Bicie jest głupie!

Aż 85 proc. Polaków przyznaje się do dawania klapsa dzieciom. Co więcej, uważamy, że klaps to nie bicie. Ruszyła właśnie kampania społeczna "Bicie jest głupie" mająca przekonać, że fizyczna przemoc nie jest dobrą metoda wychowawczą.

Mimo pojawiających się coraz częściej informacji o drastycznych "metodach wychowawczych", które kończą się śmiercią lub kalectwem dziecka, większość Polaków jest przeciwna wprowadzeniu ustawy zabraniającej stosowania kar cielesnych.

Reklama

Bo tak mnie wychowano

Psychologowie mówią, że bijemy dzieci, bo taki sposob wychowania znamy z własnego dzieciństwa. Zwolennicy klapsa zwykle powołują się na własny przykład: "ja dostawałem lanie i wyrosłem na porządnego człowieka".

Klapsa o wiele prościej dać niż wytłumaczyć dziecku, dlaczego źle postępuje. Tyle, że to nie do końca skuteczny sposób. Dziecko, które nie chce pozbierać zabawek, nakłonione do tego ręką rodzica, następnym razem pozbiera zabawki. Ze strachu, nie dlatego, że wie dlaczego należy to zrobić.

Takie metody wychowawcze działają na krótką metę. Dziecko, które w pierwszym momencie reaguje złością na rodzica ("mam niedobrą mamę", "tata mnie nie kocha"), później uczucie złości przenosi na siebie ( "jestem zły, więc mam mnie zbiła", "jestem głupi, więc rodzice mają prawo się na mnie złościć"). Takie myślenie zaś to początek problemów w przyszłym, dorosłym życiu. Tłumiona złość kiedyś musi przecież znaleźć ujście.

Trzy czwarte ankietowanych przez CBOS przyznaje, że zdarzają się sytuacje, w których należy dziecko ukarać klapsem. 40 proc. zaś przyznaje, że dziecku od czasu do czasu należy się lanie.

Nie wiem już, co robić

Wielu rodziców przyznaje, że klaps jest ostatecznością, kiedy żaden argument nie przemawia do dziecka a rodzic czuje się bezradny. A im bardziej czujemy się bezradni, tym agresywniej reagujemy. Dziecko boi się w takich chwilach agresji rodzica, a jego bezradność odbiera jako zagrożenie poczucia bezpieczeństwa.

Kiedy malec rzuca się na podłogę w sklepie krzycząc, że koniecznie musi mieć zabawkę, trudno zachować spokój i racjonalnie wytłumaczyć dziecku, że źle postępuje. Trudno w takiej sytuacji znaleźć wyjście, które usatysfakcjonuje nieznośnego malucha i rodzica. Klaps, mimo, że najprostszy, nie musi być jedynym wyjściem z sytuacji.

Prób uciszania niemowląt biciem nikt nawet nie próbuje nazywać metodami wychowawczymi. To takie informacje najczęściej poruszają opinię publiczną. Jednak do tego, co dzieje się w czterech ścianach sąsiadów, nie wtrącamy się. Nawet, gdyby interwencja miała uratować zdrowie lub życie dziecka. Niedawno polscy artyści użyczyli swoich twarzy w kampanii "Kocham. Nie biję". Celem tej kampanii było uświadomienie wagi wychowania dziecka w poczuciu zrozumienia, miłości i ciepła oraz uwrażliwienie społeczeństwa na przemoc w rodzinie.

Dowiedz się więcej na temat: przemoc | klaps | dziecko | bicie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje