Dieta kontra anemia

Chcesz, by twoje dziecko uniknęło choroby? A może już się leczy? Nasz dietetyk dr inż. Anna Stolarczyk podpowiada, jakie lekarstwa smyk może znaleźć na... własnym talerzu.

W przypadku każdego brzdąca dieta bogata w żelazo to podstawa. Należy o nią dbać już w 1. roku życia.

Reklama

Choćby dlatego, że przewlekła anemia u niemowlęcia może nawet mieć wpływ na jego problemy z nauką w wieku szkolnym!

Żelazo bierze przecież udział w wytwarzaniu hemoglobiny - barwnika w czerwonych krwinkach, niezbędnego do transportu tlenu w organizmie.

Obniżenie liczby czerwonych krwinek i stężenia hemoglobiny we krwi sprawia, że mózg jest niedotleniony, a w efekcie dziecku trudno się skupić, ma kłopoty z zapamiętywaniem i kojarzeniem faktów.

Malec może też być osłabiony, apatyczny lub drażliwy i mieć kiepski apetyt. Objawem choroby są również m.in. blade wargi, dziąsła, uszy i opuszki palców.

Długotrwały niedobór żelaza może prowadzić do obniżenia odporności na infekcje.

Żelazna rezerwa

Pokarm mamy zawiera niewiele żelaza. Z kolei we wzbogaconym mleku modyfikowanym wprawdzie go nie brakuje, ale jest słabo przyswajalne.

Na szczęście noworodek przychodzi na świat z zapasami tego składnika. Wystarczają one na pierwsze 4-5 miesięcy życia, jednak potem konieczne jest dostarczanie pierwiastka z diety.

W 5.-6. miesiącu życia dziecka, gdy menu przeciętnego malucha nie jest jeszcze wystarczająco urozmaicone i nie dostarcza żelaza w dobrze przyswajalnej postaci, ryzyko anemii jest wysokie. Podobnie u niemowląt zbyt długo - ponad 6 miesięcy - karmionych wyłącznie piersią.

Właśnie dlatego po 5.-6. miesiącu życia najwyższy czas wprowadzić do menu brzdąca nowe produkty.

W jadłospisie niemowląt ważnym źródłem żelaza są kaszki zbożowe wzbogacone w ten składnik. Można kupić także dania w słoiczkach, idealne dla najmłodszych zagrożonych anemią - np. z dodatkiem żółtka, wołowiny (ma więcej żelaza niż mięso drobiowe) lub z podwójną porcją mięsa. Ważne, by maluch polubił mięsko, ponieważ oprócz żelaza, zawiera ono witaminę B12, niezbędną do prawidłowego tworzenia czerwonych krwinek.

Do tego procesu potrzeba także kwasu foliowego, który występuje głównie w owocach i zielonych warzywach.

Ze wszystkimi tymi produktami trzeba brzdąca jak najszybciej zapoznać i warto się postarać, by je polubił.

W poszukiwaniu żelaza

Jego najlepszym źródłem są mięso, ryby i żółtko jaja. W tych produktach żelazo występuje w formie hemowej, łatwo przyswajalnej.

Szczególnie wysoką zawartością żelaza odznaczają się podroby, np. wątróbka, serca oraz ciemne gatunki mięsa, np. dziczyzna, kaczka, jednak te specjały są polecane smykom nie częściej niż raz w tygodniu.

Na co dzień dzieci powinny czerpać żelazo z indyka, kurczaka, chudej wołowiny, wieprzowiny, ryb oraz żółtka.

Z produktów roślinnych najwięcej żelaza zawierają zielone warzywa liściaste, np. szpinak, także brokuły, buraczki, papryka, fasola, szczypiorek, pietruszka, sałata, orzechy, rodzynki, porzeczki, żurawina, morele świeże i suszone.

Niestety wchłania się ono słabiej niż to z produktów zwierzęcych. Jednak i na to jest sposób. Wchłanianie żelaza o ponad 50 proc. poprawia witamina C obecna głównie w świeżych warzywach i owocach.

Jej źródłem są m.in. kapusta biała (także kiszona), papryka, pomidory, cebula i szczypiorek, natka pietruszki, owoce cytrusowe, porzeczki, kiwi i aronia, maliny, truskawki.

Dlatego do obiadu warto wypić także porcję soku pomarańczowego lub z czarnej porzeczki albo zjeść sałatkę owocową na deser, porcję świeżych truskawek, porzeczek lub malin.

Wchłanianie żelaza z produktów roślinnych zwiększa także białko zwierzęce.

Dlatego warto w jednym posiłku łączyć produkty mięsne z warzywnymi dodatkami.

Nie tylko jadłospis

Niestety nawet najlepiej skomponowany obiad bogaty w żelazo i wymienione powyżej witaminy nie pomoże brzdącowi jeśli ten... go nie zje.

Tymczasem dzieci z anemią mają słaby apetyt, a im częściej nie zjadają posiłków, tym bardziej pogłębia się choroba.

Z tego błędnego koła trudno się wyrwać bez pomocy lekarza. Dlatego mały anemik koniecznie powinien być pod opieką pediatry, który w razie potrzeby zaleci żelazo w kropelkach, syropie lub zastrzykach.

Gdy stan brzdąca się poprawi, apetyt pójdzie w jego ślady i maluch na pewno poczuje się lepiej.

Dowiedz się więcej na temat: porzeczki | apetyt | choroby | anemia | dieta | żelazo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje