie są słodkie i piękne, także są coś warte. Tak przynajmniej mnie się wydaje. W życiu, jak dobrze ci wiadomo (ponieważ żyjesz już na tym świecie wystarczająco długo, żeby przekonać się o tym i owym) nie wszystko może być tylko słodyczą i światłem" - mówi narrator.

Ale mimo strachu, bólu, nierzadko zwątpienia, bohaterowie próbują walczyć ze swoimi ograniczeniami, które ma przecież każdy z nas. Czasami ich pomysły nie dochodzą do skutku (na szczęście!), kiedy indziej, choć cały świat wydaje się być przeciwko nim, pokonują przeciwności losu, bo mają dwie, wyjątkowe rzeczy: miłość i misję.

Czy to wystarczy, by mała myszka mogła ocalić życie księżniczki Pi? I czy ktoś, kto jak Chiaroskuro chciał dokonać okrutnej zbrodni, jest w stanie zmienić swoją decyzję? W końcu jego serce zostało złamane. A "są takie serca czytelniku, które po złamaniu nigdy się nie goją jak należy. A jeśli się goją, zrastają się nierówno i koślawo, jakby zeszyte ręką niedbałego rzemieślnika."

By dowiedzieć się, jak potoczyły się niezwykłe losy bohaterów, wystarczy przeczytać historię o myszce, księżniczce i szpulce nici.

----

Nie dowiedziałam się, jaka jest moja córka, bo kiedy zapytałam ją, dlaczego tak powiedziała, najpierw wyznała, że chodzi o wrażliwość, a potem, że bardzo chciała, bym tę po prostu książkę przeczytała.  


Dowiedz się więcej na temat: wychowanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje