Stres w ciąży a obżarstwo u córki

Matki, które się stresują w ciąży, rodzą córki, które mogą objadać się w niekontrolowany sposób.

Wiele rzeczy, które robi przyszła mama wpływ na jej nienarodzone dziecko. Teraz okazuje się, że stres matki może wpływać bezpośrednio na zwyczaje żywieniowe jej córek. Taki mechanizm zaobserwowano w przypadku myszy.

Reklama

Inspiracją badań zespołu dr. Mariany Schroeder z Instytutu Psychiatrii im. Maksa Plancka w Monachium, były wcześniejsze ustalenia wskazujące na związek epizodów kompulsywnego obżarstwa z silnym stresem doświadczonym przez człowieka we wczesnych etapach życia. Zjawisko to dotyczy przede wszystkim kobiet. 1,9-3,6 procent z nich doświadcza takich napadów, w czasie których w krótkim okresie czasu pochłaniają duże ilości tłustych, słodkich, wysokowęglowodanowych pokarmów. Tego typu zaburzenia jedzenia pojawiają się zazwyczaj u nastolatków. Badania wskazywały m.in., że do takich napadów może prowadzić trauma przeżyta w okresie wczesnego dzieciństwa.

Jednak uczeni pod kierunkiem dr. Schroeder postanowili sprawdzić, czy w grę wchodzi również stres przeżyty jeszcze w łonie matki. W tym celu posłużyli się genetycznie zmodyfikowanymi myszami, którym w chwili niepokoju uruchamiał się tzw. czynnik uwalniający kortykotropinę (Corticotropin Releasing Factor, CRF), jeden z hormonalnych mechanizmów związanych ze stresem. U ludzi jest on związany z poczuciem lęku, brakiem apetytu i stanami zapalnymi. (Naukowcy posłużyli się myszami, bo stresowanie ciężarnych kobiet byłoby nieetyczne).

Napady obżarstwa u młodych

Gryzonie przechodziły etap intensywnego stresu w okresie ciąży, który odpowiadał ludzkiemu trzeciemu trymestrowi. Okazało się, że urodzone przez zestresowane matki samiczki miały tendencje to napadów obżarstwa, ale tylko wtedy, gdy naukowcy je stresowali. Kiedy czynnik stresogenny znikał, zachowywały się normalnie. Napadom obżarstwa w obliczu stresu dawało się zapobiegać, gdy myszki dostawały odpowiednie dawki witaminy B12 i kwasu foliowego.

Na podstawie analiz tkanek pobranych z mózgów gryzoni naukowcy ustalili, że matczyny stres wpływał u młodych na funkcje genów związanych z działaniem mózgu. Według prof. Alona Chena, współautora badań, ustalenia jego zespołu pomogą zrozumieć procesy neurobiologiczne stojące za zaburzeniami odżywiania.

- Opinia publiczna jest mniej świadoma, że w tym przypadku mamy do czynienia z bardzo biologicznymi mechanizmami, które zmieniają daną osobę. Ludzie mówią: "Och, to jest tylko w mózgu". Tak, to jest tylko w mózgu, ale obejmuje zmiany w naszych genomie, epigenomie (modyfikacje w genomie, powstające pod wpływem środowiska, przyp. red.) oraz obwodach mózgu - mówi prof. Chen.

Choć badania zespołu dr Schroeder zostały przeprowadzone na myszach i trudno je na razie na 100 procent odnosić do ludzi, prof. Chen podkreśla, że stresu w ciąży należy zawsze unikać.

- Wszyscy to wiemy, ale ignorujemy z różnych społecznych czy też ekonomicznych powodów. Cenę za to płacimy później, za sprawą zaburzeń psychiatrycznych, metabolicznych oraz chorób serca.  Na to wszystko wpływa sposób w jaki nasz mózg został wcześniej zaprogramowany - mówi prof. Chen.

Anna Piotrowska 

Dowiedz się więcej na temat: stres | ciąża

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje