Bunt dwulatka

Bunt dwulatka to określenie, które zna chyba każdy rodzic. Najczęściej kojarzone jest ono z krzyczącym dzieckiem, które kładzie się na podłogę w supermarkecie i próbuje wymusić coś na rodzicach płaczem. Tymczasem wgłębiając się w temat okazuje się, że bunt dwulatka nie ma z tą sytuacją wiele wspólnego a samo nazywanie tego okresu rozwoju buntem jest dalece nietrafione.

W rozwoju dziecka blisko drugiego roku życia przypada okres kryzysowy nazywany potocznie buntem. Jest to naturalny stan, który przechodzi każde dziecko w bardzo indywidualny sposób oraz we właściwym tylko sobie czasie. Dlatego nie można wyznaczyć sztywnych granic tego etapu rozwoju - każde dziecko jest inne i dla jednego początek kryzysu przypadnie na kilka miesięcy przed drugimi urodzinami a dla innego bliżej trzecich urodzin.

Reklama

Może być też tak, że "bunt" będzie przechodziło skokowo, bardzo burzliwie lub na tyle łagodnie, że rodzicom trudno będzie go zauważyć. Wszystko zależy od indywidualnych uwarunkowań temperamentalnych, od sytuacji rodzinnej czy nawet - od pory roku na jaką przypada dany okres rozwoju. Wszystko ma znaczenie i wszystko może wpłynąć na nasze dziecko.

Co to jest "bunt dwulatka"?

Jest to okres intensywnego dojrzewania dziecka - jego układu nerwowego, sfery emocjonalnej oraz poznawczej. Jest to czas, w którym zdaje sobie ono sprawę z wielu nowych możliwości i ograniczeń. Dodatkowo, mimo najszczerszych chęci, dziecko nie może poradzić sobie ze wszystkim, co chciałoby zrobić.

Jest to naturalny i POŻĄDANY okres rozwoju, bez którego niemożliwe będzie dalsze dojrzewanie. Okresy kryzysowe w rozwoju człowieka są trudne i wymagające dla osoby, której dotyczą i jej otoczenia, ale jednocześnie są momentami, dzięki którym zdobywamy nowe umiejętności, dojrzewamy i rozwijamy się.

Co dzieje się z dzieckiem w tym okresie? Oczekiwania vs możliwości

Dziecko orientuje się, że nie może otrzymać od rodziców wszystkiego, o co ich poprosi (lub mówiąc bliżej prawdy - zażąda). Chce bardzo wiele zrobić, dostać i napotyka na ograniczenia - czy to wynikające z własnego ciała (niedostateczna sprawność, zbyt niski wzrost itp.) czy takie, które stawia przed nim otoczenie - na przykład mama lub tata.

Najczęściej nie spotyka się to ze szczególnie pozytywnym odbiorem ze strony dziecka. Tak jak my, dorośli, nie lubimy, kiedy czegoś nam się odmawia, gdy ktoś nas ogranicza lub gdy coś nam się nie udaje, tak samo nie lubi tego dziecko.

Niedojrzałość emocjonalna i niedojrzałość układu nerwowego

W związku z tym, że dziecko nie potrafi jeszcze panować nad swoimi emocjami tak dobrze, jak dorosły (choć i my, dorośli, mamy z tym przecież duże problemy) to jego reakcje na stawiane przez dorosłych granice są wyjątkowo silne, często wybuchowe. Dziecko manifestuje swoje emocje gwałtowniej niż do tej pory. Najczęściej dotyczy to złości, gniewu, niezadowolenia. Dziecko doświadczając silnych emocji jest w nich zanurzone całe.

Typowe dla tego stanu (także w przypadku osób dorosłych) jest to, że część mózgu odpowiedzialna za uczucia odbiera nam poniekąd zdolność racjonalnego myślenia w danym momencie. Na nic więc tłumaczenia, przekonywanie, racjonalna argumentacja tego, dlaczego dziecko nie powinno się denerwować.

W chwili, gdy dziecko ogarniają silne emocje, może ono nawet nie usłyszeć, że rodzic cokolwiek do niego mówi, a jeśli nawet to słyszy, to rzadko je go uspokaja. Dziecko nie działa racjonalnie - robi i mówi rzeczy, których nie zrobiłoby, gdyby było spokojne. Szczególnie silne i często zaskakujące dla rodziców reakcje dzieci są charakterystyczne dla tego okresu rozwoju (oczywiście nie dla każdego dziecka, ponieważ każdy maluch przechodzi ten kryzys nieco inaczej).

Dodatkowo na niekorzyść dziecka i jego otoczenia działa fakt, że jego układ nerwowy jest jeszcze niedojrzały. Procesy pobudzania są bardzo szybkie, dziecko szybko się denerwuje i "nakręca" a procesy hamowania nie nadążają z wyciszaniem tych reakcji. To znaczy, że dziecko szybciej się denerwuje, niż jest się w stanie uspokoić, łatwiej mu się zdenerwować, niż wyciszyć. Dlatego też dziecko mimo zakazów robi rzeczy, których rodzice zabraniają i nawet, jeśli chce się przed tym powstrzymać to często nie potrafi. Pobudzenie jest tu silniejsze niż umiejętność zapanowania nad nim. Pamiętaj - najczęściej dziecko robiąc coś mimo twojemu zakazowi nie chce zrobić ci na złość. Świadomość tego, że wynika to z jego niedojrzałości często pomaga w nabraniu dystansu do konkretnego zachowania i nieangażowaniu się, lub angażowaniu się mniej, w kryzysowe sytuacje emocjonalnie.

Na ile mogę sobie pozwolić?

Blisko drugich urodzin dziecko zaczyna testować swoją wolę - na ile to, że czegoś chce, jest możliwe do zrealizowania. Jest to czas, kiedy sprawdza ono granice stawiane mu przez rodziców i będzie starało się przeforsować własne zdanie i decyzje zamiast tych, które podejmowali dorośli.

Dziecko, w sposób często nieświadomy, lecz bardzo skuteczny, próbuje manipulacji, przechytrzenia, wymuszania płaczem lub "słodką miną" czegoś, na czym mu zależy. Jednocześnie oczekuje (oczywiście podświadomie), że rodzic będzie stawiał granice, bo dają mu one poczucie bezpieczeństwa.

To kolejny obszar w którym pojawia się ambiwalencja - czyli współistnienie sprzecznych uczuć, pragnień. Pojawienie się w jednym czasie dwóch przeciwstawnych sobie uczuć jest przyczyna frustracji - dziecko samo nie wie, czego tak naprawdę pragnie. Zdając sobie z tego sprawę będziemy mogli lepiej zrozumieć dlaczego dziecko zachowuje się tak a nie inaczej.

Rozwijanie więzi i partnerstwa

Okres "mocowania się" z rodzicami i sposoby rozwiązywania pojawiających się konfliktów skutkują rozwojem nowego rodzaju więzi z osobami znaczącymi. Konstruktywne przejście przez okres kryzysu ma na celu wypracowanie więzi opartej na współpracy i partnerstwie a na ich bazie pojawiają się nowe umiejętności, jak na przykład umiejętność negocjacji.

Rozwój samodzielności

Okres kryzysu dziecka dwuletniego, mimo, że bardzo trudny dla dziecka i otoczenia, jest konieczny do rozwoju samodzielności. Nie tylko samodzielności w działaniu ale także w myśleniu - podejmowaniu decyzji, wygłaszaniu sądów i ocenie sytuacji. Dziecko podejmuje próby samodzielnego wyznaczania kierunku swojego działania. Nie zawsze podoba to się rodzicom, lecz jest konieczne dla prawidłowego rozwoju.

Zmęczenie

Dwulatek to dziecko bardzo aktywne. Będą dwulatki bardziej oraz mniej ruchliwe, jednak wiele dzieci w tym wieku chętnie podejmuje różne aktywności i wyzwania. Sprawia to, że męczą się, a zmęczenie (lub głód) może potęgować ich wybuchowe reakcje emocjonalne w sytuacjach niezadowolenia. Warto czujnie obserwować dziecko i nie doprowadzać do sytuacji dużego przemęczenia, bo wtedy reakcje w związku z niepowodzeniami będą silniejsze i trudniejsze do opanowania.

Charakterystyczne zachowania

Każde dziecko manifestuje okres kryzysu w inny sposób - bo każde dziecko, każdy człowiek jest inny. Często rodzice obawiają się, że zachowania, które pojawiają się w ich domu są unikatowe i nikt inny nie doświadcza tak trudnego okresu, jak oni. Rodzice wstydzą się tego, jak zachowuje się dziecko a te trudne emocje prowadzą do powstania złości, frustracji. Te z kolei niejednokrotnie wpływają na niekonstruktywne reakcje rodziców na zachowanie dziecka, a to jeszcze bardziej wzmacnia niepożądane zachowanie malucha. W ten sposób tworzy się błędne koło negatywnych reakcji.

W rzeczywistości jest tak, że większość dzieci zachowuje się podobnie - niektóre ich zachowania mogą być bardziej lub mniej nasilone, ale będą powtarzały się u większości z nich. Prawdą jest też to, że trudne zachowanie dziecka szybko się zapomina i często opinia o tym, że ktoś w rodzinie nie przechodził buntu dwulatka, wynika po prostu z zatarcia się tych wspomnień z biegiem czasu.

Najczęściej pojawiające się w tym okresie zachowania to: brak chęci współpracy, manifestowanie złości i niezadowolenia. Można mieć wrażenie, że dziecko buntuje się przeciwko wszystkiemu, nawet przeciw tym propozycjom, które sprawiają mu przyjemność (wyjazd do dziadków, odwiedziny ulubionej koleżanki, wyjście na plac zabaw itp.).

Czasami może się wydawać, że dziecko złości się dla samego złoszczenia nawet, gdy rodzice proponują tylko delikatną zmianę aktywności; skrajne i gwałtowne reakcje, gdy dziecko jest niezadowolone - krzyk, bardzo głośny płacz, bicie, wyrywanie się są intensywniejsze niż we wcześniejszych okresach rozwoju.

Sprzeciwianie się rodzicom (nie!) i chęć zagarnięcia, posiadania wszystkiego dla siebie (daj! moje!) nawet wtedy, gdy obiektywnie nie jest to potrzebne.

Nietypowe do tej pory, destrukcyjne zachowania - plucie, kopanie, gryzienie, rzucanie zabawkami, jedzeniem, rozlewanie napojów, brudzenie ścian, książek, kanapy. Dziecku może to sprawiać przyjemność, a rodzic może mieć wrażenie, że specjalnie robi mu ono na złość.

Silne zainteresowanie zakazanymi obszarami i brak reakcji na zakazy.

Pragnienie robienia tego, co dziecko interesuje natychmiast, nieumiejętność czekania na swoją kolej.

Pedanteria w sposobie działania - pewne czynności muszą być wykonane w określony sposób i dziecko nie znosi w tym zakresie sprzeciwu. Na przykład picie musi być podane w konkretnym kubku, jedzenie w konkretnym układzie na talerzu, a poszczególne składniki nie mogą siebie dotykać. Dziecko chce wyjść z domu w konkretnym ubraniu nawet, jeśli nie jest ono dostosowane do warunków pogodowych. Kreatywność dzieci w tym zakresie nie zna granic!

Sprzeczność w zachowaniu - chęć powrotu do domu ze spaceru a następnie płacz, gdy jesteśmy już w domu.

Chęć samodzielnego wykonywania bardzo wielu czynności (ja sam!).

To minie

Okres kryzysu mija - jakkolwiek czasami wydaje się, że nie będzie on miał końca. Rodzice zniechęcają się widząc, że skuteczne do tej pory formy zachęcania dziecka do współpracy i dyscyplinowania go przestały działać. To normalne i doświadcza tego większość zdrowych, szczęśliwych rodzin. Okres ten kończy się często sam z siebie i bez szczególnej zasługi dorosłych - pewne struktury w mózgu dziecka dojrzewają i dzięki temu to, co było do tej pory trudne staje się możliwe do opanowania.

Warto pamiętać, że skrajne, ostre reakcje dziecka nie są winą rodziców. Wiele mam i tatów obwinia się za to jak zachowuje się ich dziecko w tym okresie i przeprasza za ich zachowanie. Nie pomagają także niepochlebne uwagi otoczenia, pełne rad, wskazówek, dezaprobaty. Tymczasem najczęściej to nie rodzice są za nie odpowiedzialni - jest to po prostu charakterystyczna cecha kryzysu, w którym znajduje się dziecko. Nie można go świadomie skrócić. Można natomiast wspierać dziecko w tym trudnym czasie jednocześnie dbając o swoje potrzeby tak, aby wyjść z tej walki obronną ręką.


Angelika Kaźmierczak

Porady psychologa

PSYCHOLOGO Angelika Kaźmierczak
Dowiedz się więcej na temat: bunt dwulatka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje