7 nawyków, których warto uczyć

Na wszystko jest właściwa pora. Na naukę dobrych manier także. Kiedy i jakie przyzwyczajenia warto wyrabiać w dziecku, by jego zachowanie było dla nas powodem do dumy?

Jak każda mama pragniesz, aby twoje dziecko było grzeczne i dobrze wychowane. We właściwej chwili mówiło dzień dobry, proszę, dziękuję i zawsze z ochotą myło rączki. Ale, niestety, eleganckich manier nie da się wyssać z mlekiem matki.

Reklama

- Klucz do sukcesu to po prostu wpajanie dobrych nawyków we wczesnym dzieciństwie - mówi Helena Turlejska-Walewska, psycholog dziecięcy. Rodzicom często wydaje się, że ich dziecko jest jeszcze zbyt małe, by mogło samo myć rączki albo sprzątać zabawki.

"Jeszcze przyjdzie na to czas" - myślą sobie. Ale często bywa tak, że właściwy moment właśnie nadszedł, a my go przegapiamy. Nasz ekspert podpowiada, jakich zachowań warto uczyć malca na kolejnych etapach rozwoju.

Mówienie dzień dobry - pod koniec 1. roku

Dzieci najszybciej uczą się poprzez naśladowanie. Zwracaj więc uwagę na maniery swoje i innych domowników. Jeśli smyk będzie widział, że mama, tata czy starszy brat grzecznie się do siebie odnoszą, zakoduje sobie takie zachowania. Dobrze jest uczyć malca słów: "dzień dobry", "proszę" czy "dziękuję", gdy tylko zaczyna mówić, czyli w okolicy pierwszych urodzin. Ważne, by je znał i wiedział, w jakich sytuacjach się ich używa. Zwrotów takich jak: "Cześć", czy "Pa, pa" możemy zacząć uczyć malucha wcześniej, w wieku 6-7 miesięcy. Warto wykonywać przy tym odpowiednie gesty. Dzięki temu smyk będzie umiał połączyć ruch ręki z odpowiednim słowem.

Psycholog radzi:

Starajmy się mówić "proszę" za każdym razem, kiedy czegoś od dziecka wymagamy oraz "dziękuję" w sytuacji, gdy np. maluch coś nam podaje. Dzięki temu maluch włączy te zwroty do swojego słownika.

Starszemu, 2-, 3-letniemu smykowi zdarza się zapomnieć o grzecznościowych zwrotach, mimo że je zna. Należy mu wtedy o nich przypominać. Można opowiedzieć dziecku np. historyjkę o trzech magicznych słowach: "proszę, dziękuję, przepraszam", które sprawiają, że inni chętniej spełniają nasze życzenia. A w sytuacji, gdy np. maluch powie: "Chcę ciastko", spytać: "Jakie magiczne słowo trzeba powiedzieć, żeby coś dostać?"

Nauka jedzenia samemu - pod koniec 9. miesiąca

Aby ułatwić maluchowi opanowanie tej trudnej sztuki, po pierwszych urodzinach warto go zaprosić do wspólnych posiłków z resztą rodziny. Malec będzie mógł się przyglądać, jak jedzą inni i stopniowo przystosuje się do norm obowiązujących przy stole.

Pomoże mu w tym właściwie dobrana zastawa. Warto kupić dziecku talerzyk z obciążonym dnem lub gumową podstawką, która nie będzie się ślizgać. Chociaż na początku i tak trzeba zabezpieczyć folią lub ceratą okolice krzesełka i obrus. Zanim maluch opanuje sztukę samodzielnego jedzenia, musi minąć trochę czasu.

Psycholog radzi:

Jeszcze przed posadzeniem maluszka przy stole warto dawać mu do rączki jakieś przekąski i zachęcać, by sam je zjadł. Już ok. 6.-7. miesiąca życia można podać malcowi np. chrupki.

Nie stawiajmy dziecku zbyt wysokich wymagań. Naukę posługiwania się łyżką warto rozpocząć od 9. miesiąca, gdy maluch zaczyna nas naśladować. W tym samym czasie możemy zacząć uczyć malca picia z kubeczka. Ale już sprawnego posługiwania się widelcem można oczekiwać dopiero, gdy smyk skończy trzy lata.

Robienie porządku po zabawie - powyżej 1. roku życia

Najłatwiej przekonać malucha do sprzątania, jeśli uczyni się z tego wspólną zabawę. Dziecko, które skończyło rok, interesuje się już wrzucaniem przedmiotów do koszyka albo dopasowywaniem klocków do kształtu otworów. Tę naturalną ciekawość malca można wykorzystać do nauki utrzymywania porządku.

Na początku można wybrać jedną rzecz, np. klocki i sprzątać je wspólnie z dzieckiem. Razem wrzucać do wiaderka czy odnosić na półkę.

Potem od razu trzeba malca pochwalić! Przy okazji należy tłumaczyć dziecku, że sprzątamy po to, aby łatwiej było mu znaleźć zabawki, gdy będzie chciało się nimi jutro pobawić. Warto uczynić ze sprzątania wieczorny rytuał, ale zgadzać się na kompromisy. Jeśli np. maluch zbudował do połowy domek z klocków, niech jego dzieło zostanie w kąciku, by mógł je spokojnie dokończyć.

Psycholog radzi:

O samodzielne posprzątanie zabawek można poprosić malucha w wieku 2-3 lat. Nie należy jednak oczekiwać spektakularnych efektów. Malec w tym wieku nie potrafi jeszcze zaplanować sobie pracy, więc trzeba mu podpowiedzieć, co ma zrobić. Należy powiedzieć np: "Ułóż samochodziki na półce". O posprzątanie pokoju można poprosić dopiero starsze dziecko, w wieku szkolnym.

Gdy dziecko się bawi lepiej nie przywiązujmy przesadnej wagi do porządku. Do sprzątania należy się zabrać, gdy bałagan przybiera nie potrafi skoncentrować się na zabawie.

Regularne mycie rączek - pod koniec 2. roku

Małe dziecko dotyka wszystkiego, co popadnie, dlatego trzeba przyzwyczajać je do częstego mycia rąk. Dla malca to dość skomplikowana czynność, dlatego nauka powinna odbywać się etapami. Gdy maluch skończy rok, podczas mycia rąk można go namówić do robienia "szur, szur" rączkami. Wytworzy się piana, w którą można np. dmuchać.

Po pewnym czasie wystarczy powiedzieć: "Robimy pianę" i malec sam zacznie trzeć jedną rączką o drugą. Nie zaszkodzi, jeśli pokażesz dziecku, jak ty to robisz. Samodzielnego mycia rąk można wymagać od malucha, który skończył 2-3 latka. Ale i tak na początku trzeba mu przypominać o kolejnych etapach: wejściu na stopień, by dosięgnął do umywalki, podciągnięciu rękawków, odkręceniu kranu, zmoczeniu rąk i namydleniu ich, spłukaniu, zakręceniu wody i wreszcie wytarciu rączek.

Psycholog radzi:

Dla dziecka mycie rąk jest dość nudną czynnością. Trzeba mu więc ją nieco uatrakcyjnić. Mogą w tym pomóc własne mydełko i ręcznik z obrazkiem, które malec sam wybierze. Warto też wybrać prostą piosenkę (np. "Mydło wszystko umyje") i śpiewać ją dziecku podczas każdej wizyty w łazience.

Spokojne czekanie u lekarza - powyżej 2. roku życia

Aby nauczyć malucha właściwego zachowania w miejscach publicznych, trzeba go tam zabierać, by mógł obserwować innych. Zrozumienia pewnych sytuacji można jednak oczekiwać dopiero od 2-, 3-latka. Dziecku w tym wieku warto wcześniej wytłumaczyć, czego może się spodziewać.

Jeśli wybieracie się np. do lekarza, można opowiedzieć malcowi, jak wygląda gabinet i co się w nim dzieje. Należy też uprzedzić, że będą tam inne dzieci i że będzie musiał spokojnie czekać na swoją kolej. Oczywiście trzeba wyznaczyć dziecku pewne granice. Można np. pozwolić, aby malec pochodził po korytarzu w poczekalni. Nie wolno jednak zezwalać na to, by np. stawał nóżkami na krześle czy krzyczał pod drzwiami gabinetu.

Psycholog radzi:

Warto pomyśleć o tym, by w trakcie czekania dziecko miało się czymś zająć. Malec może zabrać ze sobą np. ulubioną książeczkę.

Samodzielne mycie ząbków - powyżej 2. roku życia

Naukę czyszczenia ząbków można rozpocząć około 2. roku życia. Aby maluch polubił ten rytuał, warto zacząć od wspólnych zakupów. Niech dziecko samo wybierze sobie kolorową szczoteczkę (spośród tych przeznaczonych dla jego grupy wiekowej) i kubek.

Ty dokup mu pastę, również dostosowaną do jego wieku - będzie miała odpowiednią ilość fluoru. Potem spróbujcie razem umyć ząbki. Niech malec naśladuje wykonywane przez ciebie czynności. Najlepiej róbcie to przed lustrem. To pomoże dziecku skoncentrować się na zadaniu.

Psycholog radzi:

Aby maluch mógł zacząć uczyć się samodzielnego mycia zębów, najpierw powinien opanować sztukę... plucia. Dzięki temu będzie umiał wypluwać pastę. Warto więc wcześniej oswajać smyka ze szczoteczką. Można pozwolić mu np. na zabawy szczoteczką i kubkiem z wodą podczas wieczornej kąpieli.

Jeśli maluchowi nauka mycia ząbków idzie raczej opornie, zachęć go, by np. "umył ząbki" lalce czy miśkowi. Dzięki temu będzie mógł poćwiczyć ruchy, jakie należy wykonywać rączką.

Szacunek do zwierząt i przyrody - powyżej 1. roku życia

Smyk już po 1. urodzinach może zacząć się uczyć, że nie wolno deptać po trawie w parku, łamać gałęzi w lesie czy dokuczać pieskowi. Rodzice powinni sami dawać dziecku dobry przykład. Jeśli będą np. chować do kieszeni papierki po cukierkach, brzdąc przyswoi sobie takie proekologiczne zachowania.

Psycholog radzi:

Przedszkolak może uczyć się troski o środowisko pomagając mamie np. przy segregowaniu odpadów. Wrzucanie plastikowych butelek do specjalnego pojemnika będzie dla niego świetną zabawą

Jeśli dziecko zapragnie mieć psa lub kota, warto rozważyć jego prośbę. Własny pupil nauczy malca troski o zwierzęta.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje