"Przycisk przerwy" ostudzi wasze emocje

Czasami powiemy coś szybciej niż pomyślimy, zrobimy coś, czego potem długo żałujemy. Niektórzy z nas funkcjonują tak cały czas, stając się nieznośnymi dla otoczenia. Burkliwi, złośliwi, łatwo wpadają w gniew i złość, bywają agresywni. Bodziec i szybka reakcja, nawykowa, automatyczna – bez refleksji.

Pamiętacie Waldka z tekstu "Chyba żartujesz"? Delikatnie mówiąc był niemiły dla swojej rodziny i - mimo zwracana mu uwagi - nie chciał tego zmienić. Nie chciał się nad tym zastanowić. A przecież mógłby stworzyć sobie "przycisk przerwy" - czas między bodźcem a jego nawykową "niemiłą" reakcją. Ale Waldek nie chciał. 

Reklama

Ale każdy z nas może, jeśli naprawdę chce. Nie jesteśmy skazani tylko dlatego, bo mieliśmy nie takie dzieciństwo, jakie sobie wymarzyliśmy. Nie musimy przekazywać kolejnym pokoleniom negatywnych wzorców. Możemy przerwać to "tu i teraz". Po pierwsze musi być decyzja: "Chcę to zmienić", "Nie chcę tak dłużej reagować".

Nie musimy mieć racji

Możemy zahamować przekazywanie określonych skłonności z pokolenia na pokolenie. Nie musimy odpłacać pięknym za nadobne, zawsze mieć rację, nie do nas musi należeć ostatnie słowo. Nie zawsze musimy "wygrać", bo potem okazuje się, że było to zwycięstwo chwilowe i pozorne. Pamiętajmy, że dzieci patrzą na nas i "nasiąkają" naszymi wzorcami zachowań jak gąbka.

Potem jako dorośli odruchowo będą reagowali tak jak my - ich rodzice. Wprowadzając u siebie "przycisk przerwy" zmieniamy nie tylko siebie, ale także POWOLI naszą rodzinę. Dzieci, mąż, żona zaczną dzień po dniu także nabierać nawyku, by starać się robić przerwę i dopiero po chwili reagować mądrze, z namysłem.

Gdy pierwszy krok - decyzja o zmianie - już za nami, możemy np. usiąść z kartką papieru i zapisać swój idealny sposób reagowania. Wystarczy przypomnieć sobie trzy sytuacje z ostatniego tygodnia, z przebiegu których nie byliśmy zadowoleni (np. upominanie dziećmi, sprzeczka z żoną, mężem) lub możemy przypomnieć sobie trzy rzeczy w naszej rodzinie, które zawsze i nieodmiennie wyprowadzają nas z równowagi.

Jak wówczas zazwyczaj reagujemy? Czy jest to dobry sposób? (chyba nie do końca, skoro takie zdarzenia mają magiczną moc powtarzania się, prawda? I wreszcie zapiszmy sobie, jak chcielibyśmy zareagować, jaki jest nasz ideał.

Z czasem zacznie wychodzić

Gdy zapisane przez nas sytuacje powtórzą się w życiu, gdy wciśniemy sobie wówczas "przycisk przerwy", spróbujmy przypomnieć sobie, jaki "ideał" reakcji zapisaliśmy i spróbujmy się tak zachować. Nie zrażajmy się, że uda się raz, a potem 10 razy - nie. Próbujmy! Jesteście Panami swojego losu! Z czasem będzie to wychodzić coraz lepiej. 

To tylko jeden sposób na to, co można zrobić, gdy włączymy "przycisk przerwy", o innych jeszcze napiszemy. Przecież nie każdy sposób jest dobry dla każdego z nas i nie każdy sposób sprawdzi się w każdej sytuacji. 

Dla Interia.pl: autorki bloga PsychologiaPrzyKawie.pl

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Dowiedz się więcej na temat: psychologia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje