Bujaj, kołysz i baw się!

Łagodne kołysanie w hamaku, wózku lub kołysce czy bujanie na huśtawce, wspomaga rozwój mózgu maleństwa. Jeśli tylko twoje dziecko ma na to ochotę, oswajaj je z takimi zabawami - w domu i na spacerze.

Zauważyłaś, że twój maluszek szybko uspokaja się, gdy ty lub mąż bierzecie go na ręce i łagodnie kołyszecie? Dzieje się tak nie tylko dlatego, że dziecko czuje się bezpiecznie. Maleństwo instynktownie podporządkowuje się wszystkim sytuacjom, które mają pozytywny wpływ na jego rozwój. Ruch kołyszący stymuluje zmysł równowagi i mózg dziecka. Pobudza ośrodek, który mieści się w uchu środkowym - dzięki łagodnemu kołysaniu układ nerwowy niemowlęcia zaczyna sprawniej pracować. Mózg maleństwa uczy się lepiej koordynować wrażenia, jakie docierają do niego za pomocą innych zmysłów: wzroku, słuchu lub dotyku.

Reklama

Od rozwoju równowagi zależy późniejsza sprawność fizyczna szkraba (koordynacja ruchów, nauka chodzenia i biegania). Ale to jeszcze nie wszystko! Prawidłowe działanie zmysłu równowagi wpływa też na koncentrację uwagi, rozwój mowy, a w konsekwencji także na tempo nauki czytania i pisania. Nie musisz więc szukać wymyślnych metod, aby zwiększyć sprawność psychiczną i fizyczną swojego maleństwa. Wystarczy tylko, że będziesz mu proponowała odpowiednie zabawy.

Kołysania potrzebują zwłaszcza wcześniaki i dzieci, których mamy leżały podczas ciąży.

Kołysz, jak lubi

Maleństwo w pierwszym półroczu życia możesz codziennie kołysać na rękach (np. w bujanym fotelu), w specjalnym leżaczku albo układać do snu w kołysce. Kilkumiesięcznego brzdąca, który potrafi już stabilnie korzystanie z huśtawki.

Ale uwaga - niektóre dzieci wolą łagodne kołysanie, inne przepadają za rytmicznym huśtaniem. Upodobania te zależą od potrzeb i możliwości maluszka. Jeśli dziecko bardzo często domaga się kołysania lub huśtania, może potrzebować silniejszej stymulacji ośrodka równowagi (wyrównuje braki powstałe w życiu płodowym). W takim przypadku trzeba pozwolić działać naturze i zgodzić się na kolejny kwadrans na huśtawce.

Z kolei maluszków, które nie lubią zabaw związanych z ruchem kołyszącym, nie należy zmuszać do tego, by polubiły huśtawkę lub karuzelę.

Jeśli jednak twoje dziecko chce się bujać całymi godzinami lub przeciwnie - nie znosi huśtawek, zgłoś się do neurologa albo np. terapeuty Integracji Sensorycznej (SI) - to specjalista, który za pomocą odpowiednio dobranych ćwiczeń dostosowuje reakcje zmysłów dziecka do otoczenia. Na konsultację warto się zgłosić nawet z kilkumiesięcznym szkrabem.

Huśtając dziecko pamiętaj, aby je łagodnie kołysać, a nie gwałtownie szarpać.

Zabawa na dworze

Późna wiosna to idealna pora na regularne odwiedzanie placów zabaw i ogródków jordanowskich. Z takich wizyt twój maluszek skorzysta podwójnie: spędzi czas na świeżym powietrzu i... wykorzysta terapeutyczną moc huśtawek. Zadbaj tylko, by urządzenie na którym usiądzie było dla niego bezpieczne!

Jeżeli mieszkasz poza miastem, kup niedużą huśtawkę - maluch będzie się nią cieszył przez kilka najbliższych lat. Zadbaj o to, by smyk od małego był aktywny podczas spacerów - wyjmuj go z wózka, bierz na ręce i sadzaj na huśtawkę, choćby na kilka minut dziennie. Dzięki temu wszelkie zabawy ruchowe, które doskonale stymulują jego rozwój, w naturalny sposób staną się stałym elementem dnia.


Dowiedz się więcej na temat: dziecko

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje