Książeczki na dobry początek

Wspólne czytanie pomaga budować bliskość z dzieckiem, ułatwia malcowi poznawanie świata i naukę bycia coraz bardziej samodzielnym. Podpowiadamy, jakie lektury wybierać na różnych etapach rozwoju malucha, by spełniły swoje zadanie i pomogły smykowi w zdobywaniu nowych umiejętności.

Na codzienne czytanie dziecku nigdy nie jest za... wcześnie. Nawet maluch, który jeszcze nie mówi i nie jest w stanie zrozumieć treści bajeczki, bardzo potrzebuje chwil spędzanych na wspólnej lekturze z mamą i tatą. Dlaczego? - Na każdym etapie rozwoju dziecka książeczki spełniają inne zadanie - wyjaśnia Helena Turlejska-Walewska, psycholog dziecięcy. - Początkowo chwile spędzane na wspólnej lekturze z rodzicem są jednym ze sposobów budowania bliskiej więzi. Później książki stają się "narzędziem", które może służyć mamie i tacie do objaśniania maluszkowi świata - mówi psycholog. W końcu jednak przychodzi moment, gdy książka zaczyna pełnić w świecie dziecka podobną rolę jak u dorosłego czytelnika: sięga się po nią, aby coś zrozumieć, do czegoś się przygotować lub po prostu dla rozrywki. - Korzyści, jakie maluch czerpie z lektury, i to, jak się w nią angażuje, zmieniają się wraz z wiekiem dziecka. Rolą rodzica jest dopasowanie książeczek i sposobu ich czytania do aktualnych potrzeb malucha - mówi psycholog. Podpowiadamy, jak to zrobić.

0-6 miesięcy: Chcę być blisko

Reklama

Maluszek nie rozumie jeszcze słów, nie widzi wyraźnie ilustracji, ale i tak warto mu czytać! W tym okresie życia dziecka nie jest ważna treść książeczki, ale to, co wiąże się z samą czynnością czytania, czyli: poczucie bliskości z rodzicem i wspólne spędzanie czasu. Czytanie maluchowi może być wyczekiwanym wieczornym rytuałem dla zapracowanej mamy czy taty, któremu trudno nawiązać kontakt z maleństwem. Najlepiej czytać dziecku proste wierszyki i wyliczanki, które mają spokojny, wyciszający rytm. Słuchanie głosu rodzica pobudza rozwój intelektualny smyka - w mózgu malca tworzą się wtedy bowiem nowe połączenia nerwowe. W ten sposób maleństwo osłuchuje się także z brzmieniem i melodią ojczystego języka. Warto też dawać brzdącowi książeczki o różnej fakturze (miękkie, gumowe lub szeleszczące). Mimo że malec będzie je traktował jako zabawki, takie "oswajanie się z lekturą" dostarczy mu nowych bodźców i wpłynie na rozwój zmysłów dziecka (wzroku, dotyku, słuchu). Dla niemowląt są też przeznaczone specjalne książki z czarno-białymi obrazkami. Wzrok maleństwa nie jest jeszcze bowiem w pełni rozwinięty, dlatego dziecko najlepiej widzi duże obrazki w silnie kontrastujących barwach. Czarno- białe książeczki przykują więc uwagę maleństwa i pozytywnie wpłyną na bystrość małych oczek.

Psycholog radzi:

- W trakcie lektury czule przytul do siebie maluszka, uśmiechaj się do niego i utrzymuj z nim kontakt wzrokowy. Gdy zauważysz, że brzdąc zaczyna być znudzony, przerwij oglądanie książeczki. Maluch ma kojarzyć czytanie jako przyjemną czynność, która zapewnia mu bliskość rodziców, a nie męczącą zabawę

- Wybieraj pogodną lekturę, której czytanie nie będzie się wiązać z robieniem groźnych min i podnoszeniem głosu. Uważaj też na zbyt sugestywną interpretację tekstu: może przestraszyć maluszka i sprawić, że nie będzie kojarzył czynności czytania jako czegoś miłego. Swoje zdolności aktorskie wypróbuj później, gdy brzdąc podrośnie (patrz: następny rozdział)

- Pierwsze seanse czytania to dla maluszka dobry trening koncentracji. Brzdąc nie skupi jednak uwagi dłużej niż na 5-10 minut

To warto zrobić: Poszukaj swoich ulubionych wierszyków z dzieciństwa i poczytaj je maluszkowi. Miłe wspomnienia związane z taką lekturą sprawią, że łatwiej będzie ci odtworzyć atmosferę bliskości

6-18 miesięcy: Pragnę poznawać otoczenie

Ten okres życia dziecka to czas intensywnego rozwoju ruchowego: brzdąc najpierw zaczyna siadać, później raczkować, wreszcie staje i robi pierwszy krok. To przełomowy moment: do malucha dociera bowiem, że może sam poznawać świat! Robi to chętnie, ale... nie potrafi nazywać tego, co widzi. I właśnie tu z pomocą mogą przyjść dziecku książeczki. Powinny one mieć duże, wyraźne obrazki, przedstawiające przedmioty z otoczenia smyka, np. stół, drzwi, rower. Sprawdzą się też książki zawierające ilustracje, do których można dopasować wyrazy dźwiękonaśladowcze (np. auto - "brum, brum", "piesek - hau, hau", krówka - "muuu"). Około 10. miesiąca życia dziecko wchodzi bowiem w tzw. fazę echolalii. To przełomowy okres w rozwoju mowy, który polega na tym, że brzdąc bardzo chętnie powtarza dźwięki zasłyszane z otoczenia. Mimo że ich nie rozumie, z entuzjazmem sylabizuje: ma-ma, ba- -ba, bum-bum. Ze zrozumieniem pierwsze słowa brzdąc zacznie wypowiadać, gdy skończy mniej więcej rok. Po pierwszych urodzinach maluch będzie również rozumieć, że swoim działaniem może wpływać na otoczenie. Warto podsunąć mu wtedy tzw. książeczki interaktywne, które po naciśnięciu guziczków wydają różne dźwięki (np. szczekanie psa, gwizd lokomotywy). Mimo że "czytanie" takiej książeczki przez malucha na dłuższą metę może przyprawić rodziców o ból głowy, warto się poświęcić - w trakcie takiej lektury malec bada bowiem swoją siłę sprawczą. Dziecku w tym wieku można też kupować książeczki- -zgadywanki, dzięki którym będzie uczyć się np. rozróżniania kolorów czy kształtów. Maluch może mieć już również swoich ulubionych bohaterów (np. postacie z kreskówek). Warto uwzględniać jego upodobania i kupić mu książeczkę, która będzie nawiązywać do chętnie oglądanej przez smyka bajeczki.

Psycholog radzi:

- Gdy czytasz maluchowi, pokazuj mu obrazki w książce, mówiąc przy tym: "To jest stół, a to kotek" i zachęcaj smyka do powtarzania nowych słów. W ten sposób dziecko będzie zapamiętywać czytane przez ciebie wyrazy i po pewnym czasie zacznie je kojarzyć z konkretnymi przedmiotami

- Dołącz do czytania gesty. Jeśli np. bohaterka bajeczki klasnęła w dłonie, ty też zaklaszcz i pokaż maluszkowi, jak to zrobić. Jeśli miś był smutny, zrób smutną minę. Dzięki takiemu aktywnemu czytaniu malec uczy się odgadywać emocje innych osób i różne zachowania społeczne

- Zadawaj też maluchowi pytania: "A jak robi kotek? Miau, miau?". Powtarzanie wyrazów dźwiękonaśladowczych przyspiesza bowiem rozwój mowy u dziecka

- Gdy maluch zacznie wypowiadać pierwsze słowa, aby utrzymać jego zainteresowanie lekturą, możesz zadawać mu proste pytania: "Co to jest?", "Jaki kolor ma autko?". W ten sposób rozwijasz umiejętność mówienia u malca oraz jego spostrzegawczość

- Poproś dziecko, aby przynosiło ci rzeczy, które oglądacie razem w książce. Jeżeli np. w bajeczce występuje miś, spytaj brzdąca: "A ty gdzie masz swojego misia, może go przyniesiesz?". Dzięki temu nie tylko uczysz malca rozpoznawania przedmiotów, ale też zachęcasz go do samodzielności

18+: Dążę do samodzielności

Maluch zbliżający się do drugich urodzin staje się coraz bardziej niezależny: chce sam podejmować różne decyzje i... chętnie naśladuje to, co robią inni. Warto wykorzystać ten jego pęd ku samodzielności, podsuwając dziecku odpowiednie książeczki. Najlepiej, aby bohaterowie bajek robili to, co na co dzień robi malec, czyli np. bawili się, jedli, spali, myli rączki. Naśladując zachowania bajkowych postaci, maluch będzie stawał się coraz bardziej samodzielny. Co ważne, dziecko w tym wieku zaczyna już rozumieć proste związki przyczynowo- skutkowe. Zauważa, że "coś musi być najpierw", aby potem "było coś" (np. najpierw ścieli się łóżeczko, później idzie spać). To również pomaga mu w nauce bycia samodzielnym. Warto też kupować maluchowi książeczki, które pomogą mu odreagować trudne sytuacje. Jeśli np. brzdąc skaleczył się i przestraszył, przeczytajmy mu bajkę o misiu, który zranił sobie łapkę, ale szybko wyzdrowiał. Książki mogą też przygotować dziecko do jakichś wydarzeń. Jeżeli np. wybieracie się w podróż, przeczytajcie historyjkę o jeździe pociągiem. Malcowi w tym wieku można też kupować już pierwsze książeczki edukacyjne, np. ćwiczące spostrzegawczość.

Psycholog radzi:

- Nie zostawiaj smyka sam na sam z lekturą, bo... może zacząć ją traktować jak kolejną zabawkę. Pokaż dziecku, że książeczkę należy przeglądać od początku do końca, w takim tempie, by zrozumieć jej treść. Dzięki temu malec nauczy się koncentrować swoją uwagę na jednej czynności.

- Podczas lektury zadawaj dziecku pytania, np.: "Co zrobił kotek?", "A co teraz powinien zrobić?". To tzw. czytanie dialogowe. Przyspiesza rozwój mowy i uczy malucha zależności przyczynowo-skutkowych.

- Jeśli malec nie ma ochoty czegoś zrobić, możesz wezwać na pomoc książkowego bohatera. Gdy np. smyk nie chce umyć buzi, przypomnij mu, jak chłopiec w książeczce ładnie się umył przed pójściem spać i pokaż stosowny obrazek.

To warto zrobić:  Podczas czytania ulubionego wierszyka dziecka zawieś na chwilę głos i zachęć smyka, aby dopowiedział resztę. W ten sposób maluch rozwija pamięć, ale też buduje poczucie własnej wartości.

Konsultacja: Helena Turlejska-Walewska, psycholog dziecięcy. Tekst: Blanka Wolniewicz

Dowiedz się więcej na temat: dziecko | czytanie | nauka czytania | książki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje