Trudna sztuka przepraszania

Dlaczego tak wiele osób czuje wewnętrzny opór przed przepraszaniem i jakie mogą być konsekwencje przeprosin?

Karol zawstydził swoją żonę w towarzystwie. 

Reklama

Ania od czterech lat nie rozmawia ze swoim rodzeństwem: dwoma braćmi i siostrą. Po śmierci rodziców potwornie pokłócili się o spadek. Sami nie potrafili dojść do porozumienia, zatrudnili prawników i to oni teraz rozmawiają ze sobą. Rodzeństwo od tej pory nie odzywa się do siebie, nie dzwoni, nie składa nawet życzeń świątecznych. 

Roman zrobił awanturę swojej córce, bo nie chciała pomóc i zawieźć swojej mamy na zakupy. 

Każdy z nas popełnia błędy, nie da się ich uniknąć. Takie jest życie. Dlatego potem przepraszamy. Przepraszanie pokazuje naszą dobrą wolę, przywraca zaufanie - poczucie bliskości, naprawia relację, która ucierpiała. Stanowi swego rodzaju "profilaktykę" przed kolejnymi konfliktami, bo czasami jedna sytuacja, w której ktoś czuje się niekomfortowo, zraniony - generuje kolejne podobne. W przepraszaniu bardzo ważny jest nasz żal (chcemy naprawić swój błąd, uważamy, że zrobiliśmy coś złego) oraz zrozumienie, odczucie, że zadaliśmy komuś ból (empatia).

Dlaczego przepraszanie bywa takie trudne?

Niechęć do przepraszania może wynikać z lęku przed odrzuceniem. A co się stanie, jeśli ktoś nie przyjmie naszych przeprosin? Będziemy tam stali jak niepyszni, będziemy się czuć po tym głupio. Myślimy sobie, że nic to naprawdę nie da. Może być gorzej niż przy nieprzepraszaniu.

Jeśli swoje poczucie wartości budujemy na tym, jak postrzegają nas inni (co sobie o nas pomyślą), na tym, czy zawsze mamy rację, to przepraszanie będzie dla nas niezwykle trudne. Będzie dla nas oznaczało przyznanie się do błędu, czyli do słabości, do tego, że nie jesteśmy idealni. Będzie nam wstyd. Potocznie mówimy "stracimy twarz". Ucierpi na tym nasza samoocena. 

Możemy nie chcieć przepraszać, bo kiedyś, dawno temu byliśmy zmuszani do przeprosin i przeżyliśmy to bardzo traumatycznie. Uważaliśmy, że to niesprawiedliwa sytuacja, przeprosiliśmy wbrew własnej woli i potem przez wiele lat słowo "przepraszam" nie mogło przejść nam przez gardło. 

Czy wam także czasami jest trudno przeprosić?

Dlaczego? Czy odnajdujecie się w którejś z powyższych przyczyn, czy może jest jakaś inna? 

- Kochanie, bardzo cię przepraszam, że zawstydziłem cię przed znajomymi. To było złe, nie powinienem tego robić. Chciałbym cię bardzo przeprosić, twoich znajomych także. Moja ambicja wzięła góra, nie mogłem się pohamować. Źle się teraz z tym czuję. Czy wybaczysz mi? 

- Aniu, tak mi przykro, że ci przerwałem. Bardzo Ccę przepraszam! Próbowałaś mi pewnie powiedzieć o swoich kłopotach, a ja byłem pochłonięty problemami w pracy i potraktowałem cię z wrażliwością słonia w składzie porcelany. Mam nadzieję, że dasz mi szansę na poprawę? 

- Córeczko, przepraszam! Przepraszam, że na ciebie nakrzyczałem. Nic mnie nie usprawiedliwia. Ostatnio mamy problemy z budową domu, w firmie też nie jest łatwo i gdy do tego doszły jeszcze przygotowania do Świąt mój stres sięgnął zenitu. Wybuchnąłem i niestety skupiło się to na tobie. Przepraszam cię! Bardzo mi przykro! 

To tylko przykładowe przeprosiny. Jeśli przepraszamy naprawdę szczerze, przyznajemy się do błędu, mówimy, jak nam jest przykro z powodu zranienia drugiej osoby, szanse na to, że przeprosiny zostaną przyjęte, są naprawdę duże. Może nie warto czekać aż do Świąt, które są okresem wyjątkowym, czasem wybaczania, godzenia się, okresem niezwykle rodzinnym. Może nie warto czekać na inny pretekst, ale pokonać siebie i odważyć się przeprosić już dziś? 

Autor: PsychologiaPrzyKawie.pl

Dowiedz się więcej na temat: pscyhologia | przeprosiny

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje