Malec uczy się sam spać

Każde dziecko może łatwo i bez stresu opanować tę sztukę. Trzeba tylko opracować dobrą strategię.

Przez pierwsze tygodnie po porodzie, gdy czułaś się wyczerpana i obolała, spanie z dzieckiem w jednym łóżku było dla ciebie bardzo wygodne. Kiedy maluszek budził się w nocy na karmienie, nie musiałaś wstawać, by przystawić go do piersi. Jeśli nawet nie karmiłaś dziecka naturalnie, czułaś się spokojna, mając je przy sobie i słysząc jego oddech. Od czasu porodu minęły miesiące, a maluch na dobre zadomowił się w waszym łóżku i nagle sytuacja zaczęła się robić mało komfortowa. Dziecko rozpycha się, śpi w poprzek łóżka, rozkopuje się. Obydwoje z partnerem nie możecie się wyspać. Jeśli macie już tego dosyć, najwyższy czas zmienić tę sytuację. - Każde dziecko może zasypiać samo w łóżeczku bez awantur i płaczu. Trzeba je tylko tego nauczyć - mówi Helena Turlejska-Walewska, psycholog dziecięcy. Przeczytaj, co ułatwi wam to zadanie, a co może je utrudnić.

NIE: Zbyt długie spanie z rodzicami

Reklama

Idealnie byłoby, gdyby dziecko od urodzenia spało samo  we własnym łóżeczku. W większości domów jednak rzadko się to zdarza. Jeśli dzielicie łóżko z niemowlakiem przez pierwsze miesiące życia, nic złego się nie dzieje. Ważne tylko, by tego zwyczaju nie przedłużać. - Im wcześniej rodzice zaczną odkładać maleństwo do własnego łóżeczka, tym łatwiej zaakceptuje ono zmianę i w sposób niemal naturalny przywyknie do samodzielnego spania - wyjaśnia Helena Turlejska-Walewska, psycholog dziecięcy. Ze starszym dzieckiem, np. rocznym, będzie znacznie trudniej. - Maluch zdążył przyzwyczaić się do spania z rodzicami i nie będzie mógł zrozumieć, dlaczego mama i tata nagle wyganiają go ze wspólnego łóżka, skoro sami go tam kiedyś zaprosili. To może zaburzyć u niego poczucie bezpieczeństwa, które dotąd zapewniało mu spanie z rodzicami - tłumaczy nasza ekspertka.

Tak: Stworzenie rytuałów

Dzieci lubią, kiedy pewne czynności (np. kąpiel, karmienie, spacer, itp.) zawsze odbywają się o stałej porze i w określonej kolejności. - Są to rytuały, które dają maluchom poczucie bezpieczeństwa i porządkują ich świat. Dzięki nim wiedzą, co się za chwilę wydarzy i chętnie podporządkowują się zaplanowanym zadaniom. Dlatego, jeśli chcemy, aby dziecko zaczęło bez problemu zasypiać we własnym łóżeczku, warto stworzyć odpowiedni rytuał - mówi psycholog dziecięcy. Postaraj się więc, by co wieczór wszystko odbywało się w takiej samej kolejności. Wieczorne zwyczaje możesz rozpocząć od kąpieli. Potem nakarm maluszka, poprzytulaj go, pokołysz i odłóż do łóżeczka. Choć na początku malec może protestować, to konsekwentnym postępowaniem osiągniesz sukces. Powtarzając te czynności, regulujesz wewnętrzny "zegar" dziecka, dzięki któremu uczy się ono rozpoznawać, kiedy nadchodzi pora snu i gdzie powinno zasypiać

TAK: Oswajanie z łóżeczkiem

Aby złagodzić stres związany z zasypianiem w nowym miejscu, warto na kilka dni przed zaplanowaną przeprowadzką zacząć sadzać lub kłaść malucha w jego łóżeczku. Możesz mu tam umieścić kilka zabawek i pozwolić się bawić w ciągu dnia. Natomiast wieczorem, zanim odłożysz dziecko do łóżeczka, połóż w nim jakiś element waszej pościeli. Może to być jasiek, na którym zwykle śpisz (ale uwaga: nie wkładaj poduszki do łóżeczka niemowlęciu do 3.-4. miesiąca

- specjaliści zalecają, by tego nie robić ze względów bezpieczeństwa). - Niektórym dzieciom w oswojeniu się z nowym miejscem pomaga włożona do łóżeczka koszula nocna mamy, przesiąknięta jej zapachem. Dzięki temu czują się pewniej i bezpieczniej. Warto wypróbować ten sposób - podpowiada nasza ekspertka.

NIE: Przenoszenie na śpiocha

Wyciszone i spokojne niemowlę powinno zamykać oczka w miejscu, gdzie będzie spało, czyli we własnym łóżeczku. - Przenoszenie śpiącego dziecka do innego pokoju lub z łóżka rodziców nie jest dobrym pomysłem, bo zaburza u niego poczucie bezpieczeństwa. Jeśli maluch w nocy obudzi się w innym otoczeniu, wystraszy się, zacznie płakać i trudno mu będzie ponownie zasnąć - mówi psycholog dziecięcy. Nie czekaj więc, aż smyk zaśnie w twoich ramionach. Odkładaj go do łóżeczka, gdy jest jeszcze w pełni świadomy. Specjaliści nie polecają też bujania malca na rękach - ten zwyczaj wyjątkowo trudno zmienić, kiedy brzdąc już podrośnie.

TAK: Stopniowa separacja

Odkładanie do łóżeczka i przebywanie w nim nie może być odbierane przez dziecko jako kara. Malec powinien mieć poczucie, że łóżeczko to miłe i przytulne miejsce. Dzięki temu chętnie będzie chciał w nim przebywać, a gdy obudzi się w środku nocy, nie będzie płakać tylko dlatego, że mamy nie ma tuż obok. Rano zaś popatrzy spokojnie na karuzelkę bujającą się nad łóżeczkiem, ponieważ chwilowa samotność nie będzie dla niego niczym niepokojącym. Jednak aby osiągnąć taki sukces, nie wolno działać w pośpiechu i drastycznie. - Maluch potrzebuje czasu, by przywyknąć do nowej sytuacji, a to może potrwać nawet kilka tygodni. Dlatego podczas nauki samodzielnego zasypiania w łóżeczku trzeba wykazać się cierpliwością i stopniowo przyzwyczajać dziecko do nowych zwyczajów - wyjaśnia nasza specjalistka. A zatem po odłożeniu maluszka do łóżeczka nie wymykaj się od razu z pokoju. Usiądź przy nim potem, trzymaj go za rękę, dotykaj lekko jego brzuszka albo plecków, dopóki nie zaśnie. Po kilku dniach możesz trzymać rękę na poduszce lub na szczebelku łóżeczka, zamiast dotykać dziecka. Z upływem dni stopniowo zwiększaj odległość między tobą a malcem. Usiądź na krześle obok łóżeczka, potem kilka metrów od niego, a za jakiś czas w drzwiach... Jeśli po znalezieniu się w łóżeczku maluszek zacznie płakać, wstawać lub próbować z niego wychodzić, nie wyjmuj go stamtąd i nie bierz na ręce. Podejdź i bez słowa ułóż go z powrotem, a potem wróć na swoje miejsce. Na  początku będziesz musiała powtarzać tę czynność kilka lub nawet kilkanaście razy. Wreszcie nadejdzie taki wieczór, gdy będziesz mogła spokojnie wyjść z pokoju, zanim maluch zaśnie. - Choć ta metoda zajmuje sporo czasu i wymaga od rodzica dużo cierpliwości, jest łagodna dla malucha - wyjaśnia psycholog dziecięcy.

NIE: Za dużo zmian jednocześnie

Aby akcja pod hasłem "przeprowadzka do łóżeczka" zakończyła się pomyślnie, musi odbywać się w odpowiednim czasie. - Nauki nie należy rozpoczynać, gdy maluch jest chory, właśnie zmieniliśmy mieszkanie, pojawił się brat lub siostra albo gdy próbujemy np. odzwyczaić dziecko od smoczka czy piersi. Wprowadzenie kilku nawyków naraz to dla dziecka za duże obciążenie - mówi nasza ekspertka.

Konsultacja: Helena Turlejska-Walewska, psycholog dziecięcy, terapeuta.

Tekst: Iwona Jankowska

Dowiedz się więcej na temat: dziecko | sen | noc

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje