Jak sobie radzić z "dobrymi" radami?

Masz dosyć komentarzy dotyczących wychowywania twego dziecka, którymi raczą cię życzliwi krewni? Nasi eksperci podpowiedzą ci, jakich argumentów użyć, by bronić własnego zdania.

Wielkanoc to zwykle czas spotkań rodzinnych. Radosnych, ale też z reguły stresujących dla młodych mam. Nikt nie jest tak często i łatwo krytykowany. Ciocie, babcie, kuzynki i sąsiadki chcą dobrze, więc chętnie radzą, jak pielęgnować niemowlę, czym je karmić, jak ubierać, itd. Mają przecież doświadczenie i wiedzę na ten temat. Wszystkie te osoby zapewniają o swojej życzliwości. Jednak każda ich uwaga może głęboko zranić młodą mamę i osłabić jej wiarę w siebie.

Reklama

- Nawet jeśli kobieta jest wewnętrznie przekonana, że postępuje dobrze, komunikaty: "Mało wiesz o wychowaniu dzieci", "Słuchaj starszych i mądrzejszych" zapadają w jej podświadomość. W kryzysowych sytuacjach młoda mama może więc zadać sobie pytanie: "A może oni jednak mają rację? Nie sprawdzam się" - mówi Monika Skoczylas-Merczyńska, psycholog z gabinetu Udane Wychowanie.

Nie radzimy wcale, żeby unikać spotkań z krewnymi. Zamiast jednak kłaść uszy po sobie i pozwalać siebie krytykować, lepiej podeprzeć się autorytetem. Nasi specjaliści odnieśli się do najczęstszych uwag, jakie słyszą młode mamy, i rozwiali wątpliwości.

"DOBRA" RADA: On chyba za mało je, jakoś tak mizernie wygląda. Powinnaś lepiej go karmić!

● CO NA TO EKSPERT?

Dr Barbara Gierowska-Bogusz, pediatra, neonatolog: Babcie i ciocie nadal często uważają, że zdrowe dziecko powinno być pulchniutkie. To nieprawda! Niemowlaki, które ważą za dużo, później zaczynają siadać i chodzić, częściej chorują, ich układ kostny narażony jest na deformacje. Fakt, że maluszek jest szczupły, nie stanowi powodu do niepokoju, jeśli tylko smyk regularnie przybiera na wadze.

Pediatra sprawdza to przy każdej wizycie w przychodni. Warto też samodzielnie kontrolować wagę i wzrost dziecka na siatkach centylowych. O harmonijnym rozwoju świadczy to, że wzrost i waga mieszczą się w sąsiadujących kanałach centylowych (np. wzrost na 25. lub 50. centylu, a waga między 50. a 75. centylem). Jeśli rozbieżności są duże, np. waga powyżej 90. centyla, a wzrost w 10., warto skonsultować się ze specjalistą.

"DOBRA" RADA: To dziecko ani chwili nie usiedzi spokojnie. Trzeba inaczej je wychowywać.

● CO NA TO EKSPERT?

Monika Skoczylas-Merczyńska, psycholog: Aktywność jest wpisana w rozwój małego dziecka. Maluch poznaje świat wszystkimi zmysłami, wśród których szczególnie ważną rolę odgrywa dotyk. Właśnie dlatego brzdąc chce wszystko wziąć do ręki lub buzi, by sprawdzić, co to jest. Poznaje pojęcia takie jak: "zimne", "ciepłe", "miękkie", "twarde", "gładkie" i "szorstkie". Trzeba oczywiście bardzo uważać, żeby dziecko nie ściągnęło na siebie np. garnka z gorącą wodą czy nie sięgnęło po coś ostrego.

Nie można jednak oczekiwać, że maluch będzie siedział spokojnie. Wyciąganie po wszystko rączek to nie przejaw złego wychowania, ale dziecięcej ciekawości i chęci rozwijania się. Ruch nie jest powodem do niepokoju. Przeciwnie: należy się martwić, gdy dziecko jest ospałe, siedzi całymi dniami, nie chcąc przejrzeć książeczki czy wziąć do ręki zabawki.

"DOBRA" RADA: Czemu dajesz mu wodę? Najlepsza dla malucha jest ciepła herbata z cytryną.

● CO NA TO EKSPERT?

Dr inż. Anna Stolarczyk, dietetyczka: Pragnienie malca najlepiej zaspokaja przegotowana, niskozmineralizowana woda mineralna. Nie zawiera kalorii, dzięki czemu nie zmniejsza apetytu i nie tuczy. Niestety, tylko co 10. mama 6-miesięcznego dziecka postępuje prawidłowo, czyli dopaja je wodą. Aż 55 proc. maluchów w tym wieku dostaje do picia herbatki granulowane, słodzoną herbatę z cytryną, soczki i inne słodkie napoje!

Taki nawyk może być przyczyną poważnych problemów. Słodkie napoje wywołują bowiem u dziecka uczucie sytości, które sprawia, że maluch odmawia później jedzenia właściwych posiłków, dostarczających składników niezbędnych mu do prawidłowego rozwoju. Poza tym, gdy brzdąc przyzwyczai się do słodkiego smaku, nie będzie chciał jeść owoców bez cukru, pić wody czy niesłodzonej ziołowej herbatki. A to może w przyszłości doprowadzić u dziecka do próchnicy zębów i otyłości.

"DOBRA" RADA: Nie noś go tyle na rękach, bo potem dziecko będzie rozpieszczone.

● CO NA TO EKSPERT?

Monika Skoczylas-Merczyńska, psycholog: W przypadku niemowlaka nie ma pojęć takich jak: "za dużo przytulania" czy "zbyt częste noszenie na rękach". Badania wykazują bowiem, że dzieci, które w początkowej fazie swojego życia nie były głaskane, przytulane czy całowane, później mają problemy emocjonalne, a ich mózgi nie rozwijają się tak szybko jak u maluchów, które miały częsty kontakt fizyczny z rodzicami.

Jeśli dziecko płacze, a my przybiegamy do niego i bierzemy je na ręce, zaczyna nam ufać: wie, że pomożemy mu w potrzebie.

"DOBRA" RADA: Po co ty go znowu karmisz? Przecież jeszcze nie jest ta godzina!

● CO NA TO EKSPERT?

Dr n. med. Mariola Małecka, doradca laktacyjny: Schematy zalecające karmienie niemowlaka co 3, 4 czy 5 godzin (zależnie od jego wieku) od dawna należą do przeszłości. Specjaliści radzą teraz karmić zdrowe maluszki na żądanie. Dziecko samo reguluje pory posiłków i ich obfitość, dostając zawsze tyle, ile potrzeba mu na danym etapie rozwoju.

Jeśli noworodek domaga się jedzenia co godzinę, trzeba to życzenie spełnić. Warto jednak pamiętać, że nie każde marudzenie, a nawet płacz, oznacza głód. Dziecko woła mamę, bo się nudzi, boi, jest mu za ciepło albo ma mokrą pieluszkę. Warto więc spróbować najpierw przytulić maluszka i sprawdzić, czy nie odczuwa jakiegoś dyskomfortu, zamiast od razu go karmić.

"DOBRA" RADA: Jak możesz znosić takie zachowanie? Mały powinien dostać klapsa!

● CO NA TO EKSPERT?

Nina Bylicka, pedagog: Klaps niczego nie rozwiązuje i niczego nie uczy. Stanowi wyraz bezradności rodzica, świadczy o tym, że nie potrafi on poradzić sobie z negatywnymi emocjami i musi jakoś rozładować złość. Bijąc dziecko, nie pokazujemy mu, jakiego zachowania oczekujemy. Nie wyjaśniamy też smykowi, dlaczego to, co zrobił, tak nas zdenerwowało.

Maluch dostaje komunikat: "Tak nie wolno", ale nie ma pojęcia, jak należy się zachować. Funkcja wychowawcza klapsa jest więc zerowa. Przede wszystkim jednak klaps jest zły, bo uczy dziecko agresji. Bijąc, pokazujemy że jest to normalny sposób reagowania. Tym samym osłabiamy również swoją więź z dzieckiem: strach burzy jego zaufanie do nas.

"DOBRA" RADA: Dokąd się wybieracie? Dzisiaj jest tak zimno!

● CO NA TO EKSPERT?

Dr Barbara Gierowska-Bogusz, pediatra, neonatolog: Dziecko powinniśmy zabierać na dwór codziennie, nie tylko w słoneczne i ciepłe dni. Jego organizm dzięki spacerom uczy się reagować na zmiany temperatury. Jednocześnie dotlenia się, co służy jego zdrowiu. Najczęściej chorują dzieci trzymane "pod kloszem", rzadko wychodzące na świeże powietrze oraz przegrzewane. W temperaturze powyżej -5°C, jeśli nie wieje wiatr, dziecko może być na dworze nawet 2-3 godziny.

W chłodniejsze dni najlepiej jest ubierać malca na cebulkę, ale to nie znaczy, że mamy go przegrzewać. Dodatkową warstwę odzieży trzeba zakładać jedynie noworodkowi. Starszego malucha ubieramy stosownie do pogody, tak jak siebie. Starajmy się też, by w domu nie było zbyt ciepło (18-20˚C) i pamiętajmy o tym, by często wietrzyć mieszkanie. Dzięki temu wzmocnimy odporność dziecka (patrz też: str 40).

"DOBRA" RADA: Daj mu cukierka albo chrupka, to może wreszcie przestanie płakać.

● CO NA TO EKSPERT?

Monika Skoczylas-Merczyńska, psycholog: Podtykanie dziecku przekąsek, żeby je uspokoić, nie jest dobrym pomysłem. W ten sposób dajemy maluchowi komunikat: "Jest ci źle? Pociesz się czekoladką!". To uczy go nieprawidłowego stosunku do jedzenia. Dziecko wzrastające w przekonaniu, że smakołyki są pocieszycielem czy sposobem na nudę, może mieć później problem z nadwagą.

Tekst: Liliana Fabisińska

Dowiedz się więcej na temat: dobre rady | teściowa | rady | porady | rodzina | mama | dziecko | wychowanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje