Z wizytą u noworodka

Rodzina i znajomi chcieliby jak najszybciej zobaczyć maleństwo. Co zrobić, by nie przeszkadzali, tylko byli dla mamy i dziecka radością?

Ciekawość bliskich jest zrozumiała - pragną poznać nowego członka twojej rodziny. Jednak równie zrozumiałe jest to, że w pierwszych dniach, a nawet tygodniach po porodzie możesz nie mieć ochoty na odwiedziny. Nie czuj się z tego powodu winna.

Reklama

W twoim życiu zaszła rewolucyjna zmiana i musisz mieć trochę czasu, żeby odnaleźć się w nowej sytuacji. Masz prawo być zmęczona, obolała po zdjęciu szwów i niewyspana. Nowo narodzone maleństwo też nie lubi zamieszania. Potrzebuje spokoju, snu i poczucia bezpieczeństwa, jakie daje mu twoja, czyli mamy, obecność.

Stęsknieni goście w szpitalnej sali

Dla niektórych mam nawał (własnych i cudzych) gości w szpitalu to istny koszmar. Czasem wręcz tęsknią do czasów, gdy odwiedziny na oddziale poporodowym były zabronione, a dzieci pokazywało się przez specjalne okienko.

W pokoju znajduje się zazwyczaj kilka mam. Wszystkie są świeżo po porodzie, uczą się karmienia piersią, są często zmęczone i obolałe, ze względu na gojenie krocza chodzą bez bielizny z ligniną między nogami - w takich warunkach goście są naprawdę krępujący.

Gwar rozmów może również przeszkadzać maluszkom. Dlatego w szpitalu ogranicz wizyty wyłącznie do najbliższej rodziny i poproś gorąco, żeby nie trwały dłużej niż pół godziny!

Najlepszy czas na odwiedziny

Pierwsze wizyty gości maluszka najlepiej zaplanować na czas, gdy dzidziuś skończy pierwszy miesiąc życia. Oczywiście, trudno tak długo wzbraniać odwiedzin dziadkom - ci mają prawo odwiedzić upragnionego wnuczka czy wnuczkę wcześniej! Jednak dalsza rodzina, przyjaciele i znajomi powinni się przez te cztery tygodnie wstrzymać.

W pierwszym miesiącu życia bowiem mały człowiek jest szczególnie wrażliwy na wszelkie infekcje. Bakterie i wirusy, które dla dorosłego są zupełnie niegroźne, noworodkowi mogą wyrządzić krzywdę. To dlatego, że jego system odpornościowy nie jest jeszcze w pełni dojrzały. W brzuchu mamy maluszek był doskonale chroniony przed drobnoustrojami, teraz musi mieć czas, by zaaklimatyzować się w nowych warunkach. Jeśli przyszedł na świat w porze częstych przeziębień czy epidemii grypy, pierwsze wizyty warto odwlec o kilka kolejnych tygodni.

Zakatarzeni goście, nawet jeśli nie będą dotykać dziecka, mogą je zarazić. Często też już zakażona osoba nie ma jeszcze żadnych objawów choroby, a może hojnie rozsiewać wirusy. Dlatego tym bardziej warto zachować rozsądek.

Ostrożnie z czułościami

Warto poprosić gości odwiedzających maluszka, by - zanim go dotkną - umyli mydłem ręce. Jeśli taka prośba wydaje ci się krępująca, możesz usprawiedliwić się zaleceniami pediatry i powiedzieć na przykład: "Lekarz zwracał mi uwagę, żeby dla dobra małego po przyjściu z dworu do domu zawsze myć ręce".

Oczywiście, nie trzeba popadać w przesadę i szorować się do łokci przed każdym dotknięciem dziecka. Inny higieniczny problem, z jakim możesz mieć do czynienia, to nadmiernie wylewni goście, którzy to z upodobaniem obcałowują maleństwo. W miarę możliwości należy ograniczać takie pieszczoty. Każdy dorosły jest nosicielem swoistych zarazków.

Z domowymi maluch już sobie radzi, ale "obce" mogą być dla niego wciąż groźne. Z tego powodu najlepiej również nie wprowadzać gości do pokoju dziecka. Trzeba też pamiętać, że w całym domu musi obowiązywać zakaz palenia papierosów.

Ciocia (nie zawsze) dobra rada

Gdy kolejna nestorka rodu - zupełnie o to nieproszona - zaczyna radzić ci, jak należy postępować z maluchem, łatwo o irytację. Możesz poczuć, że (być może nieświadomie) ktoś podważa twoje rodzicielskie kompetencje i umiejętności.

Tym bardziej że rzeczywiście, w pierwszych tygodniach po porodzie dopiero zdobywasz doświadczenie i nie czujesz się w roli mamy zbyt pewnie. Nie denerwuj się jednak. Ciocie czy babcie zazwyczaj nie robią tego w złej wierze. Chcą być po prostu przydatne. Kłopot polega jednak na tym, że od czasów, kiedy to one były młodymi mamami wiele się zmieniło - zarówno w zaleceniach dotyczących pielęgnacji, jak i wychowania dzieci.

Pamiętaj jednak, że sprzeczać się na temat wyższości tych czy innych metod nie ma sensu. Zawsze możesz usłyszeć argument, z którym nie sposób dyskutować - "Ja tak robiłam i wychowałam dzieci na porządnych ludzi". Zaufaj swemu instynktowi i postępuj tak, jak uważasz za stosowne. W końcu to ty jesteś matką i ty tu decydujesz.

Sposoby na udaną wizytę

Możesz zapobiec kłopotom i stresom związanym z uciążliwymi gośćmi.

1. Jeśli nie czujesz się na siłach, by podejmować gości, nie krępuj się o tym mówić. Poproś męża o rozesłanie zawiadomień o narodzinach malca. Niech zawierają najważniejsze informacje dotyczące dziecka: datę urodzenia, wagę, imię oraz prośbę o odwiedziny... za miesiąc.

2. Proś potencjalnych gości, żeby nie wpadali bez zapowiedzi. To wyjątkowo krępujące!

3. Datę i godzinę odwiedzin ustalaj, kierując się własną wygodą. Nie wahaj się nikomu powiedzieć, jeśli jakiś termin ci nie odpowiada.

4. Uprzedzaj, ile czasu będziesz mogła gościom poświęcić, np. pół godziny.

5. Jeśli wizyta się przedłuża, a ty czujesz się zmęczona lub musisz wracać do matczynych obowiązków, po prostu powiedz o tym.

6. Nie stawaj na głowie, by przygotować własnej roboty poczęstunek. Postaw gotowe ciasto, owoce i zaproponuj kawę.

7.Jeśli planujesz większe spotkanie, np. z rodzicami, teściami i rodzeństwem, poproś o pomoc w przygotowaniach. Niech np. mama przygotuje pieczeń, a teściowa sałatki.

8. Nie będzie nietaktem, jeśli odwiedzającą cię przyjaciółkę czy siostrę poprosisz o zmycie naczyń po poczęstunku, podczas gdy ty np. zajmiesz się zmianą malcowi pieluszki.

Dowiedz się więcej na temat: goście | wizyta

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje