Dojrzałe macierzyństwo

Tak zwane późne ciąże powoli stają się zjawiskiem powszechnym. Z roku na rok przybywa kobiet, które debiutują w roli mamy dopiero po czterdziestce. Jakie mają szanse na szczęśliwe rozwiązanie?

Za pięć dwunasta?

Decyzji o ciąży nie powinno się przekładać w nieskończoność, chyba że z pomocą przyjdzie nam medycyna. Innowacyjne rozwiązania nie są jednak ani ogólnodostępne ani tanie, kto bowiem może sobie pozwolić np. na mrożenie jajeczek? Dla wielu takie metody mogą być też nie do przyjęcia z powodów światopoglądowych.

Reklama

Alarmujące doniesienia z badań każą się spieszyć, bowiem z każdym rokiem obniża się kobieca płodność, rośnie za to ryzyko przedwczesnego porodu, wystąpienia wad wrodzonych u płodu, trudności porodowych oraz wielu innych komplikacji. Większość ginekologów jest zdania, że optymalnie byłoby, aby panie planujące ciążę zdecydowały się na nią do 30. urodzin. Często jednak późne macierzyństwo poprzedzają wieloletnie bezskuteczne próby zajścia w ciążę. Nierzadko jest też wymuszone przez sytuację osobistą lub materialną.

Do odmiennych wniosków dochodzą natomiast naukowcy cytowani przez Dailymail.co.uk. Ustalili oni, iż najlepszym momentem na urodzenie pierwszego dziecka jest 34. rok życia. Dlaczego? Według brytyjskich badaczy mniej więcej w tym czasie następuje swoista kumulacja korzyści, zderzenie tego wszystkiego, co najlepsze z młodości i doświadczenia. Kobieta jest wówczas jeszcze młoda, najczęściej w dobrej kondycji zdrowotnej, równocześnie ma mniej lub bardziej ustabilizowaną sytuację materialną, społeczną, zakończyła bądź kończy już edukację, żyje w stałym związku, a decyzję o powiększeniu rodziny podejmuje świadomie. Przynajmniej w teorii.

A jak wygląda kwestia płodności? Mężczyźni są w lepszym położeniu, ponieważ u nich produkcja plemników trwa nieprzerwanie niemal przez całe życie. Kobiety przychodzą na świat z zestawem komórek jajowych, które wraz z upływem czasu zaczynają się starzeć. Wydawałoby się, normalna kolej rzeczy. Komórki te są też wystawiane na działanie szeregu mutagennych czynników, jak promieniowanie, zanieczyszczenia środowiska, w tym smog, chemia w żywności i kosmetykach, przebyte choroby, zażywane leki, stresy dnia codziennego. W związku z tym materiał genetyczny zawarty w jajeczkach ulega uszkodzeniu. Jak się okazuje, 30-latka dysponuje zaledwie 12 procentami z pierwotnych zasobów gotowych do zapłodnienia komórek rozrodczych. Dobra wiadomość jest taka, że to jakieś 4800 sztuk.

Jasna strona

Poniżające określenia w rodzaju „staroródek”, „pierworódek geriatrycznych” czy „starych pierwiastek”, które przez lata pokutowały na oddziałach położniczych powoli wychodzą już z użycia. Coraz wyższy wiek kobiet rozpoczynających prokreację nikogo nie dziwi. Późna ciąża przestała być sensacją. Zresztą, dzisiejsza 40-latka różni się od swojej rówieśnicy z poprzednich dekad. Jak podają statystyki, jest zdecydowanie bardziej wysportowana, zadbana, atrakcyjna, zdrowsza, a nawet młodsza z biologicznego punktu widzenia.

Przyjęło się, że późne macierzyństwo odmładza kobietę. Ile w tym stwierdzeniu prawdy? Fizjologii oszukać się nie da, odmienny stan, nie wspominając już o samym porodzie, to gigantyczny wysiłek i obciążanie dla organizmu. Z drugiej strony, podczas ciąży zwiększa się ilość płynów w ustroju, dlatego poprawia się kondycja skóry i spłycają zmarszczki. Koktajl hormonów dodaje sił, energii oraz poprawia nastrój.

Niejedna przyszła mama, bez względu na wiek, czuje, że może góry przenosić, zwłaszcza wtedy, gdy skończą się już pierwszotrymestralne uciążliwości. Oprócz tego, ciężarne 40-latki zaczynają dbać o siebie jak nigdy dotąd. Robią to z uwagi na przebieg ciąży, ale też bliższą i dalszą przyszłość z dzieckiem: muszą mieć kondycję, aby wstawać w nocy, nadążyć za dwulatkiem, czy szaleć z przedszkolakiem na placu zabaw. Nie da się ukryć, większość z nich pragnęłaby także doczekać wnuków, ciesząc się zdrowiem ciała i ducha. Dodatkowym motywatorem są częste spotkania z kobietami o 10 czy 15 lat młodszymi – na placach zabaw, w poczekalni u pediatry czy w przedszkolu.

Co więcej, panie w dojrzalszym wieku na ogół określają swoje późniejsze macierzyństwo jako bardziej świadome. Ginekolodzy potwierdzają, że ich nieco starsze pacjentki staranniej wypełniają zalecenia, przywiązują szczególną wagę do badań kontrolnych, pilnują diety, prowadzą bardziej higieniczny tryb życia, zadają więcej pytań, są lepiej przygotowane do ciąży także pod względem teoretycznym. Kobieta może się wtedy w większym stopniu skoncentrować na dziecku, dać mu naprawdę wiele, nie tylko pod względem materialnym. Stabilizacja finansowa i pewność zatrudnienia dają poczucie bezpieczeństwa, umożliwiając czerpanie z macierzyństwa tego, co najlepsze - pełnymi garściami.

Inną, dość zaskakującą korzyścią z późniejszego macierzyństwa są optymistyczne prognozy dla dzieci urodzonych przez starsze mamy. Jeśli dowierzać statystykom, są one wyższe niż rówieśnicy, mądrzejsze i bardziej błyskotliwe, wbrew panującym opiniom na ogół rodzą się zdrowe, a w przyszłości będą lepiej wykształcone.

Dobrodziejstwo profilaktyki

Jeżeli późna ciąża ma być planowana, warto się do niej odpowiednio przygotować. Przede wszystkim nie można zaniedbywać badań. To zalecenie rozciąga się na czas przygotowania się do ciąży i cały okres jej trwania, z uwzględnieniem badań prenatalnych. Te ostatnie jako jedyne bywają zaniedbywane przez dojrzałe mamy, ponieważ część z nich lęka się niepomyślnych wyników. Nie chcą one przeżywać konieczności wyboru, te zaś, które wiedzą na pewno, że w żadnych okolicznościach nie zdecydowałyby się na terminację, wolą nie wiedzieć o komplikacjach, by przeżyć te miesiące w spokoju. Dodatkową argumentacją jest fakt, że silny stres mógłby ujemnie wpłynąć na płód. Są kobiety, które obawiają się, że techniki obarczone pewnym ryzykiem, jak amniopunkcja czy biopsja kosmówki mogą doprowadzić do utraty ciąży.

Tymczasem rzeczywistość jest nieco inna – wiele nawet mniej inwazyjnych metod diagnostycznych pozwala wykryć poważne, a dające się skutecznie leczyć już w łonie matki zaburzeń u rozwijającego się dziecka, jak np. wodogłowie czy wady serca. Owszem, istnieją nieprawidłowości genetycznie powiązane z wiekiem matki, jak np. zespół Downa, prawdopodobieństwo urodzenia malucha z tą wadą wzrasta z każdym kolejnym rokiem życia. Ale jednocześnie, większość dzieci obciążonych trisomią 21 rodzą kobiety młode, przed 30-stką. Wynika to z faktu, że młodszych rodzących jest po prostu więcej, ze statystycznego punktu widzenia im liczniejsza grupa, tym ewentualne zaburzenia będą częstsze. 

Najlepiej też nie zaglądać na fora dedykowane ciężarnym, a wątpliwości rozwiewać w lekarskim gabinecie.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje