10 zasad zimowej pielęgnacji

Na dworze ziąb, a w domu gorąco. Takie wahania temperatur nie są dla malca dobre. Jak o niego dbać, by był zdrowy?

Wraz z nastaniem mroźnych dni zaczynamy zastanawiać się, jak zimą pielęgnować niemowlaka. Niemal każda mama ma wtedy mnóstwo wątpliwości. Jak ubrać malca, aby nie przemarzł? Czy wychodzić z nim na dwór przy ujemnej temperaturze? Jak dbać o jego skórę, by była gładka? Podkręcić ogrzewanie w mieszkaniu czy nie? Warto przeczytać nasz zimowy dekalog. Znajdziecie w nim wskazówki, które rozwieją wasze wątpliwości dotyczące pielęgnacji dziecka o tej porze roku.

1. Pamiętaj o spacerach.

Reklama

Gdy na dworze zimno lub mokro, nie zawsze mamy ochotę wychodzić z domu. Jednak ze względu na zdrowie maluszka warto się zmobilizować i codziennie zabierać go na spacer. - Przebywając na dworze, dziecko dotlenia organizm i stopniowo uczy się, jak reagować na zmieniające się warunki termiczne. W ten sposób staje się odporne na wyziębienie i rzadziej choruje - mówi Barbara Gierowska- -Bogusz, pediatra z Instytutu Matki i Dziecka. Dlatego specjaliści zalecają, by wychodzić z dzieckiem na dwór codziennie. Gdy jest sucho i bezwietrznie (do -5°C), możemy przebywać na świeżym powietrzu nawet 2-3 godziny.

Jednak gdy na zewnątrz jest do -10°C i po kilkunastu minutach przechadzki czujemy, że nam zimno, możemy rozbić spacer na kilka krótszych części - tak jak nam pasuje. Natomiast gdy za oknem jest mniej niż -10°C lub mocno wieje, lepiej zostać w domu. Wiatr zwiększa odczucie chłodu, dlatego na dworze jest znacznie zimniej, niż wskazuje słupek rtęci. Wtedy może dojść do nadmiernego wychłodzenia organizmu. W taki dzień warto jednak opatulić ciepło malca, położyć go lub posadzić w wózku i pozostawić na 10 minut przy otwartym oknie albo na balkonie, by się przewietrzył.

2.Nakarm dziecko przed wyjściem.

W zimne dni organizm malca potrzebuje dużo energii, by utrzymać temperaturę i się nie wychłodzić. Dlatego przed wyjściem na dwór warto nakarmić smyka. Pokarm z piersi zawiera m.in. tłuszcze, które dostarczają kalorii niezbędnych do ogrzania organizmu. - Starszemu malcowi można zaserwować ciepłą kaszkę. Znajdujące się w niej węglowodany złożone podnoszą poziom cukru i dostarczają energii na kilka godzin - podpowiada doktor Gierowska-Bogusz.

3.Ubieraj smyka na cebulkę.

Kilka warstw cieńszych ubranek chroni smyka przed zimnem lepiej niż np. jeden gruby sweterek, założony pod kombinezon lub kurtkę. Między każdym ciuszkiem powstaje bowiem warstwa izolującego powietrza i dlatego dziecko nie marznie na dworze. Tak więc na zimowy spacer zakładamy maluszkowi np. body z długim rękawem i śpioszki (lub rajstopki i spodnie), a na to bawełniany kaftanik (lub cienki sweterek) i ciepłe skarpetki frotté na nóżki. Na wierzch wkładamy kombinezon z kapturem, rękawiczkami i osłonkami na nóżki, a gdy dziecko już chodzi - buciki.

Pamiętajmy o czapce i szaliku. Ale nie zasłaniajmy nim buzi. - Para wodna wydostająca się z noska i ust szybko zamarza i może doprowadzić do odmrożenia skóry na twarzy- ostrzega pediatra. Ubrane na cebulkę niemowlę, włożone do śpiworka w wózku nie powinno zmarznąć na spacerze.

4. Chroń buzię przed zimnem.

Dzieci mają znacznie cieńszą i delikatniejszą skórę niż my. Zimne powietrze, mróz i wiatr mocno ją podrażniają i wysuszają. Aby temu zapobiec, zawsze 20 minut przed spacerem posmarujmy buzię malca kremem, który ochroni skórę przed działaniem czynników zewnętrznych. Gdy nie jest zbyt zimno, możemy sięgnąć po preparaty tzw. na każdą pogodę, a przy ujemnych temperaturach - po kremy przeznaczone na mróz. - Tego typu kosmetyki są tłuste, zawierają składniki chroniące delikatną skórę przed działaniem niskich temperatur oraz wiatru (np. wosk pszczeli, pantenol, olejki mineralne) i zapewniają jej właściwe nawilżenie - wyjaśnia pediatra.

Kupując te kosmetyki, najlepiej wybierajmy takie, które mają filtry przeciwsłoneczne. Wprawdzie zima w naszym klimacie jest uboga w słońce, ale również o tej porze roku warto chronić skórę przed szkodliwymi promieniami UV. - Na pewno trzeba to zrobić, jeśli wybieramy się na urlop w góry. Tam promienie są silniejsze i dodatkowo odbijają się od śniegu - dodaje pediatra.

5. Nie przegrzewaj brzdąca.

Zimą bardziej niż w innych porach roku mamy skłonność do zbyt grubego ubierania dziecka. Boimy się, że zmarznie i się przeziębi. Tymczasem przegrzewanie nie uchroni go przed infekcją, przeciwnie - może do niej doprowadzić. - Zbyt grubo ubrane dziecko szybko się poci. Mokra skóra łatwo ulega wychłodzeniu i przeziębienie gotowe! Przegrzewanie sprzyja też powstawaniu potówek - mocno swędzących krostek, które pojawiają się głównie w pachwinach, na plecach i szyi maluszka - mówi pediatra.

Aby więc zapewnić malcowi zdrowie, ubierajmy go z głową. Noworodkowi i dziecku leżącemu w łóżeczku lub wózku wystarczy założyć jedną warstwę więcej niż sobie. Malec, który dużo się rusza, powinien być ubrany tak samo jak dorosły. - Jeśli mamy wątpliwości, czy dziecko nie marznie, dotknijmy jego karku. Ciepły i suchy oznacza, że maluch jest odpowiednio ubrany - mówi nasz ekspert.

6. Dbaj o skórę maluszka.

W okresie zimy skóra traci wilgoć dwa razy szybciej niż w czasie upałów. Staje się wtedy szorstka, mało elastyczna, łatwo ulega podrażnieniom i może się łuszczyć, a u dzieci ze skłonnością do atopii także swędzieć. Dlatego zimą nie możemy zapominać o nawilżaniu ciała malca. - Do kąpieli warto używać kosmetyków z oliwką lub emolientów - preparatów, które zatrzymują wodę w skórze i ją natłuszczają. Po wyjęciu dziecka z wanny można dodatkowo posmarować jego ciało balsamem nawilżającym - mówi nasz ekspert. Wysuszeniu sprzyja też zbyt długa i ciepła kąpiel. Dlatego należy skrócić do 5 minut czas przebywania dziecka w wanience.

7. Często zmieniaj pieluszkę.

Zimą nie tylko grubiej ubieramy dziecko w domu, ale też rzadziej wietrzymy mu pupę. To wszystko sprzyja powstawaniu odparzeń pod pieluszką. - Dlatego o tej porze roku trzeba przewijać maluszka równie często jak latem. Natomiast po kąpieli, gdy w łazience jest ciepło, warto potrzymać go chwilę na golaska, by przewietrzyć pupę - radzi ekspert.

8. Nawilżaj powietrze.

Wysoka temperatura w mieszkaniu i przesuszone od kaloryferów powietrze nie służą zdrowiu malucha. - W takich warunkach śluzówki nosa i gardła szybko wysychają, przestając być blokadą dla bakterii i wirusów. Wtedy maluch staje się bardziej podatny na infekcje. Aby uchronić dziecko przed nimi, należy nawilżać powietrze w mieszkaniu - mówi pediatra. Najlepiej to robić za pomocą nawilżacza. Można też porozwieszać na grzejnikach mokre ręczniki. Powinny być dobrze wypłukane, bo ulatniające się z nich detergenty mogą podrażniać drogi oddechowe malucha.

9. Dawaj dziecku dużo pić.

Mocno ogrzewane powietrze w mieszkaniu sprawia, że malcowi może chcieć się bardziej pić. Jeśli karmimy maluszka piersią, należy częściej go do niej przystawiać. Gdy dostaje butelkę lub pokarmy stałe, dawajmy mu dodatkowo wodę do picia. - Warto pamiętać o regularnym pojeniu dziecka, bo to zapobiega wysychaniu błon śluzowych i dobrze nawilża skórę od wewnątrz - wyjaśnia dr Barbara Gierowska-Bogusz.

10. Wietrz mieszkanie.

Optymalna dla zdrowia temperatura w domu to 20-22ºC. Wtedy dziecku nie grozi przegrzanie. Dlatego przykręćmy kaloryfery i wietrzmy mieszkanie, zwłaszcza przed snem. - Warto to robić, bo świeże powietrze nawilża błony śluzowe, ułatwia oddychanie, wymiata z mieszkania drobnoustroje i poprawia samopoczucie - mówi pediatra. Najbardziej skuteczne jest szerokie otwieranie okna na około 5 minut co godzinę. Na czas wietrzenia należy jednak przenieść malca do innego pomieszczenia, by go nie zawiało.

Konsultacja: Barbara Gierowska-Bogusz, pediatra z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Tekst: Iwona Jankowska

Dowiedz się więcej na temat: pielęgnacja noworodka | zima | skóra | noworodek | dziecko | zimno

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje