Do noworodka z wizytą?

Powitanie na świecie nowego członka rodziny to wyjątkowe wydarzenie, podobnie jak pierwsze odwiedziny u noworodka i jego mamy. Jednak gdy wybieramy się z taką wizytą, powinniśmy pamiętać o kilku ważnych zasadach.

Większość z nas zdaje sobie sprawę, że wpadanie bez zapowiedzi lub też tłumne przybywanie do domu nowo narodzonego w okresie jesienno-zimowym to ryzykowne pomysły. Czasem mimo wszystko nasi bliscy popełniają te i inne błędy, choć pewnie mają jak najlepsze intencje.

Reklama

Tina Madelina, certyfikowana doula, opublikowała na swoim Facebookowym profilu siedem przykazań dla gości pragnących odwiedzić maleństwo i jego mamę. Tina używa narracji pierwszoosobowej, stylizując swoją żartobliwą wypowiedź na przemyślenia małego dziecka:

1. Nie całuj mnie. W żadnym razie. Nigdzie. Bez względu na to, jak apetycznie wyglądam. Ponadto, nie zbliżaj twarzy do mojej buźki i rączek oraz upewnij się, że umyłeś własne, nim gdziekolwiek mnie dotknąłeś.

2. Jeśli moi rodzice podadzą ci nosidełko ze mną w środku, wykorzystaj to. Nie wyjmuj mnie na siłę. Podobnie jak wszystkie noworodki, jestem wrażliwy na różnorakie bodźce. Należą do nich detergenty, twoje perfumy, kosmetyki oraz faktura twoich ubrań. Zatem zostaw mnie tam, gdzie jestem, a będzie miło.

3. Jestem przekonany, że twoje dzieci są najzdrowsze pod słońcem, ale ujmę to tak: tu nie chodzi o ciebie, ale o mnie. Nim przystosuję się do tych wszystkich bakcyli minie ładnych parę miesięcy. I nie pytaj moich rodziców, czy możesz przyprowadzić swoje pociechy. Nie odmówią - z grzeczności.

4. Gdy zacznę płakać w twoich ramionach, oddaj mnie mamie. Rozumiem, że będziesz chciał mnie uspokoić i wyjść na superbohatera, ale jedyne, czego teraz chcę, to towarzystwo moich rodziców.

5. Moja doba jest wypełniona. Atakami głodu, senności i innymi potrzebami. Więc jeśli chcesz mnie odwiedzić, postaraj się, aby audiencja nie trwała dłużej niż godzinę. Moi rodzice naprawdę mają co robić. Chętnie wrócą do poświęcania mi swojej niepodzielnej uwagi, zamiast cię gościć w nieskończoność. Nie nastawiaj się też na wielkie poczęstunki - moja mama nie ma teraz na to czasu.

6. To tylko ulewanie, spokojnie! Chciałeś mnie zobaczyć, poprzytulać, podotykać, przewinąć, zdenerwować, uspokoić (patrz wyżej)? Bądź gotowy i na takie atrakcje. Tak właśnie wygląda moja doba.

7. W tych dniach nie oczekuj telefonów mojej mamy, ani tego, że opublikuje na Facebooku milion moich zdjęć. Ona teraz zajmuje się mną: woli wpatrywać się w moją słodką buźkę niż w telefon.

Autorka zaznacza, że jako rodzice pragniemy dla naszego dziecka tego, co najlepsze. Dlatego obieramy taki, a nie inny styl wychowania. Naszym krewnym, nierzadko należącym do innego pokolenia, niekiedy jest trudno to zaakceptować, ale mimo to powinni. To nasze dziecko i nasze zasady.

Zgadzacie się z powyższą listą? A może czegoś na niej zabrakło?

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje