W domu i na spacerze

Werandować czy od razu zabrać na dwór? Ile założyć warstw ubrań? Poprosiliśmy położną, by wyjaśniła wątpliwości rodziców noworodka.

Przed tobą pierwszy miesiąc z maleństwem w domu. Z jednej strony ogromnie się cieszysz, że wreszcie opuściłaś szpital, ale z drugiej obawiasz. Tam miałaś na zawołanie pielęgniarkę i lekarza. Tu musisz o wszystkim sama decydować. Zaprzyjaźniona z redakcją położna radzi, jak przetrwać ten najtrudniejszy okres bez wpadek.

Reklama

Potrzeby dziecka są proste: para kochających rąk, którymi będzie tulone i kołysane, para piersi (lub butelka) do karmienia i spokojne, bezpieczne otoczenie. Najlepiej, by pierwsze miesiące życia dziecko spędziło w waszej sypialni. Dzięki temu łatwiej będzie wstawać do niego w nocy. Dla nowo urodzonego malucha najważniejszym meblem jest łóżeczko, bo w pierwszych tygodniach życia jest głównie zajęty spaniem. Na początek dobra będzie kołyska. Monotonny ruch potrafi skutecznie ukoić maluszka, przyzwyczajonego do kołysania w brzuchu mamy. Ustaw łóżeczko (lub kołyskę) jak najbliżej waszego łóżka. Gdzieś obok powinno być miejsce do przewijania i na przybory pielęgnacyjne, żeby nie biegać po nie na drugi koniec pokoju. Łóżeczko nie może stać przy kaloryferze - zimą będzie maluszkowi za gorąco, a powietrze jest tam najbardziej wysuszone. Nie stawiaj też łóżeczka blisko okna, by nie narazić malca na przeciągi.

Wydaje ci się, że twój maluszek jest delikatny, kruchy i na pewno ciągle jest mu zimno. Dlatego prawdopodobnie opatulasz go od stóp do głów, bez względu na temperaturę panującą wokół. Pamiętaj jednak, że donoszony noworodek ma taką samą temperaturę ciała jak dorośli. Jest tylko mniej aktywny. Potrzeba mu jednej warstwy ubranka więcej niż nam. W temperaturze 20°C maluch powinien mieć na sobie trzy warstwy. Nagi noworodek dobrze czuje się w temperaturze ok. 27°C i tak powinno być w łazience przed kąpielą. Nie jest prawdą, że maluszek, gdy śpi, musi być otulony grubą kołdrą. Jeśli ma na sobie body z długimi rękawami i śpioszki, wystarczy przykryć go kocykiem.

Maluszek może też wydawać dźwięki podobne do chrząkania. Nie martw się. Jeśli wszystkim tym odgłosom nie towarzyszą wysoka temperatura, płacz, rozdrażnienie dziecka czy inne objawy świadczące o chorobie, prawdopodobnie wszystko jest w porządku. Noworodek już w chwili narodzin posiada odruchy obronne, do których należy kaszel i kichanie. Już na sali porodowej w ten sposób pozbywa się resztek płynu owodniowego z dróg oddechowych i tak może się dziać nawet przez kolejne tygodnie.

Późną jesienią i zimą kontakt maluszka ze świeżym powietrzem zacznij od wietrzenia pokoju.

Wynieś dziecko z pomieszczenia, w którym zwykle przebywa i pootwieraj wszystkie okna na 15-20 minut. Potem pozamykaj okna, załóż maluszkowi dodatkową bluzeczkę i wnieś go do wywietrzonego pokoju. Rób tak przez kilka dni. Kolejny krok to werandowanie. Powinno trwać tydzień. Jeśli masz zaciszny taras werandę lub balkon, możesz ubrać malca jak na spacer, włożyć do wózka i wystawić na zewnątrz. Na początek na 10 minut. Każdego dnia wydłużaj ten czas o 5 minut. Jeśli nie masz balkonu, zostaw ubrane dziecko przy otwartym oknie - efekt będzie podobny. Po takiej adaptacji możesz bez obaw wyjść na spacer.

Zimą buda wózka powinna być postawiona. Zadbaj, żeby wiatr nie wdzierał się pod nią. Weź ze sobą dodatkowy kocyk na wypadek, gdyby zrobiło się chłodniej. Malec zapakowany w ciepły śpiworek na pewno szybko i smacznie zaśnie.

Dowiedz się więcej na temat: okna | noworodek | dziecko | łóżeczko

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje