Dlaczego poród boli i co można z tym zrobić?

Trudno w to uwierzyć, ale ból porodowy jest potrzebny i pojawia się z określonych powodów. Dobra wiadomość jest taka, że jest wiele metod, które pomagają go złagodzić.

Czy pamiętasz film "I kto to mówi"? W jednej ze scen, grana przez Kirstie Alley główna bohaterka pyta: "Dlaczego żaden facet nie spróbuje przepchnąć arbuza przez dziurkę wielkości cytryny i wyglądać przy tym seksi? Bo nie rodzi dzieci!". To jedno zdanie dobrze obrazuje charakter bólu porodowego i tego, co się z nim wiąże. Wiadomo, że poród boli. Ale dlaczego?

Reklama

- Ból porodowy jest spowodowany skurczaniem się i rozkurczaniem mięśni macicy. A skurcze mięśni zwykle odczuwamy jako coś bolesnego - wyjaśnia Barbara Jaworska, położna rodzinna. Eksperci od porodu podkreślają jednak, że ten ból jest... konieczny! - Natura po to wymyśliła bóle porodowe, aby rodząca kobieta mogła zatrzymać się "tu i teraz", skupić tylko na wydaniu na świat nowego życia. Podobny mechanizm działa też w innych przypadkach.

Kiedy jesteśmy chorzy, ciało samo daje nam sygnał: "Połóż się i odpocznij, żeby twój organizm mógł zwalczyć chorobę". Gdy kobieta rodzi dziecko, ból zmusza ją do tego, by zebrała siły i skoncentrowała się na tym wydarzeniu - mówi dr Leszek Lewandowski, specjalista ginekolog-położnik z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. - Poza tym, siła bólu niesie ze sobą potrzebną informację: wskazuje, na jakim etapie jest poród, dzięki czemu kobieta stara się znaleźć najbardziej dogodną pozycję, aby wydać maluszka na świat - dodaje położna.

Na szczęście z pomocą rodzącym przychodzi medycyna i natura. Jest wiele metod łagodzenia bólu podczas porodu: jedne bazują na środkach farmakologicznych, inne wykorzystują naturalne mechanizmy, które poprawiają samopoczucie przyszłej mamy. Warto je poznać.

Medyczne sposoby łagodzenia bólu

Znieczulenie zewnątrzoponowe

To najskuteczniejsza i najbardziej bezpieczna dla matki i dziecka metoda łagodzenia bólu porodowego. Zabieg nie jest bolesny. Musi wykonać go anestezjolog. Robi to wtedy, gdy kobieta ma już regularne skurcze, a szyjka macicy jest rozwarta na ok. 3-4 cm.

Kobieta siada lub kładzie się na boku i wygina plecy w koci grzbiet. Lekarz dezynfekuje miejsce nakłucia, a potem znieczula je. Lek zostaje wprowadzony w okolice kręgosłupa (poniżej rdzenia kręgowego) za pomocą cienkiej igły. Następnie zostaje ona usunięta, a w plecach pozostaje cienki cewnik, przez który anestezjolog dozuje środki znieczulające.

Rodząca nie czuje bólu od pasa w dół, ale zachowuje pełną świadomość - wie, kiedy nadchodzi skurcz, może poruszać się i przeć. Niestety, w większości szpitali znieczulenie zewnątrzoponowe to usługa ponadstandardowa, za którą trzeba płacić (ok. 600-800 zł).

Znieczulenie podpajęczynówkowe

Działa natychmiast, ale przez krótki czas (do 4 godz.). Lek wprowadza się tak, jak przy znieczuleniu zewnątrzoponowym, ale w tym wypadku jest on stosowany jednorazowo i głębiej. Podczas porodu kobieta jest przytomna, ale nic nie czuje od pasa w dół i nie może się poruszać. Ten rodzaj znieczulenia częściej stosuje się przy cesarce, podczas porodu naturalnego zdarza się to rzadko.

Petydyna (Dolargan)

Podaje się ją zazwyczaj w mniejszych szpitalach, kiedy z jakichś powodów u rodzącej nie można zastosować znieczulenia zewnątrzoponowego (bo np. na porodówce nie ma anestezjologa). To substancja o działaniu przeciwbólowym oraz rozkurczowym. Aplikuje się ją w pierwszej fazie porodu domięśniowo, lub dożylnie. Metoda ta czasem wywołuje u kobiety zawroty głowy, zaburzenia widzenia i nudności.

Analgezja wziewna (Entonox)

To metoda, która polega na wdychaniu specjalnej mieszaniny gazów: podtlenku azotu i tlenu w równych proporcjach (zwykle wykorzystuje się do tego preparat o nazwie Entonox). Kobieta wdycha gaz przez specjalną maskę lub ustnik. Metoda ta nie eliminuje całkowicie bólu, ale jest bezpieczna dla dziecka i dostarcza przyszłej mamie dodatkowe ilości potrzebnego jej tlenu. Jest bardzo popularna w Wielkiej Brytanii, w Polsce stosuje się ją jedynie w niektórych szpitalach.

Masaż pleców + aromaterapia

Łagodzi ból w pierwszym okresie porodu, gdyż redukuje stres i napięcie mięśni. Sprawia też, że krew szybciej krąży w żyłach i stymuluje wytwarzanie endorfin w mózgu (hormonów szczęścia, które mają także działanie przeciwbólowe). Dzięki temu rodząca mniej dotkliwie odczuwa skurcze. Masaż może wykonać położna lub osoba towarzysząca przyszłej mamie podczas porodu.

Polega on na wykonywaniu nasadą dłoni okrężnych ruchów równolegle po obu stronach kręgosłupa. Masuje się głównie okolicę lędźwiowo-krzyżową, ponieważ właśnie w tym miejscu znajdują się nerwy dochodzące do mięśni miednicy. Do masażu należy użyć olejku różanego lub lawendowego, bo ich przyjemny zapach zrelaksuje rodzącą.

Ulgę może też przynieść masowanie karku, ramion i skroni. Ale uwaga: nie wszystkie kobiety dobrze znoszą, gdy ktoś je dotyka podczas porodu. Jeśli okaże się, że masaż cię drażni lub utrudnia skupienie się na akcji porodowej, zrezygnuj z tej formy łagodzenia bólu.

Ciepła kąpiel lub prysznic

Przebywanie w ciepłej wodzie lub polewanie się jej strumieniem w pierwszym okresie porodu działa kojąco, zmniejsza ból i napięcie mięśni. Dzięki temu kobieta czuje się zrelaksowana, rozluźnia mięśnie miednicy i krocza. Ułatwia to zstępowanie główki dziecka w dół kanału rodnego i przyspiesza wydostanie się malca na świat. Skurcze porodowe są łagodniejsze, a bóle pleców mniej uciążliwe. Jednak, by kąpiel w wannie przyniosła takie korzyści, woda musi mieć temperaturę ciała zdrowego człowieka, czyli około 36-37°C. Jeśli w szpitalu, w którym będziesz rodzić, nie ma wanny, skorzystaj z prysznica. Kieruj strumień wody na te miejsca, w których odczuwasz najsilniejsze skurcze, np. w okolicę krzyża. Dobroczynne działanie wody możesz wykorzystać też w domu, w początkowej fazie porodu.

Metoda Tens

Skrót TENS pochodzi od angielskiego określenia Transcutaneous Eletrical Nervous Stimulation, co oznacza przezskórną, elektryczną stymulację nerwów. W Polsce metoda TENS jest jeszcze mało popularna, jednak na świecie robi furorę. Polega na łagodzeniu bólu poprzez stymulację nerwów prądem o niskiej częstotliwości, który jest wytwarzany w małym urządzeniu.

Do niego podłączone są cztery elektrody, które położna lub inna osoba przykleja na twoich plecach. Przewodzą one przez skórę impulsy elektryczne, które zmniejszają napięcie mięśni i łagodzą ból. Sama regulujesz siłę impulsów w zależności od stopnia nasilenia bólu. Metoda ta jest w pełni bezpieczna dla ciebie oraz dziecka.

Możesz z niej skorzystać jeszcze w domu, gdy poród się zacznie. Jednak musisz kupić lub wypożyczyć aparat (koszt kupna: ok. 330 zł, wynajmu ok. 130 zł). Szczegółów szukaj na stronie internetowej www.babycaretens.pl. Znajdziesz tam również listę polskich szpitali korzystających z tej metody.

Oddychanie przeponowe

To specjalna technika oddechowa, która pozwala nieco złagodzić odczuwanie przez rodzącą skurczów porodowych. W czasie trwania skurczu do macicy dociera mniejsza ilość krwi i tlenu. A brak tlenu w obrębie jej mięśnia sprawia, że każdy następny skurcz odczuwasz coraz boleśniej. Aby przerwać to błędne koło, naucz się oddychania przeponą.

Polega to na tym, że na początku skurczu wciągasz głęboko powietrze przez nos, wprowadzając je aż do płuc. Następnie powoli i spokojnie wypuszczasz powietrze ustami, wyobrażając sobie przy tym, że spokojnie wydmuchujesz ból. Taki sposób oddychania zapewnia mięśniom odpowiedni dopływ tlenu i jednocześnie pozwala im na odpoczynek między następującymi po sobie skurczami.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje